Fungus: „ludzie nie lubią zmian lub nie rozumieją ewolucji”

Uwaga, czytelnicy i czytelniczki, Kapitan debiutuje w kwestii wywiadu! Na pierwszy ogień leci Fungus, którego recenzję zrobiłem jakiś czas temu, a który okazał się bardzo przyjemnym rozmówcą. Rozmowę na temat ich najnowszej płyty, planów na przyszłość i science-fiction przeprowadziłem z gitarzystą Fungusa, Bobem.

Interview with Fungus in English

Witajcie, Fungusi! Wielkie dzięki za możliwość wypytania Was. Na początku powiedzcie polskim metalowcom, kim jesteście, i jak dobra jest Wasza muzyka.

Siemano, też dziękujemy! Jesteśmy brutal death metalowym zespołem z Holandii, Portugalii i Szwajcarii. Gramy już całkiem długo, a ostatnio wydaliśmy nasz pełnoprawny CD, Predatory Harvest. Opinię o jakości naszej muzyki zostawię czytelnikom tego wywiadu. My sami jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy na tej płycie. Dla nas jest całkiem niezła. Reakcje na nią także były świetne, więc widać, że ludzie też ją lubią.

Nie dziwię się, Predatory Harvest to kawał brutalnej muzy. To Wasz pierwszy długograj. Czy macie już plany na kolejne nagrania? Czy może wolicie dać sobie chwilę wytchnienia?

Dzięki!. Tak, mamy już plany na następne nagrania. Ale nie wiemy kiedy będą one wydane. Tak naprawdę nigdy nie odpuszczamy. Zanim zaczniemy myśleć o nowym albumie chcemy wypromować Predatory Harvest jak tylko się da. Mamy już trzy czy cztery, praktycznie zrobione kawałki, niemniej promocja tej płyty jest priorytetowa. Niedawno dawaliśmy show w Holandii, następny będzie w Portugalii, więc już jakoś się to kręci.

Jak wspomniałeś, jesteście zespołem internacjonalnym, z członkami w Portugalii, Szwajcarii i Holandii. Jakie trudności sprawia Wam to przy organizacji koncertów oraz prób? Dajecie w ogóle radę ćwiczyć razem?

Organizacja koncertów nie jest trudna. Trudniejszym zadaniem jest zebrać cały zespół, ze względów na różne terminy lotów z wszystkich krajów, które wspomniałeś, ale poza tym, jest tak samo jak w przypadku innych zespołów. Finansowo także nie ma różnicy. Jedyna rzecz, która nas różni to brak „ojczyzny” zespołu. A jeśli chodzi o próby… nie gramy ich. Każdy z nas ćwiczy w domu, próby zespołu występują tylko przed samymi koncertami. Ten system działa. Każdy z nas jest świadom odpowiedzialności i żaden nie chce zawieść.fungus-kvlt-band picture

Macie już jakieś plany na tour? Naprawdę widziałbym Was koncertujących z zespołami typu Suffocation albo Deeds of Flesh. Czy może wolicie jednostrzałowe gigi, jak Little Devil Deathfest ostatnio?

Dostawaliśmy już propozycje tourowania od agencji bookingowych, niemniej nie padło jeszcze nic konkretnego. Z jedną z tych agencji rozmawialiśmy o ewentualnej europejskiej trasie w okolicach listopada. Niestety nie mogę jeszcze zdradzić żadnych szczegółów. Tour z zespołami pokroju Suffocation i Deeds of Flesh oczywiście byłby niesamowity. Zobaczymy, co przyszłość przyniesie. Pojedyncze strzały też nam odpowiadają. Little Devil Deathfest był świetny. W tym roku damy więcej takich występów, a chcielibyśmy zabookować też kolejne.

Wróćmy teraz może do Predatory Harvest. Jak długo pisaliście materiał na tą płytę? Co chcieliście nią osiągnąć?
Cóż… przygotowanie tej płyty zajęło nam kilka lat. Predatory Harvest jest tym, co zostało z tony materiału, który mieliśmy. Przefiltrowaliśmy to naprawdę dokładnie i zostały tylko najlepsze strzały. I mogę zapewnić, że mieliśmy naprawdę mnóstwo materiału. W mojej opinii na płycie nie ma żadnych zapychaczy i zbędnych elementów. Samo mięso. Zresztą to samo się tyczy tekstów. Za każdym kryje się historia lub przemyślenie.
Chcieliśmy, by ta pozwoliła nam się spełnić. Mamy nadzieję, że słuchacz też poczuje się usatysfakcjonowany. Na płycie zawarliśmy też kilka wiadomości, które chcieliśmy rozpowszechnić w świecie. Wydaje się, że to także się udało.

W Waszych utworach znajduje się dużo technologicznych tematów i odniesień. Także okładka Predatory Harvest jest jednocześnie brutalna i w stylu sci-fi (swoją drogą, kto stworzył ten świetny obraz?) Naprawdę sądzicie, że rasę ludzką czeka tak mroczna przyszłość?

