Na stałe osiadł w Monachium, chociaż wcześniej rezydował w Wiedniu i Grazu. W Polsce mówi się o nim, ale raczej w kuluarach. Mimo tego Leszek Żądło może trafić do panteonu znanych jazzmanów, takich jak: Jan Ptaszyn Wróblewski, Miachał Urbaniak czy Zbigniew Namysłowski. Album Miss B. daje ku temu nadzieję, chociaż jego powstanie zdefiniowały osobiste przeżycia artysty. Tą tajemniczą Miss B. była Barbara Kwiatkowska- Lass, wieloletnia partnerka życiowa Leszka Żądło. Sześć nagrań, jakie trafiły na ten album, zarejestrowano 6 kwietnia 1995 roku w Studio Stebo w Krakowie, dzień po pogrzebie Barbary. Mimo tego, iż Żądło napisał utwory wcześniej, można je potraktować jako swoiste epitafium dla Miss B. Żądło grający tu na saksofonach sopranowym i tenorowym, wspomagany jest przez Andrzeja Cudzicha (kontrabas) oraz Janusza Stefańskiego. Dominują przyciemnione, nostalgiczne frazy, zwłaszcza w tytułowym Miss B., w którym Żądło wygrywa wyjątkowo posępne melodie. Z czasem jednak całe trio, wraz z liderem, poczyna sobie coraz śmielej. W Gasp skłania się ku bardziej drapieżnym acz melodyjnym improwizacjom. Na płycie znalazły się aż cztery nagrania lidera, dwa ostatnie Theme For Ernie oraz Blues In Orbit napisali ten pierwszy Fred Lacey a drugi George Russel. Te improwizatorskie wzloty nieco rozbijają ów nostalgiczny początek albumu. Widać, iż Żądło nie poddaje się do końca aurze załamania, za to walczy ze swoją tragedią. Miss B. to pokaz siły jazzowego tria, którego muzyka jawi się jako piękna i nieujarzmiona.
Ocena: 7/10
Autorem jest Robert Moczydłowski.
- Krakowski ONLY SONS (retro/hard rock/alt metal) wydał płytę „Through The Night Again „ - 17 kwietnia 2026
- KONRAD CIESIELSKI na wyjątkowym koncercie w Warszawie - 17 kwietnia 2026
- ACIDSITTER na trasie koncertowej z włoską kapelą SHARASAD - 17 kwietnia 2026
Tagi: improwizacja, jazz, Leszek Żądło, Miss B., recenzja, review, Robert Moczydłowski.






