Nie będę ukrywał, że portugalski metal przede wszystkim kojarzy mi się z Moonspell, który w naszym kraju cieszy się sporą estymą. Pewnie pochodzący z Lizbony Ulvo Bastardo nie przyćmią swych rodaków, ale życzę im jak najlepiej, bo płyta Clepsydra niesie ze sobą trochę ożywczej mocy. Niby składniki znane, a jednak wypowiedź zdaje się mocna, konkretna, na swój sposób nieokiełznana, choć jednocześnie dość przystępna, gotowa ucieszyć nawet mainstreamowego fana hard rocka. No i warto zaznaczyć, że teksty napisano w portugalskim języku, co całości dodaje jednak oryginalnego sznytu – jest w tej szeleszczącej mowie pewna dzikość.
Zespół stawia na prostotę przekazu. Riffy są tu konkretne, krążące gdzieś pomiędzy nowoczesną hardrockową robotą, groove metalem, metalcorem, marszowym industrialnym zacięciem (początek Ignífero ma coś z Rammsteina). Helder Raposo najczęściej szorstkim, pozbawionym ozdobników głosem przekazuje treści, co mieści się na styku melorecytacji, skandowania i growlu. Jakieś spokojniejsze fragmenty zdarzają się tu z rzadka, ale jeśli już, to bywają wplecione w interesujący sposób (nawet smyki pojawiają się w aranżacji Eterno Retorno). Muszę przyznać, że Ulvo Bastardo najbardziej przekonująco prezentuje się dla mnie w mocnym wydaniu i najdziksze fragmenty Clepsydry przyjąłem z największą ochotą.
Jeśli przed wiekami portugalscy żeglarze słynęli z tego, że z najdalszych zakątków świata przywozili egzotyczne przyprawy, które doskonale ożywiały smak znanych potraw – wybaczcie to pretensjonalne, ale chyba trafne porównanie – taką samą rolę dla gitarowych riffów zespołu pełnią elektroniczne wstawki. Klawiszowiec André Louro dodaje treściwym riffom ciut przestrzeni, troszkę onirycznego zacięcia, czasem mroku, z pewnością ożywiając propozycję Portugalczyków. Nie za wiele tego, ale właśnie dzięki oszczędnej dawce udało się nie przedobrzyć, a miło połechtać bębenki słuchowe.
Zwłaszcza jak na debiut Clepsydra wypada ciekawie. Chciałbym, by była to zapowiedź prawdziwej petardy od Ulvo Bastardo.
ocena: 7/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026
- Slave Keeper – „Podwójna gra” (2025) - 19 listopada 2025
- Sothoris – „Domus Omnium Mortuorum” (2025) - 4 października 2025

