Serpents Oath to debiutanci na black metalowej scenie. Podobnie jak recenzowany przeze mnie ostatnio Sarvekas. I podobnie jak Sarvekas wydany przez osławioną wytwórnię Soulseller Records. Serpents Oath i Sarvekas jednak różni to, że trwającą pół godziny (i trochę) płytę belgijscy muzycy zakwalifikowali już do albumów długogrających, podczas gdy Finowie swój debiut wydali jako materiał krótkometrażowy.
Choć album zawiera aż dwanaście kawałków (połowa z tego to półminutowe antrakty), to ciężko złapać o co dokładnie chodziło muzykom. Zresztą czepiając się tej długości krążka, to gdyby od tych trzydziestu sześciu minut odjąć wspomniane wyżej przerywniki, intro oraz outro, to zostałoby trzydzieści dwie minuty treści zasadniczych. Ciężko także oceniać muzykę po jakości wykonania. W dzisiejszych czasach ogólnego dobrobytu i zaawansowanych technologii rzadko kiedy zdarza się gniot lub płyta absolutna, które byłyby spartolone przez kiepski miks lub słabe wydanie. Czasy Kasprzaków i kaset z Mag Magica czy Phoenixu dawno się skończyły. Teraz wygrywa się pomysłem i geniuszem artysty, a nie klarownym dźwiękiem czy mocnym basem.
Cała płyta jest trochę na jedno kopyto, ale nie jest to największe jej przewinienie. Wyłączając utwór The Beast Reborn, fragmentarycznie Speaking in Tongues, trochę Melediction I, równie trochę Into the Abbys, to reszta albumu jest transparentna jak kalka i nijaka jak truskawki w zimie. Niby nie jest źle, bo w różnych numerach raz po raz można się skoncentrować na jakimś ciekawszym momencie, ale nie o to w muzyce chodzi, żeby złote samorodki cedzić na sitach, separując je od ton piachu.
A tak właśnie wyglądał u mnie kilkukrotny zresztą odsłuch debiutanckiego krążka Belgów z Serpents Oath. Niby przystawiałem się do tego albumu znacznie częściej niż jeden raz, ale pomimo jego długości, za każdym razem moje słuchanie kończyło się na przerzucaniu numerów w tę i z powrotem. A lekkie zniecierpliwienie jest przecież najlepszym niestety dowodem na to, że Belgom ten album wyszedł tak sobie.
Serpents Oath na Facebooku
Serpents Oath na Bandcamp
Serpents Oath w Encyklopedii Metalu
Ocena: 6,0/10,0
- Mysthicon – „Bieśń” (2025) - 28 sierpnia 2025
- Sombre Figures – “Streams of Decay” (2021) - 15 lutego 2022
- Nigrum Tenebris – “I am the Serpent” (2021) - 14 lutego 2022
Tagi: 2020, belgijski black metal, black metal, Nihil, recenzja, Serpents Oath, Soulseller Records.






