Coffin Nail – „Years of Lead” (2022)

Sformułowanie „gwóźdź do trumny” w słowniku większości ludzi jest związkiem frazeologicznym pojmowanym jako metafora. Do tejże większości nie należy jednak przywołujący dosłowne sensy powyższego wyrażenia Vvaake, niemiły jegomość odpowiadający za projekt Coffin Nail. Już pierwsze dokonania artysty wskazywały na pokrewieństwo nazwy ze złowieszczą barwą muzyki. Pełnoprawny debiut, Charnel Visions z 2020 r., jawił się brutalnym, jednak dość pospolitym deathgrindem zmiksowanym z crust punkiem. Wydana rok później płyta Witchfurnace była próbą implementacji inspiracji black- lub, jeżeli ktoś woli ścisłość, warmetalowych. Tegoroczny longplay miał ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, czy obrano należyty kierunek zmian.

Już w trakcie słuchania Years of Lead można nabrać przekonania, że oddźwięk będzie pozytywny. Vvaake wspierany przez Andrew Lee, studyjnego perkusistę, wprost tnie powietrze, na deathgrindowym fundamencie osadzając swoje warmetalowe projekcje. Liczący sobie nieco ponad dwadzieścia minut album oparto na bezlitosnej perkusyjnej kawalkadzie i krwistych riffach przywodzących na myśl echa dokonań Revenge czy Napalm Death. Nieco młodsi fani z pewnością dosłyszą w kompozycjach Coffin Nail śladowe ilości Knelt Rote czy Caustic Wound. Żonglerka nazwami oczywiście nie odda w pełni ducha płyty, jednak pomoże nastawić się psychicznie na poziom bezprzykładnej nienawiści. Album, zgodnie z konwencją, jest zjawiskiem monolitycznym, niemniej znajdują się na nim momenty godne szczególnej uwagi. Warto wspomnieć o zabójczym zwolnieniu w pierwszej fazie Comatic God lub napomknąć o powracającej jak bumerang gitarowej zagrywce w Ireform. Ta druga kompozycja stanowi w mojej ocenie centralny punkt krążka.

Ciężko stwierdzić, na ile za jeszcze głębszy ukłon w stronę blackmetalowego dziedzictwa odpowiada Lee (który stworzył również partie perkusji na Witchfurnace). Nie da się natomiast zaprzeczyć jego zasługom w kwestii miksowania i masterowania płyty: jej brzmienie jest jeszcze bardziej mięsiste i surowe niż w uprzednich dokonaniach. Chyba każdy słuchacz przyzna, że ze względu na muzyczny profil Coffin Nail jest to osiągnięcie nie lada.

Years of Lead nie stanowi nowego porządku, raczej reintepretuje stary przy akompaniamencie dobrze znanych motywów . Fani metalowych nowostek mogą być zawiedzeni, za to miłośnicy harców w konwencji deathgrind/war metal winni zaordynować sobie krótki anihilacyjny seans. Zaręczam, że nie będzie to czas stracony.

Ocena: 7.5/10

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .