Site icon KVLT

Persecutory – „Summoning the Lawless Legions” (2022)

Choć Turcja zdecydowanie nie kojarzy mi się z black metalem, to ich Persecutory jest świetnym przykładem, że nawet w takich krajach można czasami znaleźć prawdziwe perełki. Niech nie zwiedzie Was kolorowa okładka wydanego przez Godz ov War Productions albumu Summoning the Lawless Legions –muzyka na nim jest tak czarna, jak śląski węgiel i jeśli black metal to coś dla was, to propozycja ta na pewno przypadnie wam do gustu.

Nowa propozycja Turków składa się z pięciu długich kompozycji, razem dających blisko czterdzieści minut muzyki. Mniej więcej przy czwartym na płycie utworze – Circle of the Spirit Devourers, długości te stają się nieco problematyczne, bo choć liczba riffów, pomysłów oraz wszelkiego rodzaju smaczków składających się na te pięć pozycji jest zdecydowanie zadowalająca, to jednak jako całość Summoning the Lawless Legions wydało mi się dosyć monotonne. Brakowało mi momentów może nie tyle wybijających się ponad poziom reszty (na to narzekać nie mogę, bo ten jest wysoki), co po prostu od niej innych. Myślę, że jakiś jeden wolniejszy wałek podziałałby tutaj zbawiennie i w moich oczach wywindowałby ten album do tegorocznej „topki”.

Z drugiej strony i bez takiego wyróżniającego się punktu drugi długograj Persecutory to udany kawał soczystego, wściekłego i przepełnionego jadem blacku, w którym dodatkowo dopatrzyć się też można death metalowych elementów. Potężnie brzmiące (to ogromny plus tego materiału) skandynawskie riffowanie zespół ubogaca kilkoma ładnymi i klimatycznymi solówkami, przywodzącymi na myśl specjalizujących się w depresyjnej odnodze czarnej sztuki przedstawicieli gatunku. Panowie znają się na uprawianym rzemiośle – poszczególnym kawałkom ciężko cokolwiek zarzucić w kwestiach instrumentalnych (gitary tną aż miło, a perkusja przeżywa prawdziwe tortury), a wokal, lawirujący między tradycyjnym blackowym skrzekiem a zdecydowanie rzadszymi apokaliptycznymi zaśpiewami, również trzyma poziom. Podobać może się też dynamika wewnątrz utworów – mnogość melodii jest naprawdę spora, dzięki czemu słucha się tego z niesłabnącym zainteresowaniem od początku do końca albumu.

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że Summoning the Lawless Legions sprawi wiele radości fanom ekstremalnego metalu. Turcy dostarczyli niecałe trzy kwadranse brutalnej blackowo-deathmetalowej jazdy z wysokiej półki i naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, aby znalazł się ktoś nieusatysfakcjonowany tym materiałem. Na Persecutory na pewno należy zwrócić uwagę – ci goście po prostu wiedzą, co robią.

Ocena: 8/10

Persecutory | Facebook

Exit mobile version