Trzeci album trójmiejskiego zespołu Sautrus na papierze miał wszystko, co potrzebne, aby zdobyć moje serce i przez długi czas go nie puścić. Stoner? Jest. Doom? Troszkę też jest. Rock psychodeliczny? Nie brak. Więcej, mamy tu nawet progresywne zagrywki, szczyptę elektroniki oraz ciekawy koncept (konflikt papieża Grzegorza IX z Fryderykiem II). Składniki na zmontowanie dobrego albumu więc są, formacja debiut ma już dawno za sobą, także doświadczenia jej nie brak, ma również nie takie małe grono fanów. Moje oczekiwania były więc wysokie.
Oceniając M.A.P., bardzo łatwo byłoby mi narysować tabelkę podzieloną na plusy i minusy. Do tych pierwszych należy cała strona instrumentalna krążka, a w szczególności znakomite Rose czy śliczne Falling. Zespół buduje utwory w ciekawy sposób, przez co przez większość godziny potrzebnej na przejście jego ubiegłorocznego wydawnictwa słuchacz jest zainteresowany tym, co do niego dociera. Momenty mniej interesujące również się zdarzają (na przykład nieszczególnie porywające Present Times czy 1239), jednak mimo tego z czystym sumieniem mogę oznajmić, że całościowo zagrane jest to bardzo dobrze, a do tego znakomicie brzmi. Niestety nawet gdy instrumentalnie jest przyzwoicie (lub lepiej), to jeszcze trzeba przeboleć wokal Weno Wintera, który choć może imponować zróżnicowaniem, to jednak w jakimś stopniu psuł odbiór prawie każdego utworu bez wyjątku. Czasem mniej (Rose), czasem bardziej (Borderlove), bardzo rzadko mogłem mogłem za to dojść do wniosku, że mi on nie wadzi (zdarzyło się to jedynie w Twitchy Witchy Girl). A że wokal to dla mnie ten element, który najłatwiej potrafi zepsuć doznania płynące z odsłuchu, to cóż, końcowe wrażenie z obcowania z M.A.P. było mieszane.
Nie sposób mi jednak nie docenić tego, co na tym krążku dzieje się w kwestiach muzyki. Instrumentalna wersja M.A.P. otrzymałaby na pewno oczko czy nawet 1.5 więcej, więc jeśli śpiew jest dla Was na dalszym planie, to możecie śmiało końcową ocenę podbić. Kwestia gustu, może kwestia sporna, niemniej uważam ten album za całkiem udany i wart sprawdzenia.
Ocena: 7/10
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026

