Siadam do pisania tego tekstu po powrocie z bardzo dalekiej podróży. Ubiegłoroczny debiutancki album space rockowego Andromeda Space Ritual kręcił się w ostatnich dniach w moim odtwarzaczu wręcz na okrągło, dostarczając przy tym mnóstwa wrażeń, często różniących się od siebie po kolejnych naciśnięciach guzika „repeat all” na pilocie. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wciąż trudno mi powiedzieć, czy All Shades of Perception rzeczywiście odkrył przede mną wszystko, co było do odkrycia.
Wspólny mianownik tych wszystkich wrażeń jednak jest – sprowadzają się one do tego, że jest to po prostu rewelacyjne wydawnictwo, które dało mi więcej, niż się spodziewałem, i pozwoliło odbić się od monotonii dnia codziennego w stopniu, którego również nie podejrzewałem. Kupiony zostałem właściwie już w ciągu pierwszych dwóch minut, czyli niepokojącego wstępu do właściwej części długaśnego Signs of the Unseen. Klimatem porywa w oka mgnieniu i już nie puszcza, dzieje się sporo, nie brakuje syntezatorów i elementów psychodelicznych. Ideał. Po tak udanym starcie zespół zdecydował się na czterominutowy przerywnik w postaci Lazarus, skupiający się tylko i wyłącznie na klimacie rodem z science-fiction. Od biedy może być, i jeśli o kwestie totalnego odlotu chodzi, to zadziałało jak powinno, jednak bez dwóch zdań wolę, kiedy Andromeda Space Ritual zajmuje się treściwym graniem – dokładnie takim, jak w kolejnych trzech utworach. Tam znowu jest magia, jest błogostan i świetne melodie, podkreślane znakomitym basem (taki Bullet Cluster to moja druga wielka miłość). Nie wspomniałem niczego o wokalu, a to dlatego, że po prostu go tu brak – jest to krążek instrumentalny, i choć są przypadki, w których uznawałbym to za minus, tak tutaj nie ma takiej możliwości.
All Shades of Perception bezproblemowo wdarłby się do mojego podsumowania minionego roku, niestety czas na zapoznanie się z nim znalazł się dopiero teraz. To też jedna z lepszych pozycji sygnowanych logiem Galactic Smokehouse, jaka wpadła w moje ręce, a do tej pory chwaliłem wszystkie, także resztę możecie sobie dopowiedzieć sami. Polecam bardzo, bardzo gorąco, a tymczasem nadchodzi czas ponownego wcisnięcia „play”.
Ocena: 9/10
Andromeda Space Ritual na Facebooku
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026

