The Lowest – “Doomed” (2018)

Doomed to debiutancki album warszawskiej ekipy The Lowest, który ukazał z w lutym 2018 roku. Grupa istnieje od roku 2011 i oprócz prezentowanej płyty ma na swoim koncie dwa mini-albumy – wydany w 2012 The Lowest oraz rok później Divided.

Nawiązując do tytułu, stołeczny kwartet niesie nam zagładę. Doomed to wybuchowa kombinacja hardcore’owej, bujającej motoryki i punkowego sznytu, podrasowanych metalowym sosem, stopniowo gęstniejącym poprzez ciężar i mroczną atmosferę muzyki The Lowest. Trwająca niecałe 30 minut płyta to fuzja szybkich ciosów, którym przeciwstawiane są miażdżące, monumentalne zwolnienia oraz wprowadzające lekko hipnotyczny trans wyciszenia. Kipiący wściekłością, wrzeszczący wokal wspomagają momentami chóralne zaśpiewy, a w zamykającym płytę Nataruk ustępuje on całkowicie miejsca czystym, ale dość niepokojącym w odbiorze partiom.

Brutalne, bezpośrednie teksty na Doomed nawiązują do tytułu albumu i korespondują z ponurymi, mimo swojej dynamiki, dźwiękami. Już otwierający płytę, tytułowy kawałek kończy się retorycznym pytaniem „are we doomed?”, a w kolejnych pojawiają się nawiązania do sposobów, w jaki ludzkość doprowadza do swojej fizycznej bądź psychicznej zagłady. Może to być po prostu wojna (Bloodlands), niewolnicza praca, kiedyś w polu, teraz w fabrykach produkujących towary dla korporacji (Nation of Slaves) czy urojenia chorego psychicznie człowieka dążącego do spalenia żywym ogniem wszystkiego, co nie pasuje do jego wizji świata (Nataruk). A może w imię wyższych celów zostaniemy złożeni w ofierze na ołtarzu historii (Ritual)? Czy wybawieniem z tej sytuacji jest tylko śmierć (Sheol), a może jest jakaś nadzieja, tylko zamiast spędzać bezproduktywnie czas na modłach do boga, który i tak nie słyszy, i jak owca być prowadzonym przez fałszywych pasterzy, powstać z kolan i zabrać się do działania, pójść własną drogą, która oczywiście niesie ryzyko i strach, ale są one przecież nieodłączną częścią naszego życia (XXIII i Void)?

Bardzo przypadł mi Doomed do gustu. Spędziłem z tą płytą cały weekend i wciąż nie mam tego albumu dosyć. Bardzo odpowiada mi energia i szczerość bijąca z muzyki The Lowest, a także zróżnicowanie dźwięków, jakie znajduję na płycie, równowaga pomiędzy ciężarem i klimatycznymi nutami, która nie daje okazji słuchaczowi na nudę, oraz ogólny ponury nastrój całości.

Facebook: https://www.facebook.com/thelowest

Ocena 8,5/10

 

Łukasz

Łukasz

Ku "rozpaczy" szanownej Małżonki uzależniony od kolekcjonowania CD. Natchniony płytą pewnego polskiego zespołu oraz kryzysem wieku średniego rozpocząłem przygodę z recenzowaniem . I tak z czasem trafiłem do Kvlt. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Łukasz

Tagi: , , , , , , , .