Blackhorned Saga: „to jest metal śmierci i zagłady”

Na Blackhorned Saga natrafiłem dość przypadkowo. Najpierw moim uszom objawił się Rarog’g. Natomiast gdy okazało się, że pół kapeli tworzy Blackhorned Saga nie omieszkałem ich sprawdzić. Zarówno pierwsza jak i druga kapela na tyle mnie pochłonęła, że postanowiłem zamienić kilka zdań z wokalistą i basistą zespołu – Jarosławem „Setem” Puchem.

Pierwsza myśl po przeczytaniu informacji, że pół kapeli jest poza granicami Polski to „czy nie lepiej dla zespołu byłoby skompletowanie nowego składu lub chociaż tylko pod kątem koncertowym”?
Oczywiście, że nie. To My tworzymy przecież ten zespół i to jak on wygląda, zależne jest tylko i wyłącznie od nas. Jesteśmy przyjaciółmi po pierwsze a członkami tego samego zespołu po drugie. Pierwsza z podanych przez Ciebie opcji kompletnie mija się z celem w naszym przypadku. Nie byłby to już Blackhorned Saga. Trwamy dopóty, dopóki chce się to ciągnąć każdemu z nas. Co do opcji koncertowych to nigdy nie myśleliśmy o kombinowaniu z muzykami sesyjnymi, choć w najbliższym nam otoczeniu zapewne udałoby się zmontować wystarczająco dobry skład. Z drugiej jednak strony, ciśnienia na zaprezentowanie naszej muzyki na żywo aż takiego nie mamy, nie ma go przynajmniej z mojej strony.

Set, nie sposób zapytać o to, czemu w czasie 11 lat dorobiliście się zaledwie dwóch pełnograjów (wydali też w między czasie EPkę).
Nie wynika to bynajmniej z braku pomysłów. Mógłbym zabawić się w wyliczankę ileż to (nie) ciekawych rzeczy składa się na ten „problem” ale tak po krótce, to po prostu samo życie tak się układa. Abygrel, Godek i Argal ponadto grają w Hellwaffe i Rarog’g więc na codzień mają co robić na gruncie muzycznym. Odległości między nami też nie pomagają, mi samemu czasem nie chce się z nikim gadać przez telefon miesiącami, nie mówiąc już o siedzeniu przed komputerem nad mailami i tym podobne… Zapewne byłoby idealnie wydawać jakiś materiał co rok ale kurwa, czy robić to na siłę? Czy lepiej nagrać i wydać coś, czego jest się pewnym w 100 procentach. Jeszcze byśmy byli bardziej znani a na chuj to komu.

Z tego co znalazłem w necie, wynika, że płyta Setan zebrała bardzo przychylne recenzje. Płyta wyszła w ubiegłym roku. Nie myśleliście aby kuć żelazo póki gorące?
Faktycznie Setan póki co otrzymuje same pozytywne recenzje, co prawda jakiegoś wielkiego spustu nie odnotowano ale też nikt nas jeszcze nie zjebał totalnie, więc jest bardzo dobrze. Po nagraniu i wydaniu ostatniego materiału, każdy miał coś innego na głowie przez jakiś tam czas, ciężko byłoby wyskoczyć z nowym atakiem choć wiadomo, że dla chcącego nic trudnego… Poza tym Blackhorned Saga nie jest chyba najbardziej wyczekiwanym zespołem w Polsce, mimo to nowy materiał się tworzy i ujrzy światło dzienne kiedy będziemy gotowi.

Setan. Czemu taki tytuł płyty. Bo „dość” blisko mu do słowa „satan”. Z premedytacją przekręciliście tytuł czy ma ono jakiś inne znaczenie?
Setan jest na okładce i nic tu przekręcone nie jest. To był pomysł Abygrela, żeby wykorzystać zdjęcie sygnetu, który jest związany z naszą grupą od 20 lat i trochę krwi i swądu palonej ludzkiej skóry już zasmakował. Czyli kontynuując „ukryte” przesłanie naszych okładek i tytułów, coś kompletnie nie istotnego dla kogokolwiek z poza Blackhorned Saga. Taki swoisty tribute dla nas samych, bo oczywistym jest, że dla Blackhorned Saga liczymy się tylko my. Suma naszych osobowości, doświadczeń, upadków i wzlotów. Juz po wspólnym zatwierdzeniu okładki, tytułu i innych spraw, zupełnie przypadkiem okazało się, że Setan to Diabeł w jakimś indonezyjskim języku, czy tam dialekcie czy innym gównie. W to mi graj.

blackhorned saga - setan cd

Na płycie Setan cholera jasna….perkusja jest taka naturalna, niewygłaskana w studio komputerem. Surowa. Lubicie takie surowe brzmienie? Było to zamierzone działanie?
Za nadmierne usuwanie naturalnego brudu, pedantyczne czyszczenie brzmienia, czy kurwa ze stetoskopem nasłuchiwanie, czy aby stopka nie jest spóźniona względem metronomu ileś tam części jebanej sekundy karałbym miażdżeniem jajec w imadle. To jest Metal Śmierci i Zagłady a nie technologia molekularna.

