Aukels – “Raynkaym” (2021)

Aukels

W połowie lutego miała miejsce premiera debiutanckiego krążka Raynkaym rodzimego projektu Aukels. Jak na debiut to z jednej strony całkiem niezły strzał, gdyż płyta sygnowana jest symbolem wilkołaka z Werewolf Promotion. Z drugiej strony umówmy się, pół godziny muzyki to z pewnością nie jest pełnoprawny album długogrający. A do takiego miana pretenduje właśnie Raynkaym. No nic, sprawdzam.

Atmosferyczny black i post black to nurty, które leżą najbliżej moim ideałom muzyki w ogóle. Aukels na swojej przykrótkawej płycie taki właśnie rodzaj muzyki uprawiają, tak więc już pierwsze tony otwierającego album utworu I powodują, że początkowy niesmak związany z długością albumu odchodzi w zapomnienie. Ściana przesterowanych gitar, miarowa i rytmiczna, brzmiąca niczym bicie serca perkusja dają piękny podkład pod przytłumiony, a jednak dobrze słyszalny growl. Muzyka jest rytmiczna, powtarzalna, rzekłbym nawet, że tantryczna. II, jak to na tego typu płytach bywa, to kontynuacja utworu poprzedniego. I znów ściana dźwięków, miarowa szybka perkusja i wysoki growl prowadzą do pięknych, naprawdę pięknych melodii. Klimaty oczywiście minorowe, ale to czyni muzykę jeszcze bardziej dopasowaną do nurtu i moich oczekiwań. Jeśli miałbym się do czegoś czepić, to może troszkę do barwy growlu, który bardziej niż do post atmosferycznego blacku pasuje do blacku pogańskiego. Niemniej jest on naprawdę dobry. III to oczywiście kontynuacja albumu i nic więcej powiedzieć w tej kwestii się nie da. Zamykający album utwór IIII jest ostatnim a zarazem najdłuższym numerem na płycie. Zawiera też przyjemny antrakt z dźwiękami czystszej i spokojniejszej partii gitary, co wprowadza w końcu pewien oddech oraz jakąś różnorodność na krążku.

Album mija szybko, bo to w końcu zaledwie pół godziny. Z drugiej strony przy takiej jednolitej warstwie melodycznej kolejnego numeru bym po prostu nie zniósł. Nawet najlepsze akordy grane wystarczająco długo stają się męczące, ale o tym prawidle Wojsław (znany również z takich projektów jak Wędrujący Wiatr czy Stworz) musiał wiedzieć, bo skończył płytę w ostatnim momencie. Akurat wtedy, kiedy moje pierwsze myśli zaczęły zmierzać od „ale super” w kierunku „jednak trochę nudnawe”. Na szczęście do przeskoczenia z jednego stwierdzenia do drugiego finalnie nie doszło i debiutancki krążek Aukelsa polecam jak cholera. Raynkaym to może nie kawał a zaledwie kawałek, ale naprawdę świetnej muzyki i życzyłbym sobie więcej takich dźwięków.

Aukels na Bandcamp
Aukels w Encyklopedii Metalu

Ocena: 8,5/10

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .