ARTUR RUMIŃSKI – „AR” (2020)

Niespełna półgodzinny, debiutancki album Artura Rumińskiego to wytrawna dawka ambientowej elektroniki. Rumiński, na co dzień udzielający się w takich projektach jak: Thaw, Furia, Gruzja czy Mentor, znalazł czas i dokonał realizacji nagrań, jakie właśnie trafiły na tę płytę. To muzyka całkowicie instrumentalna, będąca zdaje się odbiciem jego wewnętrznego świata. Dominują tu minimalistyczne formy, niezwykle oniryczne, intymne. Z lekka psychodeliczne tła udanie splatają się z fascynacjami światem muzyki etnicznej. Czasem można odnieść wrażenie jakby Rumiński próbował na własną modłę, transformować echa hinduskich rag. Zatopione w pogłosach i ambientowych tłach, gładko wślizgują się w meandry podświadomości, tworząc wizję iluzorycznych światów. Niekiedy Rumiński łamie ich uspokojone, senne brzmienia, wprowadzając elementy kontrolowanego chaosu, jak chociażby w kompozycji IIII, która w dużej mierze bliska jest estetyce muzyki improwizowanej. To co może zaskakiwać przy spotkaniu z płytą to jej brzmienie, nieco brudne i rozdygotane, bardziej osadzone w stylistyce lo-fi. Z początku może to razić, ale najwidoczniej taki był właśnie zamysł samego Rumińskiego, który chciał zapewne uniknąć studyjnej sterylności i postawił na bardziej surowe, szorstkie brzmienie. Wydaje się, że 27 minut jakie zarezerwował na tym albumie w zupełności wystarcza. Przy dłuższym czasie materiał mógłby wydawać się nieco rozwlekły i nużący. A tak na pewno zaostrza apetyt i pozwala wierzyć, że solowa działalność Artura Rumińskiego nie skończy się na tej jednej płycie.
Autorem recenzji jest Robert Moczydłowski.
- DOOGIE WHITE zagra klasyk RAINBOW w Krakowie - 28 sierpnia 2026
- Muzycy SARCÓFAGO zagrają kultowy materiał w Krakowie - 28 sierpnia 2026
- Piątkowe Premiery Płytowe (28.08.2026): MASTODON, GOROD, EXUMER i siedem innych płyt, których warto posłuchać - 28 sierpnia 2026