Site icon KVLT

Shy, Low – „Snake Behind the Sun” (2021)

Sześć lat wydawniczej posuchy i w końcu jest – czwarty pełnowymiarowy krążek amerykańskiej post-rockowej formacji Shy, Low już niebawem ujrzy światło dzienne. Snake Behind the Sun to siedem kompozycji, które o szybsze bicie serca przyprawią nie tylko fanów tego akurat kwartetu, ale także wszystkich sympatyków gatunku. No ale chyba nikt nie będzie tym zaskoczony, wszak Pelagic Records nie zwykli rozczarowywać.

Od pierwszych chwil otwierającego album Where the Light Bends w uszy rzucają się przede wszystkim dwie rzeczy: po pierwsze, rewelacjne, dopracowane w każdym szczególe brzmienie albumu. Mucha nie siada, ktoś odwalił kawał naprawdę bardzo dobrej roboty. Bardzo zyskuje na tym świetny bas, a skoro już przy kwestiach instrumentalnych jestem, to dodam jeszcze, że na podziw zasługują wyczyny perkusisty Shy, Low. Po drugie, jak na post-rock, Amerykanie potrafią całkiem solidnie przyłożyć. Słychać to w kilku innych miejscach, chociażby w rewelacyjnym Fata Morgana, ostatnim numerze promującym album (Umbra) czy zamykającym krążek Decease Spe Re. Trochę więc tego jest, Panowie udanie balansują między post-rockiem a post-metalem, pozostawiając słuchacza zaciekawionym i głodnym dalszych wrażeń. Gdzieniegdzie atakują ciężkim riffem (momentami nawet delikatnie ocierając się o doom), w innym zaś miejscu ukołyszą bardziej melancholijną melodyką czy niespodziewanym użyciem instrumentów dętych.

Dzięki tej żonglerce nastrojami zespołowi udało się stworzyć album utrzymujący napięcie – Snake Behind the Sun unika pułapki, w którą bardzo łatwo wpaść wszystkim instrumentalnym krążkom, czyli nudy i monotonii. Przyznać jednak muszę, że w pewnych momentach prosiło się wręcz o jakieś ścieżki wokalne i wydaje mi się, że użycie ich we właściwych miejscach stanowiłoby tu wartość dodaną.

Chciałoby się rzec, że wytwórnia Pelagic Records dodała do swojej stajni kolejnego znakomitego konia. Nie wiem, czy nowa propozycja Shy, Low przekona tych, którzy już znudzili się już taką formułą wydawnictw w post-rocku. Wiem jednak, że zagorzali fani przeróżnych „postów” powinni być ze Snake Behind the Sun więcej niż zadowoleni. To bardzo dobry krążek, przy którym ciężko się nudzić, w tej niszy jest to bardzo wysoka półka.

Ocena: 8.5/10

Shy, Low | Facebook

 

Exit mobile version