„Polska” część zespołu Blackhorned Saga razem z zespołem Rarog’g nagywa nowy album. Czy u Was też coś się dzieje w tej materii?
Na chwilę obecną nowy album Rarogg jest już nagrany i oczywiście jest zajebisty, jakżeby inaczej ha! Tym razem usłyszysz żywe bębny (na perkusji Dariusz „Daray” Brzozowski” – przyp. red.) co przenosi ich muzykę w kompletnie inny rejon brzmienia. Co do Blackhorned Saga, nowy materiał powstaje w jakimś tam tempie, kilka numerów jest i myślę, że w okolicach wakacji ogramy solidnie to co jest gotowe plus coś się dokomponuje. Jak tylko będziemy zadowoleni z siebie tak przystąpimy do realizacji następcy Setan. Pozostałe zespoły reszty składu maja już ten etap za sobą, tak więc mam nadzieję, że ten rok poświęcimy dla nas.

Czyli raczej jest mocno za wcześnie aby pytać o konkrety, daty i tym podobne szczegóły?
Zdecydowanie za wcześnie. Nie ma nawet zarysu całości, ponieważ nigdy z góry nie zakładamy jak kolejny materiał będzie wyglądał. Na chwilę obecną mamy kilka ataków, jak wytępię wewnętrzną kurwę w postaci lenia to w końcu zabiorę się za liryczną część i powoli zacznie to wszystko żyć. Co do jakichkolwiek dat, posunięć promocyjnych, pomysłów na merch itp. to jeszcze nie jest właściwa pora.

Jak oceniacie współpracę z Seven Gates of Hell w świetle wydanej płyty Setan? Będziecie kontynuować kooperację czy zapukacie do nowych drzwi?
Zibi ponoć był wstępnie zainteresowany kolejnym materiałem; zapewne myślał, że wyplujemy coś nowego w ciągu roku kalendarzowego. Co do ruchów promujących Setan to pojawiło się chyba pare reklam w 7 Gates…. a jakże 😀 . Czas pokaże, wiesz Blackhorned Saga nie jest zespołem, o który wytwórnie zwykły zabiegać więc w tym temacie nacisku nie ma. Możliwe też, że sami to wydamy. Kto wie?

Wiadomo, jesteście rozsiani po świecie, ale już nie raz słyszałem, że płyta powstawała przez kilka lat między członkami kapeli w kilku krajach a potem pozostawała tylko rejestracja materiału.
Też tak słyszałem hahaha, no tak właśnie działamy od kilkunastu już lat, wprawdzie jest to być może bardziej czasochłonne, nie zawsze tak do końca wiadomo jaki będzie efekt finalny (czasem wręcz na płycie słychać zasadzki), ale gotowy materiał, gotowa płyta cieszy nas wtedy chyba o wiele bardziej niż gdyby powstawała w sposób, że tak to ujmę naturalny.

Set, jeśli nie jest to zbyt osobiste pytanie to czemu wyjechałeś do USA?
Zbyt osobiste to może nie ale w USA mieszka Abygrel. Ja mieszkam w Irlandii. Powody ekonomiczne tak po krótce.

Czy będąc w Stanach Zjednoczonych myślałeś nad działalnością muzyczną?
Jeśli chodzi o grę na obczyźnie to jak najbardziej, chociaż w tym temacie więcej działa Abygrel, który tam u siebie zawsze gra lub grał w jakichś zespołach (Ad Infinitum, Peshmerga, Ov Plagues, Hellwaffe). Ja z kilka lat temu grałem w Deadspeak, ale po nagraniu demo daliśmy sobie spokój, choć wiem, że Krakus coś próbuje mącić z nowym składem już w Polsce.

Jak Ci się żyje w Irlandii w porównaniu do Polski?
Tu żyje mi się spokojnie. Z drugiej strony trochę nudno i depresyjnie, jeśli nie jesteś gotowy na chujową i przewidywalną w swej chujowości pogodę i brak na codzień tych, który zostali w Polsce.

Żyjąc w Irlandii śledzisz tamtejszą scenę metalową? Mógłbyś coś polecić czytelnikom?
Akurat tu gdzie żyję, na południu kraju nie dzieje się niemal nic; chyba tylko Altar of Plagues, za to w Dublinie nakurwiają m.in. Zom, Malthusian, Slidhr, Guttrench, Abaddon Incarnate czy Primordial. Lubie też Zombified z Belfastu. Na codzień tutejszej sceny nie śledzę prawie w ogóle, jedynie przy okazji jakiegoś koncertu coś tam człowiek zawsze usłyszy od kogoś.

Jakiej „niemetalowej” muzyki słuchasz?
Przede wszystkim Depeche Mode, to chyba mój ulubiony zespół w ogóle hehe, poza tym jakiś czas temu czasu większą uwagę zwróciłem na Power Electronics, Death Industrial czy inne zgrzyty. Właśnie teraz nad ranem po powrocie z pracy niszczę sobie zmysły ostatnią płytą Prurient „Frozen Niagara Falls”i robi mi to bardzo.

Chcąc podsumować muzycznie 2015 rok, czy jakieś wydawnictwa szczególnie przykuły Twoją uwagę?
Z polskiego podwórka zdecydowanie ostatnie płyty Infernal War, Mgła, Blaze of Perdition, Neolith. Ze świata Abominator, Revenge, Genocide Shrines, Malevolent Creation, Clandestine Blaze, Grave, WASP, Kampfar. To mi na chwilę obecną przychodzi do głowy co naprawdę zrobiło mi kuku w głowie. Zdaję sobie sprawę, że to pewnie jakiś niewielki ułamek tego co wyszło ale na chuj mi znać wszystko hehehe.

Dzięki za wywiad \m/
Dzięki również i zdrowia życzę, hails!

Piotr
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .