Dissocia – „To Lift The Veil” (2025)

Dissocia to dwie postacie, z różnych zakątków muzyki metalowej. Z jednej strony mózg zespołu Daniel Rodriguez Flys, na co dzień rezydujący w prog metalowej Persefone i Eternal Storm, a z drugiej perkusista Gabriel Valcazar, którego możemy słuchać w Cancer i brutalnym deathmetalowym Wormed. Taka współpraca spłodziła dziecko o imieniu Dissocia. Czy jest to jednorazowy wybryk, czy dłuższa kooperacja, to czas pokaże. Póki co, ukazał się ich debiut To Lift The Veil. I tu zaczyna się problem, bo cuchnie tu na kilometr progiem spod znaku Persefone, ale też nie brakuje naprawdę brutalnych slam deathmetalowych wstawek znanych z Wormed. Czy te dwa światy można zgodnie połączyć? Okazuje się, że tak, co wcale nie oznacza, że taka muzyka trafi do każdego pospolitego metalowca. Ja mam, przyznam, mieszane odczucia, choć lubię oba te gatunki.

To Lift The Veil przepełniona jest delikatnymi instrumentalnymi pasażami, po to, by po chwili dewastować siarczystym death metalem z growlem i darciem mordy na ile zdrowie pozwala. Może jestem już za stary, ale dla mnie to już za wiele. Fani brutal death metalu będą mieli pretensje do Gabriela, że dał się wmanewrować w taki chłam i zagrywki spod znaku prog metal, natomiast słuchacze Perfesone obrażą się na Daniela, że dał się sprowokować i nagrał taki album. I ani wilk nie będzie syty, ani owca cała.

Owszem, istnieje cała masa zespołów czerpiących całymi garściami zarówno z prog, jak i death metalu, ale w przypadku żadnej z nich ta dysharmonia nie była tak wyraźna, i to niestety wychodzi in minus w przypadku tego albumu. Co z tego, że wszystko zagrane jest zgrabnie i technicznie bez zarzutu, skoro przepaść między jednym a drugim jest tak ogromna, że nie sposób jej przeskoczyć. Dodatkowe elektroniczne momenty są tak przerysowane, że niestety nie komponują mi się w ogóle z resztą i tworzą swego rodzaju dysproporcję, która aż kłuje w uszy. Takie na przykład kawałki jak Zenosyne czy Evasion, chociaż mają potencjał bycia fajnymi utworami, zostają zmiażdżone prze impet brutalności i przekolorowane bezsensowną, nad wyraz wkurzającą ilością elektroniki. Jedynym jaśniejszym punktem programu jest zamykający Out Of Slumber, a to tylko dlatego, że jest to rychła zapowiedź końca albumu.

Obawiam się, że współpraca była spontaniczna i kompletnie nieprzemyślana. Wyszedł z tego potworek To Lift The Veil. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że całość to jakiś chory sen psychopaty, albo złudne wrażenie pewności siebie osoby upojonej wódą, która cało chce przejść przez autostradę. Jak wspomniałem, lubię oba te gatunki metalu, ba – nawet lubię oba te gatunki połączone ze sobą w logiczną całość, jednak w przypadku Dissocia skrajność jest tak drastyczna, że momentami nie do strawienia nawet przez mój daleko odbiegający od normy tok rozumowania.

Ocena 2/10

Dissocia  na Facebook

Adam Pilachowski
Latest posts by Adam Pilachowski (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .