Pochodząca ze szwedzkiego Vänersborg kapela Murdryck zaczynała dwadzieścia lat temu swoją przygodę z muzyką jako twór dark ambientowy. Od paru lat formacja wierna jest jednak klasycznie black metalowej stylistyce, choć jednocześnie w ich twórczości uwidaczniają się znamiona pewnej ewolucji. Wcześniejsze nagrania – EP As The Moon Bleeds… (2015) oraz album Antologi MMXV (2016) – prezentowały atmosferyczne, ale i intensywne, szorstkie podejście do tematu, bliskie dobrym, choć nie nazbyt oryginalnym wzorcom wyniesionym wprost z lat 90. Oczywiście fanom tego typu podejścia podobne inspiracje lały miód mroku na udręczone współczesnością serca.
Album Födelsen (tłum.: narodziny) z jednej strony formalnie wydaje się prostszy i bardziej surowy niż poprzednik, z drugiej zdradza większe, ale wyważone tendencje do pewnych dźwiękowych poszukiwań. Można powiedzieć, że nowa płyta to udana próba usadowienia się w rozrzucie pomiędzy klasycznymi wzorcami z lat 90. a twórczością tych zespołów, które obecnie odnoszą się do kanonów z tamtej dekady w sposób nieco świeższy – słychać to już wyraźnie w otwierającym płytę utworze Vålnad, gdzie struktura riffów zdradza też bardziej współczesne inklinacje. Mniej tu szybkich, intensywnych, chłoszczących dźwięków gitar, więcej wolnych i średnich temp, pozornej ogłady, kryjącej jednak w sobie wiele interesujących rozwiązań, które nie zawsze od razu można rozpoznać. Bo wbrew pozorom Mudryck na Födelsen sporo kombinuje.
I lirycznie, i dźwiękowo jest mrocznie, szczerze, bez niepotrzebnych ozdobników, choć też nie nazbyt ekstremalnie, bo znajdzie się tu miejsce i na nienachalne melodie. Nie licząc epickiego, syntezatorowo-orkiestrowego wprowadzenia w postaci Intro, zespół trzyma się bardziej stonowanych środków. Skärseld (gitary), odpowiedzialny za całą muzykę i większość tekstów, jedyny członek grupy pamiętający jej początki w 1999 roku, a także Galar (wokale i bas) i Vinterfeld (bębny) używają wyłącznie tradycyjnych metalowych narzędzi dla podtrzymania mistycznej aury. Czasem muzycy pozwalają sobie na wręcz black’n’rollowo rozwiązania, jak w Blood Sacrifice, częściej jednak, za sprawą zmian motywów, z pozornej prostoty wyłania się całkiem różnorodna struktura riffów, melodii i pomysłów (The Sea Spirit of the Night albo Hymnens svarta toner).
Po kolejnych przesłuchaniach ucho wyłapuje coraz więcej interesujących zagrywek gitar oraz ciekawych, melodycznych pomysłów podawanych przez bas. To zestawienie klarownych, choć niewygładzonych, żałobnych riffów ze skrzekliwymi, ale pewnie prowadzonymi liniami wokalnymi Galara, który nurza słuchacza w mizantropijnych klimatach tekstów (część w rodzimym języku), jest niewątpliwie ciekawą próbą odnalezienia własnego black metalowego stylu pośrodku klasycznych i świeższych inspiracji. Mimo że brak tu ewidentnych uniesień, to jednak całość trzyma pewien dość wysoki poziom.
ocena: 7,5/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026
Tagi: 2019, black metal, Födelsen, Galar, Leviaphonic Records, metal, Murdryck, nowa płyta, premiera, recenzja, review, Skärseld, szwedzki metal, Vänersborg, Vinterfeld.






