Dwudziesty dziewiąty czerwca wypadł w niedzielę. To właśnie wtedy przyszło nam oglądać solowy występ Steve’a von Tilla w znajdującym się w ścisłym centrum Warszawy klubie Niebo. Organizatorem przedsięwzięcia było KnockOut Productions. Muzyk formacji takich jak Neurosis czy Tribes of Neurot, a także autor ciekawego i udanego projektu Harvestman, odwiedził nasz kraj w celu promocji swojego najnowszego solowego wydawnictwa, zatytułowanego Alone in the World of Wounds.
Zacznę od łyżki dziegciu, gdyż frekwencja dopisała niestety jedynie połowicznie. Mimo że prawie wszystkie miejsca siedzące były zajęte (porozstawiano wygodne krzesełka), tuż za nimi pozostało sporo wolnej przestrzeni, gdzie komfortowo mogłoby stanąć jeszcze wielu fanów Amerykanina. Niemniej chyba wszyscy, którzy tego wieczoru, ekhem, trafili do Nieba, nie znaleźli się na sali koncertowej przypadkowo. Wnioskuję tak po pełnej kulturze obecnej na wydarzeniu publiczności. Wszyscy odbiorcy zapewnili sobie nawzajem wysoko pożądaną ciszę, trwającą nieprzerwanie od pierwszych do ostatnich nut. Ze świecą szukać było osób wyraźnie pijanych czy przeszkadzających sąsiadom, zaś głośne oklaski następowały wyłącznie wtedy, gdy powinny, czyli między kolejnymi kompozycjami. I wspaniale! Swoją drogą, prywatnie pozostaję fanem Nieba, ponieważ dysponuje ono iście rewelacyjnym nagłośnieniem. Jestem zresztą przekonany, iż każdy, kto wpadł do lokalu tego samego wieczoru, z całą pewnością ma o nim równie dobre zdanie, bowiem wszystkie instrumenty były doskonale odseparowane, lepiąc się jednak w świetny miks.
Zanim jeszcze rozpoczął się koncert jednej z czołowych postaci Neurosis, szczerze ucieszył mnie widok słynnego brodacza energicznie krzątającego się po scenie. Multiinstrumentalista osobiście czynił ostatnie poprawki na stanowiskach swojego zespołu. Krótko mówiąc, tak zwanego „gwiazdorzenia” nie stwierdzono. Zawsze miło mi widzieć znanych, doświadczonych artystów o wieloletnim doświadczeniu w branży muzycznej, niemających większego problemu z tym, by osobiście dopasować zastane warunki do potrzeb.

Setlista skupiała się na najnowszym krążku Alone in the World of Wounds (pominięto tylko jeden pochodzący z niego utwór), ale nie zabrakło też solidnej reprezentacji No Wilderness Deep Enough i kilku pozostałych dokonań z katalogu solowego. Amerykanin z pewnością siebie chwytał za umiejscowiony na statywie mikrofon, po czym ostrożnie siadał przy pianinie, bądź z uwagą odgrywał na gitarze proste, acz wybitnie osobiste nagrania. Zaznaczę, iż głos nie zadrżał mu ani na moment, co świadczy o wielkim kunszcie wokalnym Steve’a. Z pewnym trudem, ale też nieskrywaną ciekawością przeżywałem bóle oraz niepewności, którymi mężczyzna dzieli się ze światem na płytach. W efekcie wzruszenie, zdaje się, przyszło do mnie w końcu samo. Co jednak najważniejsze, nie wyczułem w usłyszanych piosenkach ani grama fałszywości. Ten gość naprawdę daje z siebie wszystko i dziś nie mam wątpliwości, że, cytując klasyka, von Till mówi, jak jest.

Na koniec dorzucę jeszcze, iż pod względem wykonawczym wszystko wypadło bezbłędnie i niemała w tym zasługa Dave’a Frencha, perkusisty występującego na co dzień w formacji Yob. Dave zadbał o skuteczne „odbębnienie” zaaranżowanych partii instrumentów perkusyjnych, ale równie często zasiadał za syntezatorem. Ostatecznie cały live band Steve’a opuścił podest po niespełna półtorej godziny, zaś ludzie masowo ruszyli w stronę stoiska z merchem, gdzie sam również poczyniłem stosowne zakupy. Niestety później musiałem się szybko zwijać, co niebawem okazało się nad wyraz smutne, ponieważ mistrz wyszedł do fanów rozmawiać, podpisywać autografy i pozować do zdjęć. Cóż, w takim razie spokojnie poczekam na kolejną nadarzającą się okazję.

Setlista:
The Corpse Road
Dreams of Trees
Watch Them Fade
Horizons Undone
Distance
Known but Not Named
The Old Straight Track
I-V (wykonano tylko I)
XIX-XXIII (usłyszeliśmy jedynie XX)
The Dawning of the Day (Insomnia) (melodeklamacja acapella, wersja niealbumowa)
Calling Down the Darkness
Indifferent Eyes
River of No Return

___
Zdjęcia autorstwa Wiktorii Wójcik i zostały wykonane podczas krakowskiego koncertu live bandu Steve’a von Tilla. Pełną galerię foto zrealizowaną przez Wiktorię znajdziecie TUTAJ.
- Czernina — „Oszukać Listopad” (2025) - 21 stycznia 2026
- KANNABINOID już w styczniu w Lublinie - 3 grudnia 2025
- SYSTEM OF A DOWN, QUEENS OF THE STONE AGE oraz ACID BATH na koncercie w Polsce w 2026 roku - 10 września 2025






