Towards Hellfire – Inquisitors Of Blasphemy (2025)

Dwa lata po niezwykle udanym i gorąco przyjętym (także przeze mnie) debiucie, Towards Hellfire powraca z krążkiem numer dwa. Już rzut oka na okładkę i pierwsze sekundy z Inquisitors Of Blasphemy zwiastują bezpośrednią, stylistyczną kontynuację, orbitującą wokół melodyjnego black/death metalu, czerpiącego pełnymi garściami z tradycji szwedzkiej sceny tego podgatunku. Czy tym razem równie porywającego?

Składniki na pewno nie uległy tu zmianie – Poznaniacy w dalszym ciągu wyrażają swoją muzyką undergroundowy konserwatyzm, w którym wszechobecna surowizna i czarci szlif umiejętnie spleciony jest z melodią, czyniąc z Inquisitors Of Blasphemy materiał bardzo przebojowy i przystępny.

Choć moje początki z nowym albumem zespołu były dość entuzjastyczne, po kilkunastu przesłuchaniach uwydatnił się w jego kontekście pewien problem – jak bardzo nie zaklinałbym rzeczywistości, Inquisitors Of Blasphemy to nie Death Upon The Holy Throne. O ile debiut grupy wziął mnie mocno z zaskoczenia, przemielił i zgruzował, o tyle dwójka wydaje się w tym aspekcie dysponować odczuwalnie mniejszą siłą rażenia.

Nie chce być źle zrozumianym – nowy album Towards Hellfire to wciąż pozycja warta polecenia. Atrakcyjna, przemyślana i bardzo zgrabnie zagrana. Odsłuchiwana w oderwaniu od poprzedniczki, na pewno zasługuje na pochwałę i polecenie. Nie zmienia to jednak faktu, że nie ma na niej już na tyle wyrazistych i zapadających w pamięć hitów, jak choćby Hammer for Betrayal, Obssessed by Hate, czy The Gospel of the Violence. Melodie – choć momentami bardzo przyjemne – nie wwiercają się już tak precyzyjnie w potylicę. W końcu sama ekscytacja, wynikająca z obcowania z krążkiem, jest zauważalnie mniejsza niż poprzednio.

Na pewno są na płycie momenty – budujące przyjemne napięcie intro, marszowe zwolnienie w Step Forward To Madness, świetne solo w Vengeance Out Of Hell, czy bujający riff w Bow To The Realm Of Evil. Wszystko to jednak zbyt mało, by choćby drasnąć poprzeczkę zawieszoną przez debiutancki album z 2023 roku.

Z drugiej strony każdemu zespołowi wypadałoby życzyć takich „mniej udanych” i „mniej angażujących” płyt. Mając świadomość potencjału Towards Hellfire, czekam na koncerty z nadzieją, że na żywo materiał z nowego albumu zdoła mnie do siebie mocniej przekonać.

Ocena: 7/10

Synu
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .