16 czerwca odbędzie się premiera kolejnego albumu Johna Portera, On the Wrong Planet. Tym razem jest to album nagrany z Agatą Karczewską.
Co Pana zainspirowało do stworzenia albumu „On the Wrong Planet”?
Ciągle mnie coś inspiruje, a nagrywanie to kolejny krok. I za każdym razem poszukuję również czegoś nowego.
Zatem co tym razem było główną inspiracją?
Wszystko zależy od tego, gdzie jestem w życiu. Każda płyta to mój emocjonalny pamiętnik. Po jednym epizodzie zaśpiewania z Agatą znowu chciałem stworzyć coś nowego.
Czy Pana album z Agatą Karczewską jest przypadkiem, czy pomysł pojawił się, kiedy skrzyżowały się Wasze drogi?
Nie wierzę w przypadki…
Dlaczego tym razem Agata Karczewska?
Ponieważ to Ona zaprosiła mnie do muzycznej inicjatywy Estrady Poznańskiej, gdzie mniej znany artysta wykonuje duet z bardziej znanym artystą. A dlaczego? Trzeba by Agatę o to zapytać. Skomponowałem muzykę i tekst do refrenu, a Agata zwrotki i tak powstała piosenka No Way To Say Goodbye. I już wtedy wiedziałem, że coś trzeba zrobić razem.
Utwory komponujecie wspólnie, czy raczej spontanicznie, a może każdy ma swoją rolę?
Każdy robi swoje, a później razem gramy piosenki, dopóki poczujemy, że tak ma być – a to jest bardzo fajny etap.
Czy teksty są wyrazem Pana stanu ducha, przekazem życiowych wartości, refleksji?
Cały czas tak jest. Czasem lubię tworzyć historię, miniopowieść, co wzbogaca tekst, ale i tak wszystko pochodzi prosto z mojego serca, na podstawie obserwacji, doświadczeń – bez oceniania, moralizowania – życie jest takie, jakie jest – a ja dzielę się swoją refleksją ze słuchaczami.
Album Porter/Karczewska „On The Wrong Planet” jest mroczny, osobisty i pełen emocji. Czy łatwo śpiewa się, cytuję: o „wspomnieniach, o których wolelibyśmy zapomnieć”?
Ja o niczym nie chcę zapomnieć! Dobry i zły… Taki jestem i śpiewam o tym. Nie mam z tym problemu. Wręcz przeciwnie. Niech ludzie się dowiedzą, że trzeba akceptować samego siebie i iść dalej przez to bardzo trudne i nieraz bolesne życie.

A czy te emocje są Wasze, osobiste? Czy może tak dobrze potraficie wczuć się w role?
To są nasze wspólne klimaty, emocje. Są intensywne, bo my tacy jesteśmy. Między nami jest mocna artystyczna chemia.
„On The Wrong Planet”… Czy tą nieodpowiednią (wrong) planetą jest Ziemia? Jeśli tak to, dlaczego?
„Planet” to ten świat, otoczenie. A „wrong” oznacza „nie to miejsce”. Ja nigdy i nigdzie się nie dopasowałem, i ostatecznie także z nikim…
Jaka w takim razie powinna być „Pana” planeta, tak aby czuł się Pan na niej dobrze?
Nie mogę zmienić przeszłości, więc moja planeta nie istnieje.
Ciekawy jest teledysk do promującego album utworu „Devil in You”. Skąd biorą się pomysły na teledyski?
Ja tłumaczę, jaki klimat chcemy uzyskać, a Fryderyk Ślęzak wspaniale to wszystko wymyśla.
Koncert premierowy albumu „On The Wrong Planet” w warszawskiej Stodole odbędzie się 29 września 2023 roku.
Tak będzie i nie możemy się już doczekać tego koncertu.
Czy szykujecie na to wydarzenie coś wyjątkowego?
Uważam, że nasze piosenki są wyjątkowe, więc na razie to wystarczy. Oprócz tego jesteśmy z gatunku „off”, co oznacza wysoką jakość, niską cenę. (śmiech)
Gdzie jeszcze będzie można Was zobaczyć w Polsce? Jakie macie plany koncertowe?
