Biosphere – „Dropsonde” (2020)

biosphere Dropsonde cover artwork

Dropsonda to nazwa urządzenia służącego do rozpoznawania pogody, zrzucanego z samolotu. Łączy się z komputerem drogą radiową, przekazując informacje na temat prędkości wiatru, temperatury, wilgotności i ciśnienia atmosferycznego. Twórczość Biosphere niemal zawsze oscylowała wokół zjawisk przyrody. Zorze polarne, arktyczne pustkowia, niedostępne górskie szczyty, kosmos, pogodowe cykle. Oryginalnie Dropsonde ukazała się w 2006 r. nakładem wytwórni Touch. Jednak jak większość starszych albumów Biosphere, jej nakład już dawno był wyczerpany. W swoich poszukiwaniach Geir Jenssen, jak tylko mógł, unikał powtarzalności, nigdy nie chciał nagrywać dwa razy tej samej płyty. Zatem Dropsonde podąża w innym kierunku niż zimna, statyczna Substrata, nie jest też jedną programową narracją, jak chociażby dźwiękowe ścieżki do filmów w rodzaju Insomnia czy Autour De La Lune. Nie skłania się też ku rytmicznym parkietowym transowym petardom jak debiutancki Microgravity czy Patashnik. Mimo że Jenssen wciąż kreuje tu elektroniczne tła i rytmiczne pętle, w tym wypadku katalizatorem dla nich są sample powyciągane z klasycznych, jazzowych płyt Milesa Davisa czy Jona Hassella. Muzyka zyskała niesamowitą miękkość i lekkość, mimo iż nadal czuć w niej ten podskórny chłód. Tym razem jednak nie ma on źródeł w arktycznych pustkowiach, a w atmosferze, w chmurach na dużych wysokościach. Czuć go zwłaszcza w takich nagraniach, jak Altostratus czy w finałowym People Are Friends. Nasączony owym jazzowym sznytem jest znakomity, transowy Birds Fly Flapping Their Wings, gdzie atmosferyczne ambientowe tła przeplatają się z elektrycznym jazzem. To jazz nie mający nic wspólnego z drapieżną szkołą w duchu free, za to doskonale uzupełniający elektroniczne tła kreowane przez Jenssena. Podobnie jak w przypadku reedycji wcześniejszych płyt, Dropsonde również została wzbogacona o dodatkowy materiał na drugim dysku CD. Otwiera go In The Shape Of The Flute, który wcześniej znalazł się na pierwszym winylowym wydaniu tego albumu, wydanym w 2006 r. nakładem Touch. W porównaniu do wersji kompaktowej, winyl zawierał tylko sześć nagrań, a wspomniane wyżej pominięto w wersji CD, więc chcąc mieć komplet, trzeba kupić CD oraz winyl. Pozostałe siedem nagrań z drugiego dysku Dropsonde to niepublikowane wcześniej utwory z sesji nagraniowej, które Jenssen przechowywał w swoim archiwum. Tym samym otrzymujemy pełną wersję tej znakomitej płyty, stanowiącej bardzo udany miraż ambientowej elektroniki i jazzu.

Ocena: 8/10

Autorem recenzji jest Robert Moczydłowski.

Piotr
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .