Vintage blues/stoner rock zmieszany z heavy i doom metalem w stylu ojców założycieli z Black Sabbath, a wszystko to okraszone szczyptą skąpanego w ziołowym dymie okultyzmu – z tych składników rezydenci słonecznego Bilbao z The Wizards gotują swój muzyczny dekokt, który w marcu tego roku przybrał postać czwartej już dużej płyty studyjnej, zatytułowanej The Exit Garden.
Już sam fakt sięgnięcia po wymienione wyżej składniki jest wystarczającą rekomendacją dla tego krążka, od siebie dodam jednak jeszcze, że Hiszpanie, poza szlachetnymi inspiracjami, posiadają też talent do pisania zwyczajnie dobrych piosenek. Większość z ośmiu zgromadzonych na płycie numerów (może poza zamykającym Dawn of Another Life) to bangery, które żrą właściwie od startu. Gdybym miał szukać podobieństw i skojarzeń, to pod tym względem muzyka The Wizards przypomina mi wesołą twórczość pleszewskiej Hydry, która swój diabelski karawan napędza bardzo podobnym paliwem.
Wciąż nieprzekonani? Dajcie szansę takiemu Full Moon in Scorpio, Oniros, czy Equinox of Fire i powiedzcie szczerze, czy nóżki same nie rwą się do tańca..
Ocena: 8/10
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: doom metal, Heavy Metal, recenzja, review, stoner rock, The Exit Garden, The Wizards.







