Ekstremalny metal to dobry soundtrack do otaczającego świata. Mroczne, intensywne dźwięki idealnie korespondują z natłokiem napływających zewsząd negatywnych informacji. Totalna immersja w ciężkie brzmienia to również idealna odskocznia od codzienności. Dla mnie taką ucieczką, a zarazem ilustracją dla posępnego świata jest nowa płyta projektu Strigoi – Viscera.
Szef grupy, Greg Mackintosh, to postać, której przedstawiać nie trzeba. Główny kompozytor i współzałożyciel Paradise Lost z niejednego ekstremalnego pieca chleb jadł, by wymienić jego macierzystą grupę, nieodżałowane Vallenfyre czy Strigoi właśnie. Wydana trzy lata po debiutanckiej płycie Viscera stanowi dowód na to, że formuła ekstremalnego i surowego grania prędko się Mackintoshowi nie wyczerpie. Z krążka od początku wylewa się brutalny, nieokrzesany, ociekający krwią i błotem death metal. Strigoi przetacza się przez uszy słuchacza jak plaga, jak, nomen omen, upiór – tłumacząc strigoi z rumuńskiego – powstały z zapadłego grobu, aby nękać żywych, od wolno sunącego United in Viscera, które wciąga słuchacza niczym bagno, po krótki i intensywny Napalm Frost, sięgający do najbardziej pierwotnych tradycji death metalu. Ten drugi miażdży blastami, charczącymi gitarami i chrapliwym, opętanym głosem głównego wokalisty, który momentami krzyczy lepiej niż Nick Holmes z Paradise Lost. Absolutną perełką jest tutaj kawałek, który swoim gotyckim, sakralnym klimatem połączonym z surowością metalu przywiódł u mnie wspomnienia ze ścieżki dźwiękowej autorstwa Wojciecha Killara do filmu Dracula (1992, reż. Francis Ford Coppola) – Hollow. Polecam zapętlić ten utwór – zatracenie się w transylwańskim, wampirycznym klimacie gwarantowane. Iron Lung wzbudza z kolei poczucie zespolenia z muzyką Mackintosha. To właśnie ten numer jest najbardziej zbliżony stylistycznie do twórczości Paradise Lost (szczególnie na ostatnich trzech płytach).
Każdy z dziesięciu utworów uderza manifestem zrodzonym z mroku i zła. Strigoi, choć oferuje bardzo wielowymiarowe dzieło, hermetycznie zamyka Viscerę w gatunku, toteż wielu zwolenników eksperymentalnego czy eklektycznego podejścia do metalu może przez najnowsze wydawnictwo zespołu nie przebrnąć. Fani mocnego deathu powinni za to być usatysfakcjonowani. Jestem przekonany, że taki mrok na pewno prędko nie zniknie.
Ocena: 8/10
- Jasta – „…and Jasta For All” (2024) - 12 czerwca 2024
- Gatecreeper – „Dark Superstition” (2024) - 23 maja 2024
- The Pineapple Thief – „It Leads To This” (2024) - 26 marca 2024






