Site icon KVLT

Pleń – „Przechrzta” (2023)

Termin „pleń” nie odnosi się już tylko larwiej wędrówki, ale od niedawna ma też zastosowanie w krajowym black metalu. W lipcu bieżącego roku Pleń wypełzł z Sosnowca na polską scenę, a jego debiutancka Przechrzta spotykała się z miejsca m.in. z takimi określeniami jak „jedno z ciekawszych wydawnictw”. Zazwyczaj podchodzę do takich górnolotnych haseł ze sporym sceptycyzmem, jednak zrządzenie losu sprawiło, że krążek ten wpadł w moje ręce dość szybko, bo trzy tygodnie po premierze.

Wystarczyły dwie sesje z Przechrztą, abym utwierdził się w przekonaniu, że Pleń to cenna nowość w polskim blacku, nawet jeśli dość oczywiste inspiracje innymi rodzimymi przedstawicielami gatunku na pierwszy rzut oka wydadzą się szablonowe (tak, słychać tu sporo Furii, na szczęście tej wczesnej, Mgły również nie brakuje). Zespół z tych – i całej reszty – inspiracji zbudował jednak bardzo przyjemną i dynamiczną całość, w której agresja bez problemu przeplata się z partiami na swój sposób przebojowymi, momentami dodając do tego miksu niepokojący klimat ocierający się wręcz o psychodelię (ambientowa partia Michała Kiełbasy w pełniącym rolę intra Zarzewiu jest tutaj koronnym przykładem). Dzięki wspomnianej dynamice Przechrzta utrzymuje zainteresowanie słuchacza od pierwszych do ostatnich dźwięków, a całość płynie bez żadnych mielizn – zupełnie jak prawdziwy pleń. Kolejną wartością dodaną są tutaj ociekające nihilizmem teksty, nad którymi warto się zastanowić i pozwolić sobie na odrobinę refleksji – są one jedną z mocniejszych stron albumu i za to wielki szacunek. Jeśli sosnowiczanie mogliby nad czymś popracować, to jedynie odrobinę nad wokalem, któremu w momentach silących się na skrzekliwy zaśpiew niestety zdarza się nie dorównać poziomem do reszty anturażu. Nie licząc tych kilku fragmentów, również i w tej kwestii jest całkiem nieźle.

Rok 2023 wydaje się szczęśliwy dla polskiego black metalu. Po świetnych wydawnictwach Wesela, Sznura, Towards Hellfire czy Hordy dostaliśmy teraz kolejny ponadprzeciętnie dobry krążek nagrany w tej właśnie stylistyce. Nawet jeśli Pleń już nigdy nie miałby przebić, a jedynie utrzymać poziom swojego debiutu, to mam nadzieję, że Przechrzta nie okaże się pojedynczym strzałem, a sosnowiecka formacja zostanie z nami na dłużej. Polecam ją sprawdzić – warto.

Ocena: 8.5/10

Pleń na Facebooku

Exit mobile version