Night Gaunt – „The Room” (2018)

Album The Room od kapeli Night Gaunt to gratka dla fanów klasycznego doom metalu w stylu Candlemass. Włoskie zespoły chyba lubią takie klimaty, bo swego czasu trafiało do mnie sporo płyt z Półwyspu Apenińskiego, które hołdowały starej szkole tego typu grania, zawsze doprawiając muzykę i teksty szczyptą okultyzmu oraz gotyckich odwołań. Nie inaczej jest w przypadku albumu rzymian z Night Gaunt. Dzieje się w ich muzyce na tyle dużo, na ile pewne doomowe konwenanse pozwalają, ale też przy całym konserwatyzmie podejścia i użyciu zgranych jednak środków, udaje się wypracować ciekawy efekt finalny. I rzekłbym nawet, że przy niespełna 40 minutach dzieje się całkiem sporo.

Tak, dostaniecie podniosłe, przede wszystkim wolne riffy, doprawione odrobiną czarnej magii. O ile jednak wiele kapel poprzestaje na tempach niespiesznych, Night Gaunt przy zachowaniu ciężaru potrafi też całkiem skutecznie się rozpędzić. Jasne, nie będą to blasty, ale przy zestawieniu ze snującymi się tematami, muzyka Włochów od czasu do czasu wybrzmiewa wręcz żwawo (w krótkim fragmencie nawet deathowo). Dzięki temu nie czujemy znudzenia formą. Swoją rolę spełniają też proste, ale przykuwające uwagę gitarowe solówki i zagrywki w tle – skutecznie budujące nastrój, dodające zwiewnej ornamentyki jednak surowej całości. Wokalista, (a przy okazji autor większości repertuaru na krążku) niejaki Gc., korzysta przede wszystkim z niskiego, dramatycznego wokalu z odrobiną vibrato, co zlewa się nam z konwencją. Podobnie zresztą pasują do obranej formy teksty bliskie maksymie memento mori. Okładkowa grafika i zdjęcia w środku – zaproszenie na turpistyczną ucztę – dopełniają całości, tworząc zwartą całość.

Stereotypowo? Tak. Zachowawczo? Trochę. Staroświecko? Jak najbardziej. I teraz każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to dobrze, czy niekoniecznie. Kto ceni takie podejście do doom metalu, powinien jednak poczuć dreszcze emocji, może nawet momenty ekstazy. Osoby nie trawiące podobnych klimatów, mogą unikać albumu The Room bez straty. Ja jednak słuchałem propozycji Night Gaunt ze sporą przyjemnością. Przy korzystaniu z talii zgranych kart, jednak udaje się, i to bez bluffu, poprowadzić ciekawą rozgrywkę i wyciągnąć asa z rękawa zżartej przez mole kapoty.

ocena: 7,5/10

 

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Terror From Hell Records na Facebooku

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , .