Chociaż niespełna dwa lata temu z deathowo-thrashowej załogi Nervosa odeszły dwie z trzech artystek składu, założycielki nie zniechęciło to do dalszego nagrywania albumów oraz koncertowania.
Zebrawszy nowy skład Nervosy, Prika Amaral nie dała się powstrzymać również przez pandemiczną sytuację – trasę przeniesiono, jednak jej nie odwołano. I całe szczęście, bo polski przystanek w warszawskiej Hydrozagadce był idealną okazją do zasłuchania się w thrash metalu w jego różnych odmianach.
Na trasie można było zobaczyć mniej znanych polskim słuchaczom SystemHouse33 oraz Warfect grających przed Nervosą, z kolei zakończenie wieczoru przebiegło w iście heavymetalowym duchu zapewnionym przez muzykę od Burning Witches. Już występ pierwszego zespołu należy zaliczyć do udanych, SystemHouse33 zadbali bowiem o dobrą atmosferę w Hydrozagadce. Pochodzący z Indii artyści dokładali starań, by publiczność bawiła się jak należy, co nie należało do łatwych zadań. Podczas pierwszego występu widownia była raczej nieliczna, a do tego na otwierającej kapeli spoczywało, jak to zwykle bywa, zadanie rozruszania dopiero co przybyłych do klubu gości.
Mimo to SystemHouse33 dobrze sobie poradzili, a ich energia sceniczna okazała się zaraźliwa. Grany przez nich chwytliwy thrash, wzbogacony czasem progresywnymi i wręcz groove’owymi elementami, okazał się jak dla mnie strzałem w dziesiątkę, a melodyjne partie stanowiły ciekawy kontrast do cięższych momentów ich materiału. Zespół stanął na wysokości zadania, jeśli chodzi o rozpoczęcie wieczoru.
Klub zaczął się stopniowo wypełniać, gdy na scenę wkroczyli Szwedzi z Warfect, których konkretny, pozbawiony przesadnych ozdobników thrash metal sprawdził się bez zarzutu.
Prezentowane przez zespół numery były utrzymane w szybkich tempach, grane z energią i autentycznym entuzjazmem, ale też świetne technicznie – pełna profeska. Frontman chętnie zagadywał publikę, co dodatkowo ożywiło atmosferę, ponadto nie zapominał o podziękowaniach za przybycie. Fani nie pozostawali dłużni, odwdzięczając się skandowaniem i unoszeniem pięści, a pierwsze rzędy publiki wyraźnie wczuły się w koncert Warfect, z entuzjazmem reagując na każdy z odgrywanych kawałków.
Wkrótce scenę przejęła Nervosa, udowadniając, że zespół powrócił w świetnej formie. Świadczyło o tym już pierwsze na setliście Kings of Domination z ciężkim, podniosłym intro, zapewniającym mocne dźwiękowe uderzenie już na samym początku. Tak znakomity wstęp wysoko postawił poprzeczkę ich koncertowi, jednak panie z Nervosy radziły sobie doskonale.
W zasadzie każdy z kawałków na Perpetual Chaos, ich najnowszym albumie, ma ogromny potencjał na koncertowego niszczyciela – nic więc dziwnego, że w wybranym przez Nervosę repertuarze znalazło się aż dziesięć utworów z zeszłorocznego wydawnictwa. Kompozycje z Perpetual Chaos to miażdżyły deathmetalową ciężkością, to fundowały słuchaczom thrashmetalowy łomot – co w wykonaniu Nervosy okazało się bezbłędnym połączeniem.
Na uznanie zasługuje nie tylko wybór muzyki, ale też świetna technika i profesjonalizm, z jakimi każda z artystek podchodzi do swojego instrumentu. Najbardziej zachwyciła mnie chyba perkusja, która dzięki Eleni Nocie wypadła po prostu obłędnie, a podczas słuchania partii bębnów nieraz musiałam zbierać szczękę z podłogi. Taka precyzja i dynamika brzmiały wprost fenomenalnie!
