Szwajcaria to nie jest muzyczny teren, który chętnie (albo w ogóle) eksploruję. Tymczasem trafia do mnie projekt z Bazylei o tajemniczej nazwie Krane, z równie tajemniczym tytułem wydawnictwa Pleonexia, firmowanego przez Czar of Crickets. Album ukazał się w październiku ubiegłego roku i przeszedł bez echa w polskich mediach, choć prezentuje stylistykę doskonale w naszych stronach znaną i uprawianą, oscylującą wokół post-metalu i atmosferycznego post-rocka. Pleonexia jest drugim krążkiem w dorobku Szwajcarów i być może właśnie teraz Krane zwróci na siebie większą uwagę, bowiem w oceanie dzisiejszych post-metalowych tworów wyróżnia się pomysłowością, światowego poziomu realizacją i mnóstwem chwytliwych, ale nie odartych z tajemnicy i mrocznego klimatu melodii.
Pleonexia jest albumem konceptualnym, który trwa około 40 minut w siedmiu kompozycjach. Inspiracją albumu była tematyka wojny, jej fazy i rezultaty, co wyraźnie podkreślają tytuły utworów i rozdzielenie całości na etapy wojny: strategiczny, operacyjny i taktyczny. Utwory są płynnie połączone i rewelacyjnie stopniowane natężeniem dynamiki. Niesamowitego klimatu dodają wplecione pomiędzy kompozycje polityczne przemowy czy tyrady w różnych językach (co ciekawe dotyczące np. problemu uchodźców), rozmowy przez radiostacje, odgłosy eksplozji, strzałów czy może szturmu na wroga. Muzyka Krane w moim odczuciu potrafi oddać jednocześnie klaustrofobiczną atmosferę przed atakiem, jak i rozmach konfrontacji zbrojnej czy chaosu na polu bitwy. Chylę czoła przed produkcją albumu, bowiem moja wyobraźnia w trakcie odsłuchu za każdym razem działa na pełnych obrotach. Muzycznie niespodzianek wielu nie ma, pojawiają się delikatne elektroniczne wtrącenia, charakterystyczne zwolnienia i potężne, wręcz epickie rozwinięcia. Konotacje są dość oczywiste z Russian Circles, Cult Of Luna czy może Isis, choć Krane absolutnie nie niknie na tle swoich kolegów po fachu. Na szczególną wzmiankę na pewno zasługuje 12-minutowy II:Operational Level z mocnym, marszowym intro, rozbudowaną „akcją” i wywindowanym punktem kulminacyjnym. Cudo! Ciekawe jest również samo zakończenie albumu w postaci utworu Aftermath, który jest zapisem współczesnych (jak sądzę – w sieci trwają spory, czy chodzi o wyciek nagrania z helikoptera szturmowego Apache) nagrań z działań wojennych.
Dawno nie miałam na warsztacie tak rewelacyjnie przemyślanego i poskładanego albumu w całość absolutną. Fakt, że Szwajcarzy nagrali materiał bez zbytniej cyfryzacji również przemawia za uznaniem dla zespołu, tym bardziej że efekt jest naprawdę piorunujący. Warto wspomnieć również o oprawie graficznej: biała okładka z graficznym czarnym znakiem – minimalistycznie, tajemniczo. W środku zaś znajdziemy równie oszczędną wkładkę z łacińskim hasłem: Inter arma enim silent leges, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: Między prawami broni.
Zakładam, że obecnie coraz trudniej przekonać fanów post-metalu do sprawdzenia mało znanych wydawnictw, w końcu wszyscy już wcześniej słyszeliśmy podobne pomysły, ze wszystkimi wzlotami i upadkami, jakich można się w tym gatunku spodziewać. Nie zmienia to jednak faktu, że Krane albumem Pleonexia wspinają się na szczyty postowych układanek i całym sercem mam nadzieję, że nie tylko ja tak uważam.
Ocena: 9,5/10
- Podsumowanie roku 2025 wg redakcji KVLT - 6 stycznia 2026
- Bryan Adams – Kraków (31.07.2025) - 25 sierpnia 2025
- Mystic Festival 2025 – Gdańsk (4-7.06.2025) - 23 czerwca 2025

