Kwadra – “Nów” (2018

Kiedy zaczynałem moją przygodę z tzw. gitarowym cięższym brzmieniem, na listach przebojów panował Europe z The Final Countdown czy Bon Jovi z Livin for the Prayer. Potem w moim magnetofonie pojawił się Poison Alice Coopera, Mötley Crüe, Scorpions itp. Z jakiegoś jednak powodu tego typu muzyka nie zrobiła w Polsce oszałamiającej kariery. A przecież obok IRA pojawiły się chociażby Hetman czy Shout. U mnie sentyment do takich dźwięków pozostał i od czasu do czasu lubię do nich powracać, tak więc kiedy naczelny wspomniał, że jest do wzięcia debiut Kwadra, który ukazał się nakładem Pronet Records, natychmiast zaklepałem sobie ten krążek.

Nów, bo taki nosi tytuł wspomniane wydawnictwo, to ponad 45 minut dynamicznej, naładowanej energią muzyki, którą można opisać jako XXI-wieczną formę szeroko rozumianego hard rocka, w której ciężkie akordy przeplatają się z mięsistymi, zahaczającymi o heavy metal riffami oraz okraszone są sporą dawką wpadających w ucho melodii. Pomimo tego muszę przyznać, że nie od razu muzyka kwartetu z Kędzierzyna-Koźle mnie porwała, ale im dłużej słuchałem Nowiu, tym bardziej przekonywałem się do jego zawartości. Zacząłem wyłapywać co ciekawsze gitarowe zagrania czy delikatne wplecione między nie klawisze. Największe moje wątpliwości wzbudzał wokalista, a właściwie wokaliści. Trochę czasu zajęło mi zaakceptowanie charakterystycznej barwy głosu Jarka Łapczyńskiego, który wokalistą dobrym jest i możliwości ma, ale momentami brakuje mi tego rockowego szarpnięcia.

Trudno odebrać muzyce Kwadry przebojowości. Utwory są żywiołowe i relatywnie krótkie, po prostu konkretne. Na szczęście na Nowiu nie ma żadnej łzawej ballady, pomijając akustyczną wersję utworu Exodus, która zamyka album, podczas gdy oryginalna wersja ją otwiera, dzięki czemu moc płynie z głośników nieprzerwanie przez całe trzy kwadranse. Nawet piosenka o miłości podana jest z odpowiednim kopnięciem, a muszę zaznaczyć, że teksty obracają się raczej wokół problemów cięższych gatunkowo niż złamane serca.  Podsumowując, Nów to kawał solidnego, zagranego z werwą, pomysłem i jajem rocka, który zasługuje na szersze zainteresowanie fanów gitarowego grania. Mam nadzieję, że zostanie wkrótce zauważony przez magazyny muzyczne i stacje radiowe, które mają w swoich nazwach „rock”.

Facebook: https://www.facebook.com/kwadraband1/

 

Ocena 7,5/10

 

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Tagi: , , , , , , , , .