Po świetnym albumie projektu Pincer Consortium wbijam z rozbiegu w kolejną z dwóch premier ufundowanych przez Deformeathing Production. Jest nią debiutancka płyta młodego stażem i wiekiem Vitur zatytułowana Transcending the Self. Wydawnictwo będzie miało swą premierę już w piątek, 13 (!) września w klasycznym formacie jewelcase CD.
Przed podejściem do odsłuchu tej płyty nic o zespole nie wiedziałem. Wpłynęło to bez wątpienia na ogromne zaskoczenie, jakie mi album zafundował, bo Transcending the Self naprawdę w najmniejszym stopniu nie brzmi jak płyta początkujących muzyków. Ba! Jej poziom jest wręcz zawstydzający. Długo nie natrafiłem na muzykę graną przez ludzi młodych z takim profesjonalizmem i dojrzałością. Death metal proponowany przez kwartet to mieszanka technicznej, gęstej młóckarni z niewielką ilością ciężkich, nisko granych zwolnień. Poziom techniczny chłopaków można uznać jako bardzo wysoki, nie ma tu też przesadyzmu i przegiętego wirtuozowania. Technika jest celem, ale całość stawia na groove, kompozycje niszczą, mordują, drą na strzępy, ale nie są pozbawione człowieczeństwa, dzięki czemu dobrze się tego słucha, bez zmęczenia. Soniczne gęstwiny są czytelne, dobrze poukładane, wyważone i zjadliwe bez popijania. Muzykę tę na pewno można polecić fanom Hate Eternal, Ulcerate, Cryptopsy, Gorguts i może nawet Necrophagist, bo gitarzyści potrafią czasami rzucić również bardzo fajnymi, szybko granymi melodiami.
Jeśli jeszcze nie do końca przekonałem Was swoimi słowami, dodam, że za garami zasiada Ignacy Zieliński znany z chóru sakralnaego zwanego Hostia, który pokazuje tu naprawdę szeroki wachlarz nowych umiejętności.
Przyznaję, że ostatnimi czasy nie łykałem za dużo nowoczesnej nawałki, kierując się w stronę mniej skomasowanych odmian death metalu, tych bliższych jego korzeniom. Przerwa ta mogła w jakiś sposób wpłynąć na odbiór nowości od Vitur, ale jednak zespół się broni i kąsa, obiecując początek potężnej dyskografii. Tak się gra, proszę państwa, metal, bez kompleksów, bez przymilania i oglądania na trendy. Zatem nawiązując do wstępu – dwie premiery od Deformeathing, dwie dyszki ode mnie i szczere gratulacje świetnego wyboru wydawniczego.
Ocena: 10/10
- Guerra Total – „Of Death’s Apotheosis… Cthulhu’s Call and the Terror of the Cosmic Unknown” (2025) - 19 kwietnia 2026
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026
Tagi: 2024, death metal, Deformeathing Production, recenzja, review, technical death metal, Transcending The Self, Vitur.







