Po pięciu latach ciszy wydawniczej powraca do nas gliwicki Devilpriest. Wydany pod egidą Odium Records In Repugnant Adoration jest drugim albumem studyjnym grupy. Przez ten czas wiele się zmieniło nie tylko w świecie, ale i w samym zespole. Roszady wewnątrz kapeli spowodowały, że ze składu nagrywającego debiutancki Devil Inspired Chants ostali się jedynie Tom Hermies i Necro Docre. Na szczęście przesunięcia te nie wpłynęły na fundament projektu: podejście obu mężczyzn do tworzenia obrazoburczego i niesamowicie agresywnego miksu black i death metalu.
Muzycznie In Repugnant Adoration stanowi kontynuację tego, co usłyszeć mogliśmy przed laty. Nie uświadczymy na krążku ani ewolucji, ani tym bardziej rewolucji, żadna z nich jednak nie była nikomu potrzebna, gdyż potężny ładunek bluźnierstwa po prostu zmiata z planszy. Na pozór chaotyczna struktura utworów nadal budzi skojarzenia z twórczością Azarath, a pojawiające się tu i ówdzie masywne zwolnienia wgniatają w podłogę. Oprócz sześciu premierowych utworów, z których najlepiej prezentują się otwierające album Shem-ham-forash i The Black Milk of Lilith (pozostałe numery, choć wciąż bardzo dobre, nie zapadły mi aż tak mocno w pamięć) zapoznać możemy się też z interpretacją Flowing Downwards, oryginalnie autorstwa fińskiego Black Crucifixion. Jak dla mnie utwór ten skąpany w „devilpriestowym” sosie wypada jeszcze lepiej niż pierwowzór. Znakomita robota!
Jeśli zapoznaliście się z Devil Inspired Chants, to zapewne część z was zgodzi się, iż jedyną słabą stroną debiutu gliwiczan było brzmienie – odbierało ono muzyce sporą część mocy, która uwalniała się dopiero na koncertach. Duet chyba doszedł do podobnych wniosków, gdyż na In Repugnant Adoration już pierwsze uderzenia w bębny po prostu urywają łeb. Nowy album Devilpriest dowodzi, jak bardzo odbiór muzyki potrafi się różnić w zależności od jakości nagrania. Brawa zatem dla odpowiadającego za tę kwestię Haldora Grunberga.
W tych okolicznościach nie sposób nie postawić drugiego wydawnictwa gliwickiego duetu o półkę wyżej od materiału, którym zaznaczyli swoją obecność na polskiej scenie. In Repugnant Adoration to dla mnie następca idealny. Ta death-blackowa nawałnica dopiero teraz ma okazję zaprezentować się w całym swoim majestacie i wielki błąd popełniają ci, którzy jeszcze po nią nie sięgnęli. Zwłaszcza fanom gatunku radzę go szybko naprawić – omija was jedna z mocniejszych premier ubiegłego roku.
Ocena: 9/10
Devilpriest na Facebooku
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026