Artwork został stworzony przez wielkiego Pära Olofssona. A co do przyszłości… kto wie. Mam wrażenie, że poczucie złego obrotu spraw zawsze towarzyszyło ludzkości. Tak samo konflikty. Większość z nas patrzy w przeszłość i mówi o „starych, dobrych czasach”. Myślę, że ludzie nie lubią zmian lub nie rozumieją ewolucji. To prawdopodobnie sprawia, że czują się zagubieni. Niemniej, technologicznie rzecz biorąc, świat naprawdę się bardzo zmienia. Wierzę, że jeśli za dziesięć lat spojrzymy na nasze obecne lata, zobaczymy ogromne zmiany. Sztuczna inteligencja szybko się rozwija, technologia ewoluuje… ale dzieje się również wiele spraw natury politycznej. To może być wybuchowa mieszanka. Gdy połączysz ludzkie zachowanie z zaawansowaną technologią sprawy mogą wymknąć się spod kontroli.

Jaka historia kryje się za Waszą nazwą? Na okładce widzimy coś jakby statek kosmiczny, a może mech, pokryty dziwną, organiczną tkanką. Czy jest to jakoś powiązane z Waszą nazwą?

Gdy zaczynaliśmy grać, jeszcze w roku dwutysięcznym, brzmieliśmy inaczej. Jeśli posłuchasz naszego dema Dislimbed and Stuffed With Maggots, prawdopodobnie zrozumiesz naszą nazwę. Graliśmy wtedy goregrind. Inspirowaliśmy się wczesnymi Carcass czy Blood Duster, Impetigo i podobnymi rzeczami. Bardzo brudnymi rzeczami. Przekwalifikowaliśmy się na brutal death metal dopiero przed Extermination Dantesque. Dla nas to była naturalna droga rozwoju. Nie było to takie nagłe, jak ludzie mogą pomyśleć. A nazwa po prostu została. Dalej możesz ją powiązać z graną przez nas muzyką, więc ją zostawiliśmy. To fajna nazwa.

Co sądzicie o obserwowanym w ostatnich latach boomie slamu?

Co kilka lat spotykamy jakoś boom. To kolejny z nich. Zakładam, że kilka z tych zespołów naprawdę się wybije i przetrwa, a potem slam przyćmi kolejny boom. Mi osobiście podoba się kilka z takich zespołów. Elementy slamu występują w brutal death metalu, a kilka z wczesnych zespołów zaczęło rozszerzać te elementy. Nie mam nic przeciwko temu, a jeżeli zrobiono to ze smakiem to sprawdza się naprawdę dobrze. Podejście i wyobrażenia trochę się różnią, ale to cały czas death metal, ekstremalny i brutalny. To właśnie to dla mnie, jako fana, naprawdę się liczy.

Co sądzisz o przyszłości Waszej i zespołu? Czy Fungus stanie się rozpoznawalnym, pierwszoligowym zespołem death metalowym?

Obecnie próbujemy tak postawić sprawy, by dotrzeć do jak najszerszej świadomości, być jak najbardziej rozpoznawalni i grać w jak największej ilości miejsc. Kochamy to, co robimy, ale zależy nam by wszyscy wiedzieli, że robimy to dobrze. Bycie pierwszoligowym zespołem to oczywiście coś, co każdy zespół deathmetalowy chciałby osiągnąć, jak przypuszczam. Sprawić, by twoje twory były dostępne dla każdego. Ciężko jest z wnętrza zespołu powiedzieć, jak jest się odbieranym na zewnątrz. Nie zamierzamy kończyć kariery i lubimy myśleć, że mamy ustabilizowany wizerunek, coś unikalnego. Czas pokaże.

Okey, to byłoby na tyle. Wielkie dzięki za poświęcony mi czas. Zechciałbyś się podzielić pięcioma ulubionymi płytami na koniec? I może trzema, których powinno się unikać. Życzę powodzenia, Fungus, mam nadzieję, że niedługo zobaczymy Was w Polsce!

Pozostanę w brutalnej stylistyce i wymienię pięć moich deathmetalowych faworytów. Mógłbym wymienić wiele płyt, a po zakończeniu tej rozmowy pewnie przypomnę sobie jeszcze więcej. Te, które wymienię wywarły na mnie specjalne wrażenie. Te płyty to Deeds of Flesh – „Reduced to Ashes„; Suffocation – „Breeding the Spawn„; Cannibal Corpse – „The Bleeding„; Brutal Truth – „Extreme Conditions Demand Extreme Responses” i Wormed – „Krighsu” z nowszych rzeczy. W sprawie tych trzech… zawsze dobrze jest słuchać wszystkiego osobiście. Te, które wymieniłbym mogłyby dla kogoś innego być czymś niesamowitym. Muzyka jest w końcu formą osobistej ekspresji. Źle bym się czuł wytykając coś, nad powstaniem czego inni ciężko pracowaliby. Uważam, że największym syfem najczęściej jest to, czym karmione są masy. To frazes, ale ciągle uważam go za prawdziwy.

Wielkie dzięki za ten wywiad. Rogi w górę dla wszystkich czytelników Kvlt Magazine! Mamy nadzieję, że niedługo będziemy rozsiewać brutalność w Polsce, i że się tam zobaczymy. Keep it brutal!

Kapitan Bajeczny
Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .