Są takie zespoły, których koncerty w Polsce są dla mnie zawsze wielkim świętem. Bez chwili zastanowienia zaliczyłbym do tego grona Watain. Znani z prawdziwie płomiennych misteriów Szwedzi, w towarzystwie Bölzer i Concrete Winds, ruszyli przed kilkoma dniami w trasę Agony & Ecstasy Over Europe, podczas której promują swoje ubiegłoroczne wydawnictwo, bardzo dobrze przyjętą płytę The Agony & Ecstasy of Watain. Drugi z przystanków tournee zaplanowany został na Kraków i tamtejszą halę Kamienna12, znaną również jako Hype Park. Piątkowy wieczór zaplanował się zatem sam.
Piątkowe granie rozpoczęła formacja Concrete Winds i myślę, że tytuł ich pierwszego pełnego albumu, Primitive Force, doskonale oddaje to, co przez około czterdzieści minut działo się na scenie. Kto słyszał któreś z ich wydawnictw, wie doskonale, że Finowie żadnych jeńców nie biorą i serwują nie tyle zniszczenie, co po prostu istny rozpierdol. Tak też było w Krakowie – ładunkiem furii i agresji prezentowanym przez trio dałoby się obdzielić wszystkich zgromadzonych na koncercie, a i tak sporo by tego zostało. Muszę jednak przyznać, że o ile w niewielkiej dawce (dwadzieścia, może dwadzieścia pięć minut występu) bardzo mi to odpowiadało, tak po tym czasie zacząłem odczuwać lekkie znużenie serwowaną przez Finów rzeźnią. W końcu, słysząc kolejny kawałek brzmiący prawie identycznie jak poprzedni, postanowiłem udać się do strefy barowo-merchowej, aby tam poczekać na drugi z występów.

Z Bölzer jakoś nigdy nie było mi po drodze. Wielkich zachwytów nad Aurą nigdy nie podzielałem, a dwa koncerty szwajcarskiego duetu, których miałem okazję doświadczyć, również nieszczególnie mnie porwały. Nie spodziewałem się więc, że w piątkowy wieczór będzie w tej kwestii inaczej i choć nie powiedziałbym, że między mną a Szwajcarami nagle i niespodziewanie “zażarło”, to mimo wszystko tym razem podobało mi się bardziej, niż dotychczas. Być może dlatego, że ich muzyka ma zdecydowanie więcej polotu niż forma blacku prezentowana przez Concrete Winds, a polot zdecydowanie był tym, czego po Finach było mi trzeba.

Daniem głównym był dla mnie bezsprzecznie koncert Watain, którego wypatrywałem już od dnia ogłoszenia. Niestety Kamienna12 znacznie ograniczyła oprawę Szwedów – składała się ona jedynie z kilkunastu płomyczków w różnych miejscach sceny, płonącej pochodni rzuconej publiczności na starcie koncertu, oraz kilku rekwizytów – kto był chociażby w 2018 roku w warszawskiej Progresji ten wie, jakich rozmiarów “ognisko” zespół Erika Daniellsona potrafi sobie urządzić na scenie. Nie licząc aspektów stricte wizualnych, było absolutnie znakomicie, począwszy od bardzo dobrej setlisty, która w znacznym stopniu różniła się od tej z ubiegłorocznego Summer Dying Loud, zatem kto był zarówno w Aleksandrowie, jak i Krakowie, może czuć się szczęściarzem. Największą radością związaną z doborem utworów był dla mnie Waters of Ain na zakończenie występu, choć w odrobinę skróconej wersji. Szwedzi w Krakowie byli w świetnej formie i naprawdę dali czadu, do wykonania poszczególnych utworów nie można było się przyczepić, co w przypadku tej formacji zresztą nie dziwi. Na dodatek brzmieli potężnie i bardzo mięsiście, o wiele lepiej niż na wrześniowym SDLu. No i Erik… powiedzieć o frontmanie Watain, że na koncertach żyje tworzoną przez swój zespół muzyką, to jak nie powiedzieć nic.
Setlista:
Night Vision
Ecstasies in Night Infinite
Legions of the Black Light
The Howling
Sworn to the Dark
Towards the Sanctuary
Serimosa
Devil’s Blood
Total Funeral
On Horns Impaled
Malfeitor
Waters of Ain

Nie sądzę, aby w piątkowy wieczór ktoś opuszczał Kamienną12 niezadowolony. Było to małe black metalowe święto, podczas którego każda z występujących formacji zaprezentowała odmienne podejście do tej muzyki, dzięki czemu uczestnicy mogli znaleźć coś dla siebie. Dla mnie robotę zrobił rewelacyjny koncert Watain, którzy w klubowych warunkach są prawdziwym potworem – jak się okazało również bez widowiskowej pirotechniki. Mam nadzieję, że szybko wpadną do nas ponownie.
Autor zdjęć: Łukasz Miętka. Po więcej fotografii z koncertu zapraszamy do naszej galerii.
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: Agony & Ecstasy Over Europe 2023, black metal, Bölzer, concrete winds, Kamienna12, knock out productions, kraków, recenzja, relacja, report, Watain.






