Czytasz tą recenzję pewnie dlatego, że zasugerowałeś się okładką. Zobaczyłeś ją wśród innych recenzyjnych miniatur i uznałeś, że to ta płyta najbardziej cię poturbuje. I masz rację, po odsłuchu The Devil Comes At Night będziesz miał więcej siniaków niż nawet po hipotetycznym spotkaniu okładkowego mosterdzieja. Zapnij pasy.
The Dog pochodzi z Wrocławia i właśnie wydał swoją pierwszą pełnoprawną płytę. Płyta ta to piętnaście hardcore’owych strzałów wspólnie dających chwilkę ponad dwadzieścia minut. Za wydanie odpowiadają EveryDayHate oraz Drop Out Records.
Jak już się rzekło, płyta bije. Bije od pierwszego Feed The Worms With Their Guts do ostatniego I Skip The Evening Prayer. Bije mocno, równo i skrupulatnie, nie zostawia nikogo z kompletem siekaczy. Jest bardzo agresywna i stylistycznie wulgarna. I cholernie mi się podoba. The Dog zagrali z duchem i jajami. To nie jest nagranie w stylu kolejnych identycznych pokrak od chociażby Destruction. The Devil Comes At Night jest pełna furii i złości. Czy mówimy o grindującym Feed The Worms With Their Guts, czy o wolniejszym Kid, czy punkowym The Will Of Religion, każda ścieżka buzuje przemocą. Muzyka składa się z prostych ale chwytliwych motywów, podlanych gęstym biciem perkusisty i świetnym, zadziornym wokalem. Żeby nie było za pięknie, brakuje mi tam mocniejszego, faktycznie słyszalnego basu. Poza tym, jest miodzio.
Poza emocjami, największą zaletą The Dog jest tworzenie świetnych kawałków. Motywy diablo do siebie pasują, płynnie przechodzą z jednego w drugi i zupełnie nie nudzą. Pojawiają się wolniejsze partie (The Constant Factor, I Skip The Evening Prayer), wprowadzając zróżnicowanie do dominującego galopowania sprawiając, że płyty słucha się jeszcze lepiej. A mówiąc już o pomijaniu, sam jestem w szoku jak bardzo pasuje mi ostatni I Skip… Nie przypuszczałbym, żeby ponad sześciominutowy utwór składający się z jednego motywu tak bardzo mógł mną bujać. Genialna robota i jednocześnie świetne outro dla całej płyty, takiego brudu dawno nie słyszałem.
Recenzja krótka, ale treściwa, zupełnie jak prezentowany materiał. Nie ma co przeciągać, lubisz wściekłe uderzenia, bierz w trybie natychmiastowym. Nie lubisz, to odpal link i daj się wciągnąć w przemoc. The Dog właśnie udowodnił, że jest jedną z najlepszych hardcore’owych ekip Polski. Niecierpliwie czekam aż znowu mnie pogryzie.
Ocena: 9/10
- Ayyur – „The Lunatic Creature” (2018) - 13 lipca 2019
- Psychopathic – „Phases” (2018) - 6 lipca 2019
- Himura – „Exterminio” (2016) - 30 czerwca 2019

