Hate – „Useful Junk” (2018)

Pośród wielu burzliwych historii zespołów muzycznych znaleźć można tę dotyczącą włoskiego zespołu Hate. Założona w latach osiemdziesiątych kapela na scenach gościła ledwie cztery lata, w tym czasie wypuściła dwie demówki, zawiesiła działalność, po czym niemalże definitywnie rozpadła się po samobójstwie gitarzysty Daniele Ainisa. Około 30 lat później dwaj członkowie pierwotnego składu Hate postanowili zafundować sobie i słuchaczom małą podróż w czasie i w końcu nagrać debiutancki album zespołu – w ten oto sposób otrzymaliśmy Useful Junk.

Enzo Vittoria i David Caradonna wspólnymi siłami (pomagał im jeszcze Luca Lopez) spełnili swoje młodzieńcze marzenie i finalnie powstał album solidny, przy którym wprawdzie szczęka nie opada z zachwytu na podłogę, ale i ponarzekać nie ma za bardzo na co. Hard rocka z Italli słucha się przyjemnie i przede wszystkim czuć w tej muzyce ducha lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Niewielka liczba utworów rekompensowana jest poprzez ich długość – pięć z siedmiu utworów składających się na Useful Junk liczą sobie ponad sześć minut. Nie są one jednak niepotrzebnie rozciągnięte, a czterdzieści minut potrzebne na zapoznanie się z materiałem mija niepostrzeżenie szybko.

Wielką zaletą tego krążka jest niewątpliwie jego znakomite brzmienie.  Co ciekawe, Włosi chcieli mieć pełną kontrolę nad swoim projektem i w tym celu zdecydowali się na samodzielne stworzenie własnego, domowego studia nagraniowego. Praktyka na własny użytek obsługi sprzętów używanych podczas nagrań zdecydowanie nie poszła na marne – Useful Junk brzmi fenomenalnie. A to wszystko pomimo kłód, które los notorycznie rzucał zespołowi pod nogi (między innymi podczas sesji nagraniowych wszystkie utwory oprócz City of Dreams zostały wykasowane z powodu awarii systemu komputerowego i Hate musieli w kilka dni nagrać je ponownie).  Jeśli zaś o muzykę chodzi, to wyróżniają się trzy utwory – otwierający album Play it Louder, nakreślający słuchaczowi, z jakim rodzajem muzyki ten będzie miał do czynienia, skoczny i energetyczny Your Troubles oraz znakomity, najcięższy na płycie Do the Right Thing. Reszta kawałków niestety nie wybija się ponad przyzwoite rockowe granie.

Debiutancki krążek Hate to kawał dobrego hard rocka nagranego z serca a nie dla pieniędzy. Szczerze polecam wybranie się w tę nostalgiczną podróż wraz z Włochami. Mam nadzieję, że Panowie nie poprzestaną na jednym krążku i już wkrótce uraczą nas kolejną płytą, przy której pech ich opuści.

Ocena: 7/10

Facebookowy profil zespołu

 

Łukasz W.
(Visited 2 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .