Pamiętacie imć Foga, twórcę miliona projektów muzycznych, takich jak Norman Shores, Obscurite, Rex Mundi czy Ulfbehrt, które recenzowaliśmy już częściowo na łamach Kvlt Magazine? Pamiętacie nieco nudnawe i monotonne, smętne dźwięki sygnowane logami dwóch pierwszych z wymienionych projektów? Jeśli tak, to zapoznajcie się ze znacznie ciemniejszym obliczem szanownego Françoisa Roux Vecchiala.
Nie będę ukrywał, że debiut jednoosobowego projektu Weltering in Blood przeleżał nieco na mojej półce z kilku powodów. Po pierwsze, twórczość Foga, która na początku nieco mnie zainteresowała, po pewnym czasie przejadła mi się doszczętnie. A po drugie… No cóż… Przeczytajcie.
Rise of the Necronaut to zupełnie inna bajka niż Le Tombeau de Brume Norman Shores – pierwszy słyszany przeze mnie album Foga. W związku z powyższym jest to także zupełnie coś innego niż Contemplantiony Obscurite, na których wyczerpała się moja chęć słuchania żabojada. Na Rise of the Necronaut wreszcie słychać, że w muzyku z Normandii krew potrafi płynąć nieco żwawiej, a iskierka życia tli się w nim światłem nie tylko dogasającym. Tym razem od pierwszego do dziesiątego utworu, czyli przez niecałe pięćdziesiąt minut, Fog częstuje nieprzerwaną nawałnicą dźwięków. Linia perkusji to istna burza z piorunami i jednocześnie jeden z mocniejszych punktów na płycie. Szkoda tylko, że jeśli chodzi o sekcję rytmiczną, to ta nawałnica jest trochę zbyt jednolita, trochę zbyt miarowa i mało zróżnicowana. Jest także partia gitary, bardzo wyrazista i podobnie jak w przypadku bębnów – niezbyt skomplikowana. Melodyka raz sztampowa i niezmiernie przewidywalna, miejscami wręcz dziecinnie prosta. Innym razem zaś gitary zaskakują ciekawymi aranżami i wartkim tempem. Gorzej z solówkami. Płytę wieńczą rozbudowane partie wokalne, czyli growl pełną gębą. Raz szybki, jadowity, szczekliwi, a czasami powolny o śmiertelnym zabarwieniu.
Ciężko na albumie wybrać utwór najlepszy, takie są wszystkie do siebie podobne. Chociaż ostatni NuclearSadoMasoWar wydaje się jedną z ciekawszych propozycji. Natomiast przeciwny biegun (nie tylko na płycie) zajmuje otwierający krążek Hellish House of Pain – totalna masakra zmiksowana na końcu blenderem.
Wytwórnia Ossuaire Records zajmuje się głównie wydawaniem projektów Foga. Niestety płytą Rise of the Necronaut nie powiększa swoich szans na zostanie Nuclear Blastem.
- HÆRESIS – „Si Vis Pacem Para Bellvm” (2026) - 2 lipca 2026
- ABAZUS – „Subcarpathia” (2026) - 15 maja 2026
- MYSTHICON – „Bieśń” (2025) - 28 sierpnia 2025

