Penthouse ma bardzo interesujący pomysł na siebie, który muzycy wyciskają na albumie Somewhere A New Moon niczym limonkę na gimleta. Raczył się tym drinkiem Philip Marlowe w Bardzo długim pożegnaniu Raymonda Chandlera – i myślę, że niektóre momenty na płycie Puławian doskonale pasowałyby właśnie jako oprawa muzyczna dla noir kryminalnej epopei rozgrywającej się w rozgrzanych w zaułkach LA.
Soulowa głębia wyrazu, funkowa pulsacja, rock’n’rollowa zadziorność, ciut tajemnicy (czasem wręcz gotyckiej), bluesowy smutek i amerykańska dusza, wręcz w lekko groteskowej postaci – te elementy, w różnych proporcjach, mieszają się w piosenkach septetu. Jeśli zdjęcie z okładki przypomina w wyrazie obrazy Edwarda Hoppera, ukazując chowającą się za pozornym spokojem samotność i jej tragiczne konsekwencje, to muzyka Penthouse i lekko psychodeliczne teksty wiodą nas w podobne rejony. Niby jesteśmy po stronie światła, a jednak mrok czai się na każdym rogu (a może w nas?). Jakbyśmy podążali Sunset Boulevard w piękny, słoneczny dzień, oglądając się jednak za siebie, czy ktoś nas jednak nie śledzi. Wchodzimy do małego baru, gdzie podają nam whiskey na lodzie, ale z odrobiną meskaliny. I może dlatego w kącie sobowtór Jima Morrisona tańczy z dwugłową karlicą do starych piosenek z grającej szafy?
Pewnie nazbyt popuściłem wodze fantazji, ale odczytuję muzykę od Penthouse jako naprawdę interesujące zjawisko na granicy jawy i (amerykańskiego) snu. Zjawisko kuszące, melodyjne, przebojowe, ale z dawką podskórnego niepokoju. Jakby ktoś zmieszał różne muzyczne inspiracje od lat 60. do 80. z odrobiną poetyki filmów Davida Lyncha, a jednocześnie przy alternatywnym podejściu zachował popową, piosenkową formę. Formuła wokalna 2+1 – nie mylić z popularną przed dziewięcioleciami grupą – sprawdza się tutaj znakomicie. Niski, zmysłowy, pozornie monotonny wokal Jacka Sainta/Michała Strażewskiego (trochę w manierze Jarvisa Cockera, trochę Nicka Cave’a) interesująco przegryza się z głosami Magdy Gąsiorowskiej i Zosi Gąsiorowskiej, tworząc muzyczny trójkąt pełen sensualności. Sekcja w postaci Tomka Szewczyka i Dawida Ryskiego gra oszczędnie, ale precyzyjnie, z nerwem pulsując i bujając. Gitara Tomasza Sierajewskiego jednocześnie jest delikatna i drapieżna. Klawisze Rafała Świsłockiego dodają całości sznytu, odrobiny psychodelii i ciepłego zabarwienia wziętego z lat 70. No i dęciaki! Partie na saksofonie Janusza Gąsiorowskiego i trąbce Łukasza Zakrzewskiego doskonale wpisują się w klimat albumu i podbijają jeszcze wysoką jakość aranżacji – ja bym z septetu zrobił nonet! Pięknie się to wszystko przegryza, jak w dobrym drinku – słodkim, cierpkim, kwaśnym zarazem, pobudzającym zmysły i łagodzącym bolączki świata.
Zespół czerpie z retro estetyki i poprzednich dekad, ale na tyle ciekawie, że buduje różnorodną całość, która na albumie Somewhere A New Moon wypada stylowo i intrygująco. Te zabiegi udawały się już na ciekawym debiucie, ale teraz zostały podniesione do kwadratu. Zwłaszcza, że z muzyką i tekstami idzie też w parze oprawa graficzna albumu, sceniczna prezencja i ogólny anturaż. A że z naszej ziemi zrodziły się takie piosenki? Może to oczywiście budzić wątpliwości – czy właśnie nie nazbyt to wszystko wykoncypowane? Czy aby nie koniunkturalne? Nawet gdyby w takich zarzutach tkwiło jakieś ziarno uzasadnionej obawy, to wynik artystycznych poszukiwań przegania wątpliwości. Muzycy Penthouse zresztą z Księżyca nie spadli, a ich artystyczne CV świadczy o tym, że tak im w duszy gra i w takie tony chcieli świadomie uderzyć.
Somewhere A New Moon to znakomita płyta i alternatywne granie w retro stylu podane w dark rock-popowej konwencji. Może nad Wisłą w końcu docenią? A może Penthouse wypłynie na światowe wody? Niech różowy Cadillac prowadzi ich przez szerokie pasy zaginionej autostrady!
- PENTHOUSE – „Somewhere A New Moon” (2026) - 2 listopada 2026
- MARCIN LISIECKI – „Wznieciliśmy mrok. Historia mówiona polskiej sceny metalowej w latach 80. i 90.” (2026) - 31 października 2026
- DANIEL LAKE – „USBM. Amerykański Black Metal: Rewolucja tożsamości” (2026) - 19 sierpnia 2026