Ponadto energia Divy Sataniki udzielała się tłumowi, który włączał się do wykrzykiwania refrenów i bardzo szybko zaangażował się w młyn pod sceną – nie trzeba chyba mówić, że kawałek Into Moshpit był do tego idealną okazją. Ze starszych numerów zagrano również obowiązkową na setliście pozycję Death!, do której ciężko było nie machać głową w rytm mocnego, elektryzującego death/thrashu, oraz pochodzącą z demówki zespołu Masked Betrayer.
Trwający godzinę i przepełniony energią set minął mi niesamowicie szybko, a sądząc po reakcjach publiczności, nie tylko ja chętnie posłuchałabym jeszcze kilku kawałków w wykonaniu zespołu. Pozostaje mieć nadzieję, że Nervosa wkrótce wróci do Polski.
Setlista Nervosy:
Kings of Domination
People of the Abyss
Genocidal Command
Death!
Time to Fight
Venomous
Into Moshpit
Kill the Silence
Perpetual Chaos
Blood Eagle
Masked Betrayer
Rebel Soul
Guided by Evil
Under Ruins
Po udanych występach trzech wspomnianych grup trudno było uwierzyć, że wieczór powoli zbliżał się ku końcowi. Warto też wspomnieć, że finałowe show utrzymano w innej muzycznej konwencji: ostatni koncert zagrał szwajcarski zespół Burning Witches. Odchodząc od thrashmetalowej formuły poprzednich kapel, Burning Witches to raczej heavy-/powermetalowa kapela, która łączy chwytliwe melodie z szybkością i agresją wyrazistych riffów.
Już na wstępie wokalistka Laura Guldemond zachęcała widownię do skandowania, a na entuzjastyczne reakcje ze strony fanów nie trzeba było długo czekać. Wpadające w ucho i odegrane z mocą Executed z chwytliwym refrenem ożywiło Hydrozagadkę, a marszowy rytm utworu znakomicie wprowadzał w klimat koncertu. Chociaż zespół miał przed sobą nie lada wyzwanie po prawdziwie wybuchowej energii prezentowanej przez Nervosę, to występ Burning Witches zdecydowanie trzymał poziom. Poza tym wykonane przez szwajcarski band utwory były zróżnicowane, a setlista przekrojowa – znalazły się na niej numery ze wszystkich pełnych wydawnictw zespołu.
Kapela zadbała też o równowagę, przeplatając szybsze kawałki numerami utrzymanymi w średnich tempach, dzięki czemu ich repertuar wypadł naprawdę ciekawie, a atmosfera w klubie zmieniała się z utworu na utwór. Takim sposobem melodyjne, ale wciąż mocne i podniosłe Sea of Lies zagrano przed dość powolnym, wręcz balladowym Flight of the Valkyries, a triumfalne brzmienie We Stand as One, błyskawicznie zresztą podchwycone przez wykrzykujący refren tłum, poprzedzało na wskroś heavymetalowe Lucid Nightmare.
Ukłonem w stronę zebranych słuchaczy było też wspomnienie o polskiej wytwórni video – Grupa 13, z którą Burning Witches współpracowały podczas tworzenia klipu do The Witch of the North. Wkrótce po zapowiedzi tego utworu marszowe, ale niepozbawione heavymetalowej melodyki riffy zatrzęsły Hydrozagadką w posadach.
Ciężki i odegrany z mocą Burning Witches zakończył zarówno ich występ, jak i polski przystanek europejskiej trasy pod szyldem Double The Metal. Chociaż tak udany wieczór w asyście death, thrash i heavy metalu minął wprost niesamowicie szybko, ciężko było odczuwać niedosyt po obejrzeniu czterech zespołów. Podziękowania za kolejny fantastyczny koncert należą się Knock Out Productions.
Setlista Burning Witches:
Winter’s Wrath
Executed
Maiden of Steel
Sea of Lies
Flight of the Valkyries
We Stand as One
Lucid Nightmare
The Witch of the North
Black Widow
Burning Witches
- Lili Refrain, Moriah Woods – Katowice (15.04.2026) - 23 kwietnia 2026
- Hexvessel, Aluk Todolo – Kraków (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- French Police, Sad Madona – Poznań (26.03.2026) - 12 kwietnia 2026







