6 pytań do Fernandy Liry z Nervosy

Przed jednym z koncertów na trasie promującej nową płytę Downfall of Mankind, wydaną przez Napalm Records, udało nam się porozmawiać z wokalistką i basistką brazylijskiego thrashmetalowego trio Nervosa, Fernandą Lirą. Jako dodatek do tradycyjnego wywiadu (który znajdziecie tutaj), zadaliśmy Brazylijce sześć krótkich pytań dotyczących jej preferencji muzycznych i rekreacyjnych…

Wywiad-wideo na samym dole strony.

Ulubiony zespół z Wielkiej Czwórki.

Ciężkie pytanie… Kocham Slayera. Jest tutaj, na mojej dłoni. Stary, wszystkie te zespoły są mega ważne. Każdy z tych zespołów pełnił ważną rolę w pewnych okresach mojego życia. Megadeth był dla mnie wyjątkowy. Był jednym z pierwszych thrashmetalowych zespołów, których słuchałam. Slayer był dla mnie zbyt brutalny, kiedy byłam jeszcze bardzo młoda. Megadeth pełnił ważną rolę przy wprowadzaniu mnie w świat thrashu. I dopiero potem przyszedł czas na wszystkie pozostałe zespoły.

Ulubiony zespół female-fronted albo all-female (oprócz Nervosy).

Tak, to by było bezczelne powiedzieć: “Myślę, że to mój zespół jest moim ulubionym”. Bardzo lubię zespoły z lat 80. Moim ulubionym zdecydowanie jest Rock Goddess. I one właśnie wróciły! Jeśli tego nie znacie, to ich początki były świetne, potem poszło to w stronę hard rocka. Ich wokalistka Jody Turner jest totalnie szalona. Po prostu ją kurwa kocham. Jest masa zespołów, które lubię, np. Chaistain. I oczywiście Warlock z Doro Pesch. Po prostu uwielbiam widzieć laski na scenie! Ale te, które wymieniłam są moimi ulubionymi. No i oczywiście… Nie no, to jest mój ulubiony band. Girls School! Kocham Was.

Letni festiwal czy koncert klubowy.

No widzisz! To jest mega trudne. Uwielbiam jedno i drugie. Kocham oba, bo uwielbiam tę intymność koncertów klubowych. Lubię patrzeć ludziom w oczy, mieć kontakt wzrokowy. To jest super w koncertach klubowych. Ale myślę, że festiwale są fajniejsze, bo masz olbrzymią publikę. Masa ludzi śpiewa utwór jednocześnie. Festiwale są potężne. Aż ma się dreszcze.

Ulubiony zespół niemetalowy.

Teraz metalowcy mnie zabiją, ale w sumie mam to gdzieś. Bardzo lubię słuchać bluesa i soul’u. Wszystkiego, co dotyka mojej duszy i uczy mnie jak śpiewać różne rzeczy. Dlatego Amy Winehouse miała na mnie bardzo duży wpływ. I także Beyonce. To właśnie za to zabiją mnie fani metalu. Kocham ją. Nauczyła mnie więcej technik śpiewania niż ktokolwiek inny. Szaleństwo. Dlatego kocham ją, kocham Amy! Jest jeszcze masa innych wokalistek, które uwielbiam. Na przykład Etta James, miała na mnie wielki wpływ. Do tego Dinah Washington i Aretha Franklin. To są takie moje diwy. Ale myślę, że część Amy i Beyonce to by było to. I Die Antwoord! Właścicie, jeśli zerkniecie na moją playlistę na Spotify’u… Nie wiedziałam tak w ogóle, że ludzie mogą Cię tam śledzić. I mega się przeraziłam, kiedy się o tym dowiedziałam. Bo to najbardziej popierdolona playlista, jaką kiedykolwiek zobaczycie. Zacznie się Behemothem, a potem Beyonce i Nicki Minaj. To jest porąbane. Ale jeśli chcecie zobaczyć i posłuchać tego, czego ja słucham, poszukajcie mnie na Spotify’u. Zdziwicie się. Nie wiem czy pozytywnie, czy negatywnie, ale na pewno będziecie zaskoczeni. Ale ostatnio słucham też… Aaaa, masy różnych, dziwnych rzeczy. Takich fajnych brazylijskich rzeczy. I francuskiej muzyki. Uwielbiam też akordeon. Masa rzeczy.

Najlepsze miejsce na wakacje.

Brazylia. Nie chcę schlebiać swojemu krajowi, ale Brazylia… Kocham Europę, kocham Amerykę Północną, naprawdę. Europa jest piękna. Ale Brazylia… Kocham tych ludzi. Uwielbiam naszą naturę. Te piękne rajskie plaże. Jesteśmy ciepli, otwarci, gościnni i mamy najlepsze jedzenie. I drinki. Naprawdę, kocham kraj, w którym mieszkam. Jeśli chcecie jechać gdzieś na wakacje, jedźcie do Brazylii. Będziemy się cieszyć na Wasz przyjazd. Kocham to miejsce.

Ulubiony alkohol.

To akurat proste. Zdecydowanie caipirinha! To kolejny powód, dla którego powinniście pojechać na wakacje do Brazylii. Caipirinha, bo jest słodka, ale też mocna. Można się najebać już po czterech drinkach. Nie będziesz nic pamiętać, a będziesz pływać nago w morzu. Nie, żeby mi się to kiedyś przytrafiło. Nie powiedziałam nic takiego, chociaż może się przytrafić… Żartuję! Piwa w ogóle nie piję. Nienawidzę piwa. Zdaję sobie sprawę, że to herezja mówić coś takiego w Niemczech. Wszyscy piją piwo. Ale ja akurat nie lubię. A woda? To zbyt proste. A jeśli chodzi o tequilę… Naprawdę lubię tequilę, nie zrozumcie mnie źle. Uwielbiam tequilę. Ale tequila, razem z wódką, np. wiśniówką,dostarczyły mi najlepszych wspomnień, których nie pamiętam. Dlatego muszę być ostrożna z tequilą. Nie jest łatwo z tequilą. Dlatego najfajniejsza byłaby caipirinha.

Tomek Bilewicz

Tomek Bilewicz

Woodstalker, koncertowicz, fan marketingu muzycznego, języków obcych, relaksu festiwalowego, TM, MDM i NDH
Tomek Bilewicz

Tagi: , , , , , , .