Niech nie zwiedzie was (tak jak mnie) oprawa graficzna Preserved in Time. Patrząc na zdobioną secesyjnym malowidłem okładkę płyty, spodziewałem się raczej zrodzonego w oparach zieleni stoner rocka/metalu, niemałe było więc moje zaskoczenie, gdy w to miejsce uraczony zostałem dostojnym, klasycznym doom metalowym materiałem.
Wspomniana płyta pochodzącego z Niemiec Wheel to niemal 50 minutowa podróż do czasów, gdy w szlachetnych piecach Candlemass, Saint Vitus, czy Solitude Aeturnus wykuwał się tradycyjny doom. Co jednak istotne (bardzo mi to zresztą w tym materiale odpowiada) krążek nie ogranicza się jedynie do sentymentalnego sięgania po stare wzorce. W zasłużony (choć już nieco zapomniany) gatunek Wheel zaszczepia pierwiastek witalności, kierując swoją muzykę w stronę podniosłego, epickiego heavy metalu, nadającego nieśpiesznie snutym przez zespół opowieściom wyczuwalną dozę chwalebności i majestatu.
O wartości płyty przesądza zarówno jej aspekt kompozycyjny jak i wykonawczy. Preserved in Time to zwyczajnie świetnie napisany i zaaranżowany materiał, absorbujący z łatwością uwagę słuchacza. Istotną wartością, zasługująca na osobną wzmiankę i pochwałę jest też rewelacyjny, rezonujący, wysoki wokal Arkadiusa Kurka, który wzbogaca kompozycje dodatkową magią i urokiem.
Wzięła mnie ta płyta z zaskoczenia, ale o takie zaskoczenia w tym sporcie chodzi. Nie wyróżniając poszczególnych kompozycji, polecam wam ten album jako całość. Nie będziecie zawiedzeni.
Ocena: 8/10
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: Candlemass, Cruz Del Sur Music, doom metal, epic heavy, Preserved in Time, Saint Vitus, Solitude Aeturnus, Wheel.







