Nie ukrywam, że czekałem na tę płytę z pewną dawką niepewności. Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać, po prawie doskonałej Maere (nie liczę ponownie nagranych i wydanych Aokigahara oraz Harakiri for the Sky). Obawiałem się spadku formy, znudzenia formą zespołu, czy też po prostu zjadania własnego ogona. Całe szczęście, Harakiri For The Sky podążyło za dobrą passą i wydało znakomity Scorched Earth.
Zbytnie peany nad płytą nie mają tutaj żadnego sensu, bo wystarczy tylko posłuchać dźwięków płynących z albumu, żeby zatruć się atmosferą i ogromem emocji. Już otwierający krążek Heal Me daje porządnego kopa między nogi. Płyta płynie wartkim strumieniem przez ponad godzinę i już wiem, że każda minuta to nie zmarnowana minuta, a doskonała inwestycja we własne emocje.
Słucham jej już po raz kolejny i za każdym razem odkrywam nowe smaczki, którymi Scorched Earth naszpikowana jest do granic możliwości. Tytułowa spalona ziemia doskonale oddaje klimat całej płyty. Depresja, samobójcze łkanie przeplatane z niemal histerycznym krzykiem Michaela Koglera (vel V. Wahntrauma/J.J.) i pulsującą kanonadą dźwięków w doskonale już znanej formule spod znaku Harakiri For The Sky.
Może to kwestia gustu, może tylko subiektywna ocena, ale ta płyta jest po prostu genialna. Mało tu black metalu jaki od czasu do czasu mogliśmy usłyszeć na poprzednich albumach. I choć sam zespół, jak i macierzysty wydawca AOP Records, określają tę muzykę jako post-black metal, to ja skłoniłbym się do nazwania tego tworu art depressive metalem. Oczywiście jakakolwiek nomenklatura jest tu w zupełności zbędna, bo muzyka sama się broni, bez względu na to, jaką ma nazwę.
Na występach gościnnych za garami ponownie zasiadł niezmordowany Kerim „Krimh” Lehner, którego gra tylko uszlachetnia awangardowe brzmienie Harakiri For The Sky, natomiast w zamykającym album coverze Radiohead Street Spirit (Fade Out) na wokalch pojawia się P.G. z Grozy.
Album rzetelny, szczery i przede wszystkim na wskroś prawdziwy. To czuję przez całe 67 minut. Jestem pewien, że i Wy poczujecie.
Ocena 8/10
Harakiri For The Sky na Facebook
- Mayhem – „Liturgy of Death” (2026) - 18 stycznia 2026
- Cobalt Wave – „Men.Mind.Machine” (2025) - 25 września 2025
- Ino-Rock Festival 2025 – Inowrocław (23.08.2025) - 25 września 2025






