Oblivionized / Human Cull – “This Septic Isle” (2013)

Trochę czasu od premiery splitu This Septic Isle minęło, ale w sumie guzik mnie to obchodzi. Oblivionized nie jest znane szeroko, a to po selfiesticku i ostatnich X-Menach największy błąd społeczeństwa dwudziestego pierwszego wieku. Do tego także Human Cull, goście, których ostatni długograj bardzo mi się spodobał. Napisałbym ten tekst wcześniej, ale czekałem na wersję fizyczną. Teraz już ją mam.

Wydany przez WOOAAARGH, Buriedinhell Records, Aural Onslaught Records, Anarchotic Records i Made In The Meth Lab siedmiocalowy splicior zawiera dwa utwory od Oblivionized i pięć od Human Cull. Trwa coś jakby osiem minut i składa się z przemocy, gniewu i ohydnego przeświadczenia o marności wszelkiej. Biały winyl, który do mnie doszedł (notabene, świetnie opakowany. Zarówno grafika zewnętrzna, jak i kopertowa podobają mi się jak produkcje studia The Asylum.) atakuje oczy skrytym z strony Oblivionized napisem “you’re a disgusting cunt and you deserve nothin”. W tych słowach jest zawarta cała idea muzy brytyjskiego trio.

Niby dwa utwory to niewiele, ale Ghost Of An Assault i Whore Dogs gwałcą słuchacza bardziej niż większość pełnych płyt. To jest muza pełna agresji i depresji jednocześnie. Oblivionized wylewa na odbiorcę ogromne wiadro wyciągnięte z szamba pogardy do ludzkości i siebie samego, wkurwienia na niemożność działania i pragnienia śmierci całego świata. To jest cholernie ostra muza, wielu osłuchanych w metalu gości pewnie uzna to za zbyt mocne. Dźwięki te najtrafniej określić jako techniczny deathgrind. Bardzo techniczny i bardzo grind. Muzyka jest szybka do oporu, pełna wszelkich treści i chaotyczna, a przy tym bardzo mądrze przemyślana i poskładana. Beszta słuchacza, wgniata w glebę treścią i rozwiązaniami muzycznymi. Atmosferę tą bardzo podkreśla wokalista brzmiący jak osoba krańcowo zmęczona życiem, rzucająca się w nagłym przypływie furii na wszystko wokół. Jest też bardzo dobrze dopasowany do reszty instrumentów (choć w mojej opinii brzmi to wszystko trochę za głucho) i dopełnia się z nimi. Zdaję sobie sprawę, że nie napisałem dużo o samych utworach. I nie napiszę, sami musicie je przeżyć. Nie dostaniecie taryfy ulgowej.

Human Cull wypada nie aż tak genialnie, ale słuchanie ich też potrafi człowieka ruszyć. Ta ekipa prezentuje już czysty, bardzo punkowy w korzeniach grindcore. Furiacki i bezpardonowy, bardziej agresywny, niż w przypadku Oblivionized. Znajdziecie tu elementy zalewające blastami, znajdziecie świetny motyw przewodni na Ignoring Fact i równie dobry Abandonment. Wszystko bardzo zacnie nagrane, nawet basu bym nie zmieniał. Problem tu polega na tym, że Human Cull zostawia poczucie niedosytu. Muzycznego (na pewno znacie uczucie, że coś powinno być dłuższe/inaczej zbudowane. To właśnie to), ale także emocjonalnego. I może to nie jest do końca wina chłopaków, że nie potrafią tak przeorać jak ich poprzednicy, może to tylko źle dobrana kolejność. Nie zmienia to faktu, że Oblivionized a Human Cull to jak Muhammad Ali a John Cena jeżeli chodzi o stan, w jakim cię zostawią. Zupełnie inny poziom bicia.

Pomimo tego, split i tak jest materiałem w moim odczuciu obowiązkowym. WOOAAARGH udostępnia wam go za darmo, zatem czym prędzej odpalajcie zalinkowany player. Sieka totalna.

Ocena: 9/10

Kapitan Bajeczny
Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , .