Moonsorrow – „Jumalten Aika” (2016)

Jeśli macie ochotę na trochę pozytywnego, ale jednocześnie konkretnego i ostrzejszego folkowego grania z black metalowym akcentem (tak, tak, to wszystko będzie mieć zagwarantowane po lekturze lub jeszcze w trakcie), to czytajcie dalej, bo po pięciu latach przerwy od ostatniego albumu w odtwarzaczu kręci się wreszcie nowa płyta MoonsorrowJumalten Aika.

To, z czym zespół sobie naprawdę dobrze radzi, to bardzo długie i rozbudowane kompozycje. Black metalowa agresja miesza się na wszelkie sposoby z nieco podniosłymi, ale i skocznymi folkowymi motywami. Zdecydowanie ludowe instrumenty są bardziej wyeksponowane niż dotychczas. Równie dumnie brzmią męskie chóry, nadając całości bitewnego klimatu jak chociażby w Ruttolehto incl. Päivättömän päivän kansa, czy jeszcze bardziej w Ihmisen aika (Kumarrus pimeyteen). Mimo jakiegoś stopnia podobieństwa pomiędzy poszczególnymi utworami na płycie, należy się duży plus za różnorodność motywów, riffów i pomysłów. Ot kawałek Mimisbrunn rozpoczynający się łagodnym, melancholijnym, akustycznym intrem, a zakończonym pędzącą perkusją i agresywnymi gitarowymi partiami o mocno blackowym charakterze. Gdzie pomiędzy początkiem a końcem tempo instrumentów stopniowo narasta i zmienia się niemal wraz z każdym motywem. Cieszy też to, że Moonsorrow nieustannie trzyma się tekstów w języku fińskim, który nadaje takiej muzyce dodatkowego charakteru, chyba że…

…chodzi o dwa utwory zamieszczone dodatkowo na Jumalten Aika, będące coverami Grave Soulless i Rotting Christ Non Serviam. W wersji Moonsorrow na szczęście nie są przekombinowane, aczkolwiek słychać własną interpretację zespołu w obydwu przypadkach z folkowym tłem, nadającym melodyjności. Szczególnie jest to uwydatnione w Non Serviam. Powiedziałabym, że jednocześnie zespół połączył swój styl i nie zatracił przy tym charakteru pierwowzorów, a to wydaje mi się dość ważne przy tworzeniu coverów.

Nie ma na Jumalten Aika niczego przełomowego, żadnej innowacyjności, jednak sposób kompozycji i ich aranżacje sprawiają, że słucha się całości przyjemnie i bez zmęczenia materiału. Skoczność nie jest tutaj tandetną „potupają”, a momentami podniosła atmosfera, nie jest nazbyt pompatyczna. Moonsorrow kolejny raz nie przedobrzyło w melodyjnym bogactwie, raczej nie pozostawiając słuchacza niezadowolonego.

Ocena: 7,5/10

Marta (Kometa)
Latest posts by Marta (Kometa) (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .