Towards Hellfire proszę państwa. Zapamiętajcie tę nazwę, bo w nocy będziecie ją krzyczeć. Jak to możliwe, że grupa z tak krótkim stażem (powstała zaledwie przed dwoma laty) wchodzi pierwszym albumem na rodzimą scenę bm razem z drzwiami, dowodząc jednocześnie, że mariaż zaprzysiężonego idei black metalu z bezczelnie przebojowym i chwytliwym graniem potrafi idealnie koegzystować?
Podpowiedzi szukać należy na liście sprawców, bo pod szyldem debiutantów kryją się doskonale znani (choćby z Moloch Letalis, Mordhell, Martwej Aury, Throneum, czy wygaszonego ostatnio Bloodthirst*) oraz zasłużeni dla polskiej sceny załoganci – Pilaf, Diabolizer i Rambo.
Czy po takiej pace należałoby się spodziewać czegoś poniżej oczekiwań? No niespecjalnie, dlatego też nie dziwi fakt, że Death upon the Holy Throne to kawał rasowego black metalowego rzemiosła, gdzie za pozorną surowizną i prostotą środków kryje się przemyślana i starannie wyselekcjonowaną jakość.
Mógłbym silić się na opisywanie poszczególnych elementów składowych (ze szczególnym uwzględnieniem gitar, które wręcz kipią tu od riffów, spośród których każdy kolejny zdaje się być lepszy od poprzedniego), czy analizować wybrane kompozycje (takim Hammer for Betrayal można by golić się dokładniej niż brzytwą, Obssessed by Hate pluje wręcz siarką, The Gospel of the Violence leje melodią czarny miód na serce, a groove Transfiguration wyrywa z nawet podwójnie zasznurowanych butów), w to miejsce wolę jednak poddać się ogólnemu wrażeniu, jakie ten krążek na mnie wywiera.
Obcując z Death upon the Holy Throne ma się poczucie niezwykle udanego wyważenia wszystkich pożądanych składowych (jest jad, jest ogień, jest surowa i nieskrępowana energia, jest w końcu ten diabelski drive, który nie pozostawia wielu chwil na oddech). I choć w kilku miejscach nie udało się uniknąć potknięć (trochę zbyt długo rozkręcający się Nocturnal Rites, czy Follow the Path of Chaos, który – mimo że w większości udany – psuty jest nieco niepotrzebnie festyniarskim refrenem), emocje towarzyszące odsłuchowi debiutu Towards Hellfire są zdecydowanie pozytywne.
Tych dopełnia też oprawa graficzna – cover art, przywołujący oczywiste skojarzenia z obrazem Jean-Paula Laurensa portretującego Synod trupi, nadaje muzyce dodatkowo „podziemnego” sznytu.
Jeśli miałbym przywołać aktywne obecnie zespoły, którymi (pod względem intensywności i jakości prezentowanej treści) chciałbym nakierować was na debiut Towards Hellfire, to postawiłbym na wspomnianą Martwą Aurę, In Twilight’s Embrace i Deus Mortem. Jeżeli nie jest to dla was wystarczająca rekomendacja, to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
Bierzcie się za to.
Ocena: 8/10
* Towards Hellfire to zresztą tytuł jednego z utworów z płyty Sanctity Denied (2009).
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: black metal, Bloodthirst, Death Upon the Holy Throne, Martwa Aura, Moloch Letalis, Mordhell, Putrid Cult, Throneum, Towards Hellfire.







