Pamiętam jak sto lat temu odkryłem, że w ciepłych krajach, takich jak na przykład Grecja, także da się grać zimny i złowieszczy black metal. Zasłuchując się (wtedy) w dźwiękach nie wiem już której płyty Rotting Christ, i zachwycając się znajdującymi się na niej przebłyskami greckiej etnokultury, zachodziłem w głowę, skąd Sakis i Themis wiedzą, jak to jest błądzić po zasypanym śniegiem lesie gdzieś w niedostępnych regionach północnej Europy.
Dziś aż tak ważkie problemy nie spędzają mi już snu z powiek, dlatego nową płytę greckiego tria (również z Aten) przyjąłem z godnością. I w związku z tym opiszę, dlaczego Enshadowed poważam jednak nieco mniej niż Rotting Christ, oraz dlaczego mimo wszystko warto tego krążka posłuchać.
Słuchając nieco bardziej egzotycznych zespołów, zawsze oczekuję w ich muzyce jakichś śladów tego przedziwnego folku i odniesień do etnicznych tradycji z danego kraju. Tego niestety nie ma na ostatniej, wydanej nakładem Odium Records płycie Enshadowed. Znajdziemy tu za to trzydzieści pięć minut technicznego black / death metalu w siedmiu odsłonach. Muzyki ostrej, treściwej, szybkiej i skutecznej niczym lancet w rękach szalonego chirurga, niczym uderzenie boksera wagi ciężkiej. Enshadowed jest jak bulterier, jak wściekły byk, jak Tommy Lee Jones w Ściganym.
Perkusja brzmi jak stanowisko strzelnicze działka małego kalibru. Tak nadanym rytmom wtóruje gitara, która równie ostro zaznacza niezbyt może wyszukane linie melodyczne, niemniej jednak spójne, przemyślane i licujące z ogólnym klimatem płyty. Nad tym wszystkim oczywiście ulokowano partie wokalne, które również pasują do partii instrumentalnych. Może i niezbyt pasuje mi wysoki (miejscami) ton growlu, ale już niskie, powolne, prawie że deklamacje są bardzo na miejscu.
Płyta nie ma słabszych momentów. Od początku do końca srebrny krążek obraca się w zbliżonych deathowych tempach, choć na przykład taki Divided Your Fall jest nieco wolniejszy i spokojniejszy. Natomiast zamykający album Entropy of Men jest najbardziej blackowy i klimatyczny.
Nie ma na tej płycie miejsca na klimat, na delektowanie się pięknym black metalem. Na Stare into the Abyss otrzymamy raczej kilka szybkich ciosów w szczękę. Na nieco bezosobowy, wyzuty z uczuć i skandynawskiego (nie mówiąc już o greckim) klimatu. Stare into the Abyss jest za to przykładem płyty świetnej technicznie, spójnej i dosadnej. Sama treść i esencja black deathowej muzyki oddzielona od tych wszystkich wstępów, zakończeń, antraktów i przydługawych dygresji. I dlatego właśnie warto jej posłuchać.
Enshadowed na Fecebooku
Enshadowed na Bandcamp
Enshadowed w Encyklopedii Metalu
Ocena: 6,5/10,0
- Mysthicon – „Bieśń” (2025) - 28 sierpnia 2025
- Sombre Figures – “Streams of Decay” (2021) - 15 lutego 2022
- Nigrum Tenebris – “I am the Serpent” (2021) - 14 lutego 2022
Tagi: 2020, black metal, Enshadowed, grecki black metal, odium records, recenzja, Stare Into the Abyss.







