Kiedy na naszym rodzimym rynku wychodzi debiutanckie EP, gdzieś w magicznym świecie rodzi się tęczowy jednorożec, a aniołki w niebie mają bal – a przynajmniej coś w tym stylu. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy kapela nazywa się In Hell’s Duty. Oczywiście te cztery utwory to pewna zapowiedź, sprawdzian umiejętności i wizytówka. Czy warto zatem sięgnąć po krążek Heaven’s Eyes Blind i przypatrywać się dalszym poczynaniom kapeli?
Fani łączenia różnych rockowych i metalowych światów, tych opartych na mocnym uderzeniu i melodii zarazem, powinni być zadowoleni. Twórczość zespołu wymyka się jakiejś jednoznacznej definicji, choć całość materiału wydaje się spójna, a kawałki składają się w pewną dźwiękową całość. Można powiedzieć, że to hard rock w nowoczesnym wydaniu, podany z przytupem, ale niepozbawiony melodii i wzbogacony growlem (Hell In Sight i Heaven’s Eyes Blind). Czasem pewnym urozmaiceniem jest nieco bardziej posuwisty riff, jak ten na otwarcie Among The Dead albo balladowy początek Name Sighed In Fire – choć utwór z czasem się rozpędza i zostaje okraszony niezłą, gitarową solówką.
Siłą zespołu jest miks różnych stylów, który nie wydaje się czymś sztucznym. Bo niby doszukać się tu możemy elementów i heavy metalowych, corowych i tego, co by niektórzy chcieli nazywać melodyjnym death metalem. Jednocześnie słuchaczowi nie towarzyszy przy słuchania materiału z Heaven’s Eyes Blind dźwiękowa schizofrenia. Wszystko podane jest w wyważonych proporcjach, ze świadomością efektu, jaki muzycy chcą osiągnąć. EP świadczy niewątpliwie o tym, że In Hell’s Duty mają w sobie potencjał. Czekam na rozwój wypadków i pełnometrażowy album.
Ocena: 7/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku: https://www.facebook.com/inhellsduty
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026
Tagi: ep, In Hell's Duty, metal, premiera, recenzja, review, rock.






