Recenzując pierwszy album warszawskiego Hellhaim (tekst tutaj) pisałem, że kluczem do pozytywnego odbioru Slaves of Apocalypse był całkowity brak oczekiwań. W przypadku nowej płyty oczekiwania niestety już były – pomny bardzo dobrego poziomu poprzedniczki, ostrzyłem sobie zęby Let the Dead Not Lose Hope. I nieco się przejechałem.
Żeby być fair, nie nazwę nowego krążka Hellhaim jakoś wyjątkowo złą płytą. 9 zamieszczonych na albumie kompozycji to poprawne heavy metalowe granie, od czasu do czasu skręcające to w stronę motörheadowego rock’n’rolla, to ostrzejszego thrashu (są nawet mrugnięcia okiem do symfonicznego metalu i gotyckich klimatów). Jest na czym ucho zawiesić, technicznie i brzmieniowo jest ok, nie da się zresztą po muzykach z takim stażem oczekiwać lipy.
Zestawiając jednak Let the Dead Not Lose Hope ze Slaves of Apocalypse trudno nie odnotować, że Hellhaim zdecydował się na świadomy krok w tył. Przy debiutanckiej płycie, drugi album zespołu brzmi jak wynik towarzystko-wariackiej imprezy, gdzie poważniejsze granie ustępuje miejsca popisom i sileniu się na cool old school. Trochę dziwi, że kapela zrezygnowała z tego, co na debiucie robiło największą robotę (myślę tu głównie o sensowym heavy, a momentami nawet epic/power metalu) i postawiła na proste, try hardowe granie do piwka. Nie odmawiam oczywiście Hellhaim prawa do takiej wolty, tym razem jednak nie łapię się na zaproponowany przez zespół klimat.
Sprawdźcie sobie ten krążek, w ostateczności dużo czasu nie stracicie. Ja wolę odświeżyć Slaves of Apocalypse.
Ocena: 5/10
- Undead Can Dance II: Rope Sect, Natures Mortes – Toruń (31.01.2026) - 18 lutego 2026
- Actum Inferni – Insygnia diabelskiej władzy (2025) - 9 lutego 2026
- Angrrsth, Odium Humani Generis, Dola – Toruń (18.12.2025) - 2 stycznia 2026
Tagi: Heavy Metal, Hellhaim, Let The Dead Not Lose Hope, Ossuary Records, recenzja, review, Slaves of Apocalypse.