Na razie nie wiem, bo wszystko jest w trakcie planowania.
Czy duet z Agatą Karczewską to zapowiedź długiej współpracy?
Agata i ja mamy również solowe projekty, ale zawsze chętnie z nią śpiewam. Zobaczymy – na razie robimy to.
Jakie cele stawia sobie Pan w pracy artystycznej?
Cel jest jeden: zebrać wystarczająco dużo złotówek, aby nagrywać kolejną płytę, dopóki mogę to robić. Innego celu nie mam. Jestem na marginesie rynku muzycznego, ale trzeba robić dobrą muzykę do końca. Chcę wciąż odkrywać nowe doświadczenia muzyczne.
Czy tworząc kolejne albumy, dobierając artystów postępuje Pan według jakiegoś klucza? Czy po prostu idzie Pan na żywioł?
Na pewno idę na żywioł, ale lubię mieć jakąś koncepcję czy kierunek. Wtedy idę jak burza i szybko komponuję, bo to kocham.
A czy piosenki, które Pan komponuje skierowane są do konkretnego odbiorcy?
Nie, po prostu są to moje piosenki dla każdego, kto chce je słuchać. Nie komponuję „celowo”. Nawet nie potrafię. (śmiech)
Jaką rolę pełni publiczność w Pańskiej twórczości muzycznej?
Kupują płyty i bilety (śmiech). Może moje koncerty nie należą do tłumnych, ale bardzo szanuję swoich fanów. To na ogół inteligentni, mili ludzie szukający czegoś innego w życiu.
Skąd u Pana zamiłowanie do muzyki country? Czy ten gatunek muzyczny jest Panu bliski? Dlaczego?
Country to pierwsze dźwięki, które słuchałem już jako dziecko. Ojciec wtedy był fanem country. Wiadomo, później odkryłem lawinę pięknej muzyki, zaczynając od The Beatles. Country jest podobne do bluesa – to jest szczera i prosta muzyka, która trafia prosto w serce.
A jak życie muzyka i kompozytora wpłynęło na Pana osobowość, życie prywatne w kontekście ograniczeń, rezygnacji, potrzeb, trybu życia?
Muzyka jest moim życiem, a moje życie jest muzyką. Osobiście dużo przez to straciłem, ale i dużo zyskałem. To jest chyba jedyna rzecz, którą naprawdę umiem dobrze robić. Dzięki muzyce przepłynąłem przez wiele oceanów miłości, wrażeń, burz i smutku. Wiele razy znalazłem się w ciemnym i chłodnym miejscu. Ale niczego nie żałuję, niczego. Po prostu, samo życie.
Czego Pan lubi słuchać ostatnio?
Z nowości bardzo lubię ostatnio słuchać The National, The First Two Pages of Frankenstein, a z polskich – Izzy And The Black Trees, Rexvolution Comes In Waves.
Czy John Porter ma jakiś przekaz dla swoich fanów?
Bądź sobą i nigdy się nie poddawaj.
Cytatem „Twórz sztukę, która cię uszczęśliwia. Twórz sztukę, która czyni cię lepszym. Twórz sztukę, która zarabia pieniądze. Twórz sztukę, która zmienia świat” Sahil Lavingia chcę podziękować za ten wywiad. Życzę wszystkiego dobrego, a John Porter niech pozostanie Johnem Porterem, muzykiem, jakiego znamy od lat…
Bardzo dziękuję.
- MALEFIC THRONE rozpoczął nagrania debiutanckiego albumu - 9 sierpnia 2023
- Projekt z Zimbabwe – NUCLEAR WINTER wydaje kolejny albumu „Seagrave” - 18 lipca 2023
- Amerykański GLACIER po raz pierwszy zagra w Polsce - 18 lipca 2023
Tagi: agata karczewska, americana, country, dark country, John Porter, Mystic Production, wywiad.







