Przejdź do treści

TONY IOMMI – „From the Dark” (2026)

6

Black Sabbath może i już nie nagra premierowego materiału, ale jak widać nic nie powstrzymuje jego głównego kompozytora przed tworzeniem. Nowa płyta solowa Iommiego została zatytułowana From the Dark i wydana została 23 października przez wytwórnię BMG. Jak to w przypadku tego molocha bywa rodzajów wydawnictw jest kilka: cztery rodzaje kolorystyczne podwójnego winyla, trzy CD oraz klasycznie streaming.

Nie wiem jak Wy, ale się nie spodziewałem teraz nowego solo Iommiego, co nie znaczy, że na wieści o płycie się nie ucieszyłem. Liczyłem co prawda, że jeżeli będzie coś nagrywał to zaśpiewa na tym Tony Martin jako ostatni żyjący wokalista Black Sabbath, ale wieść o współpracy z Jornem Lande załagodziła zawiedzenie. Fanem Jorna jestem od czasów projektu Mundanus Imperium i jestem zdania, że jest to gość, który jest w stanie zaśpiewać wszystko, a że From the Dark to miał być album instrumentalny co spowodowało u mnie podwójną radość, iż tak się sprawy potoczyły.
Z opisów Tony’ego wynika, że praca nad albumem utrzymana była w bardzo luźnej atmosferze. Nagrywał szkielety u siebie w domu spotykając się z producentem Mikem Exterem. O stresie mówiła dopiero zaproszona młoda basistka Becky Baldwin (Mercyful Fate), która z „bomby”, bez wcześniejszego poznania materiału, pojawiła się na sesji nagraniowej. Sporo czasu poświęcono również na doprowadzenie linii wokalnych do perfekcji. Jorn wzywany był kilkukrotnie na poprawki i wyciskanie maksimum z własnego głosu.

Pierwszym singlem promującym płytę był World Alone. Po wysłuchaniu go chyba nikt nie miał wątpliwości, że płyta będzie utrzymana w klimacie Black Sabbath okresu Dio. Jorn znany z produkcji prog i heavy metalowych po prostu musiał się sprawdzić w tej materii. Wokalista tam gdzie się pojawia pozostawia swój styl i charyzmę, ale tu wbił się w rolę łącząc siebie z klasyką jaką są dziś Heaven and Hell, Mob Rules oraz Dehumanizer.

Kompozycje jakie znalazły się na From the Dark nazwałbym żywiołowymi, jak na standardy Iommiego oczywiście. Mamy tu do czynienia z miksem żwawszych i wolniejszych kompozycji, ale jako całość odbieram ten krążek jako energetyczny. Nie będę ukrywał, że bardziej do mnie trafiają kawałki akurat te wolniejsze, cięższe, gdzie mocny głos Jorna robi z nich coś monumentalnego i podniosłego. Szybszym utworom niczego nie brakuje, ale tu klimat bardziej mnie sponiewiera i uwodzi. To właśnie takie songi jak otwierający Over the Violent Sun, Stormwatcher czy Legacy robią na mnie największe wrażenie, ale też nie chcę gdybać jak by wypadła płyta, gdyby cała była tak mroczna i zdołowana bo balans jest równie ważny co atmosfera. Generalnie czterdzieści minut muzyki mija momentalnie, czasami trochę nawet się prześlizguje co akurat nie jest dobrym znakiem. Przy którymś z kolei odsłuchu zauważyłem, że jeżeli się nie skupiam w pełni na muzie to w niektórych momentach gdzieś mi zaczyna „uciekać”. Na szczęście takich momentów jest mało i przeważają te wyróżniające się, charakterystyczne. Drugim z ważnych spostrzeżeń jest fakt, że album zachwycił przy pierwszym kontakcie, a potem żeby go poznać lepiej kazał włożyć w to sporo uwagi. To z kolei odbieram za jeden z większych pozytywów albumów, bo zostają z nami na dłużej, są wielopoziomowe i najnormalniej lepsze od jednostrzałowców.

Nowe solo Iommiego stało się faktem. Porównań będzie wiele, tyle samo będzie odczuć. Dla mnie From the Dark to album dobry, utrzymujący kvltowy poziom muzyka Black Sabbath. Ciężko mi go w 2026 roku zestawiać z klasykami, to jest inna bajka, inne czasy. Jednakże stwierdzam, że bardziej mi się podoba niż płyta projektu Heaven and Hell, możliwe, że bardziej od tych z Hughesem, ale już w porównaniu z płytami Sabbath z udziałem Dio czy Martina chyba wypada może nie gorzej, ale nie tak magicznie. Stare płyty powstawały w specyficznych czasach, które odcisnęły na nich swoje piętno, tego się nie da przebić. Nie mniej jednak jestem zdania, że From the Dark to lektura obowiązkowa dla każdego fana muzyki tworzonej przez Tony’ego. Jest równa, względnie przebojowa, a niektóre utwory totalnie zajebiste.

OCENA: 8/10
Brzeźnicki
Latest posts by Brzeźnicki (see all)
(Visited 1 times, 7 visits today)