Renoma berlińskiego wydawcy Pelagic Records zdaje się ciągle rosnąć. Trudno się temu dziwić, skoro wywtórna nie próżnuje i raz po raz dodaje do swojego katalogu znakomite pozycje. Jednym z najnowszych klejnotów opatrzonych jej logiem jest Emerald, split popełniony przez dwie młode, ale cieszące się uznaniem kapele – belgijski Psychonaut (autorów między innymi rewelacyjnego albumu Unfold the God Man) oraz norweski SÂVER (ich debiut They Came With Sunlight również cieszy się uznaniem). Taki skład można było z wyprzedzeniem traktować jako gwarancję sukcesu.
Psychonaut przygotował tylko jeden numer, jednak niejako wynagrodzone jest to jego czasem trwania. Przez szesnaście minut składających się na The Great Realisation osoby nie znające dotychczasowej twórczości Belgów mogą zapoznać się z jej każdym aspektem. To w zasadzie abstrakt ich jedynego jak dotychczas pełnego albumu oraz potwierdzenie, że jakość pełnowymiarowego debiutu nie była dziełem przypadku. Jest tu po trochu wszystkiego – spokojniejsze, stonowane fragmenty mieszają się agresywnymi wybuchami, a kompozycja podzielona jest na kilka płynnie przechodzących między sobą części. Ponownie świetnie wypada wokal, zarówno ten czysty, jak i bardziej „wrzeszczany”, nie brak też genialnych, zapadających w pamięć podniosłych fragmentów, dzięki którym temat poruszany w tekście wybrzmiewa jeszcze mocniej. Wrażenia płynące z odsłuchu przygotowanego przez trio utworu są po prostu fenomenalne, zastanawiam się, dlaczego ich obecność na post-metalowej scenie nie została jeszcze mocniej zaznaczona. Przypuszczam jednak, że już niebawem usłyszy o nich szersze grono publiczności.
Dotychczasowych dokonań SÂVER nie znałem, a przygotowane na potrzeby Emerald utwory (a może jednak jeden utwór jak stwierdzono na opakowaniu?) Dimensions Lost, Obscured by Aeons to moje pierwsze starcie z ich muzyką. Norwegowie wyszli z niego z tarczą, chociaż swoim kolegom z Psychonaut mogliby buty czyścić. Siedem minut pulsującego basu przyozdobionego syntezatorami (Dimensions Lost) to przynajmniej o połowę za dużo i to pomimo faktu, że klimat psychodelicznego futurystycznego sci-fi udało się zespołowi utworzyć bezproblemowo. Oczekiwanie na główną część tego, co SÂVER przygotowali niestety trochę się dłużyło, a ona sama (Obscured by Aeons) choć solidna, w porównaniu z The Great Realisation okazała się niestety pozbawiona fajerwerków. Napędzający pierwszą część utworu riff oraz późniejsze jego wariacje są odpowiednio ciężkie i zachęcające do poddania się motorycznemu rytmowi, a dosyć oszczędne użycie niezbyt jazgotliwego wokalu pomaga w skupieniu się na hipnotyzującej grze zespołu. Po tym, co zaprezentowali Panowie z Psychonaut liczyłem jednak na jakiś element, który mnie zachwyci – i tego niestety nie dostałem. Przyznaję jednak, że otwierający Emerald kawałek zawiesił poprzeczkę tak wysoko, że niewiele zespołów byłoby w stanie chociaż do niej doskoczyć.
Powiedziałbym więc, że Psychonaut pokazali SÂVER miejsce w szeregu, jednak niniejszy split to wspólne dzieło, a nie żadna rywalizacja. Emerald jako całość jest bardzo dobrym kawałem sludge/post-metalu, który okaże się gratką dla sympatyków obu tych gatunków. Trzeba jednak wprost zaznaczyć, że głównym powodem tego jest monumentalny utwór przygotowany przez belgijską część załogi, która go popełniła. Jeśli po premierze tego wydawnictwa o kimś miałoby zrobić się głośniej, to właśnie o nich i tego im z całego serca życzę.
Ocena: 8/10
Psychonaut 9.5/10
SÂVER 6.5/10
Psychonaut na Facebooku
SÂVER na Facebooku
- Psychonaut – „World Maker” (2025) - 13 lutego 2026
- Königreichssaal – „Loewen II” (2025) - 26 stycznia 2026
- Asteriæ – „Miejsce, które nazywam sobą” (2025) - 22 stycznia 2026
Tagi: 2021, Emerald, Pelagic Records, post-metal, Psychonaut, recenzja, review, Sâver, sludge metal, split.






