W życiu recenzenta raz na przysłowiowy ruski rok pojawia się materiał, który zapowiada się całkiem nieźle, ale w miarę jak wyświetlacz na odtwarzaczu odlicza kolejne sekundy, minuty i numery utworów, człowiek traci kompletnie zapał, z jakim wciskał guzik play. Swoisty … Więcej →