Piekielna nazwa? Jest. Czarny płomień w tytule? Oczywiście. Okultystyczne teksty, skąpane w rytualnym sosie, podlanym hojnie klimatyczną melodią? Jeszcze jak. Wszystko więc powinno w teorii aż grać i huczeć, z czymś jednak nieustannie nie mogę się w przypadku ostatniej płyty … Więcej →