Shrapnel Storm – „Silo” (2023)

Jakoś tak jest, że zespoły pochodzące z Finlandii raczej nie zagłębiają się przesadnie w ekstremalne czy undergroundowe rejony. Poza kvltowym Impaled Nazarene w tym momencie nie przychodzi mi do głowy zbyt wiele innych hord, które niszczą brutalnością, są rozpoznawalne i pochodzą z Finlandii. Dlatego miłym zaskoczeniem było otrzymać do recenzji płytę zespołu Shrapnel Storm pod tytułem Silo, ponieważ okazała się mocno old schoolowym stuffem. Marką odpowiedzialną za wydanie tego materiału jest wytwórnia Great Dane Records. Silo to już trzeci pełniak w dyskografii załogi, poprzedziły go Mother War (2015) i Shrapnel Storm (2020).

Mawia się, że trójki są zawsze tym najważniejszym numerem w historii kapel, pokazującym dojrzałość, prawdziwy styl i decydującym, czy band pociągnie wyżej, czy pozostanie na stałe w undergroundzie. Shrapnel Storm zdecydowanie gra odmianę metalu, jaka nie ma szans na pojawienie się w czarcim mainstreamie. Muzycy postawili na przybrutalizowany thrash metal, który momentami może być inspirowany death metalem, ale wszystko zamknięte jest w ramach dosyć staroszkolnej stylistyki przeznaczonej bardziej dla kataniarzy z obszytymi naszywkami plecami, niż dla tłumów stojących obecnie pod sceną na przykład zespołu Jinjer. Utwory są dynamiczne, często podbijane miarowym biciem podwójnej stopy, co zapewnia spory groove i nośność całości. Urozmaicenie kompozycji może nie jest przesadnie wyraźne, ale w tym przypadku nie jest to zarzut. Stylistyka zamknięta jest w bardzo silnie wytyczonych granicach i nie dopuszcza do ich przekraczania w nawet bardzo delikatnym stopniu, co zapewnia bezpieczny grunt dla metalowców szukających wszędzie zdrajców metalu. Tu jest wszystko jasne, pewne i oczywiste – grany jest prawdziwy metal, bez miejsca na poszukiwania poklasku wśród modern metalowców czy innych bardziej progresywnych odmian.

O ile spora przewidywalność muzyczna zawarta w kompozycjach jest tu dla mnie atrybutem, o tyle muszę wskazać mały minus skierowany w kierunku wokalisty zespołu Ville Yrjola. Jego partie są wyjątkowo monotonne i wręcz pozbawiają utwory ich pierwotnej mocy i przebojowości. W jego głosie nie ma żadnej dynamiki, ani modulacji. Jak zaczyna utwór, tak go kończy, da się to wytrzymać jeden czy dwa razy, ale nie cały album, który przez to traci. Moim zdaniem Yrjola musi coś zmienić w przyszłości, by nie podcinać zespołowi skrzydeł.

Silo kierowałbym do fanów załóg czerpiących garściami z thrashu lat 80. i dokładających nieco smaku wpływami death metalu w stylu Protector, Aura Noir czy Defleshed. Zespół posiada spory potencjał, który może przekuć na dużą rozpoznawalność muzyczną, ale nie jest jeszcze pozbawiony wad. Liczę, że mój głos krytyki zostanie zamieniony w ciężką pracę i upór, by stać się silną, niezniszczalną załogą.

Ocena: 6.5/10

Shrapnel Storm na Facebook’u.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .