Lęk: “za tymi trzema literami kryje się ogromna siła”

Kolejna świetna kapela w polskim podziemiu.
Horda o nazwie Lęk w 2014 roku wydała debiutancki album Sweven.
Jeszcze nikt tejże kapeli nie przepytał, a to dobry argument aby to uczynić.

Jako, że brakuje szerszych informacji o Was, nie sposób zapytać o podstawową rzecz. Jak powstał zespół?

Pure: Zespół powstał ponieważ szczęśliwym trafem na początku 2012 roku poznało się dwóch młodych chłopaków, którzy w tym okrutnym świecie dość podobnie postrzegali jego okropieństwa. Mowa tu o mnie i Vargnacie. Nigdy wcześniej nie spotkałem człowieka, który interesował się podziemnym black metalem dlatego od razu dobrze się zrozumieliśmy i polubiliśmy. Wiesz…przeważnie tacy jak my napotykali w tym okresie rówieśników którzy dzielili się na słuchaczy Slayera, albo Metalliki. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale zgodnie stwierdziliśmy z Vargnattem, że trochę nas dziwi, że jest tyle fajnych kapel na świecie, a ludzie i tak słuchają tego co jest popularne. Oboje chcieliśmy założyć kapelę i pierwsze próby robiliśmy w dwójkę. Po jakimś czasie nagraliśmy demo ,,The Solitary Elect of Darkness”, no i w dużym skrócie rozrośliśmy się do kwintetu po jakimś czasie. Mój ojciec Taurus przejął rolę basisty, Oskar z zespołu The No-Mads garowego, a Sköll wskoczył na drugą gitarę. Weszły nowe kompozycje, które opanowaliśmy na tyle, żeby nagrać płytę. I w międzyczasie zaczęły się nasze pierwsze koncerty.

Zapewne na tym etapie działalności kapeli, Lęk to hobby. Co porabiacie na co dzień?

Pure: No, słowo hobby nie jest może odpowiednie, ale prawdą jest, że na prywatny śmigłowiec nas jeszcze nie stać. Robimy to co każdy musi robić. Jeden się uczy, drugi pracuje, trzeci jedno i drugie no i tak to wygląda. Niestety.

Lęk – wytłumaczcie się co przyświecało Wam przy wyborze takiej a nie innej nazwy kapeli?

Pure: Nazwa to pomysł Vargnatta, więc zostawiam mu głos w tej sprawie.
Vargnatt: Czym jest Lęk chyba każdy dobrze wie. Dla mnie to bardzo silny stan emocjonalny, o negatywnym zabarwieniu, dodatkowo dotyczący nas wszystkich.
Najbardziej człowieczym i najstarszym lękiem ludzkim jest lęk przed śmiercią, która jest nieodłączną partnerką black metalowych hymnów, jednym z bardziej zagadkowych tematów ludzkiej egzystencji, a także częścią naszego życia.
Drugim ludzkim lękiem i tematem naszych pieśni jest bóg, którego ludzie boją się chyba nieraz bardziej niż samej śmierci.
Lęk wiąże się ściśle z tematami, które są najbardziej niepoznane i dotyczą ogółu ludzkości…
Ogólnie rzecz biorąc – ludzie czują lęk przed tym, co jest dla nich niepojęte (bóg, katastrofy, śmierć).
Za tymi trzema literami kryje się ogromna siła, dlatego też wybrałem taką nazwę.

Lęk logo

W mojej ocenie debiut Sweven to kawał porządnie zagranego black metalu. Kto jest u Was odpowiedzialny za tworzenie numerów? Pełna demokracja?
Taurus: Zero demokracji. Całą muzykę tworzy Pure. Pisze nuty dla wszystkich pozostałych, a my musimy się ich tylko nauczyć. Wyjątkiem jest linia perkusji. W tym przypadku gramy (Pure i ja) nowy kawałek na próbie i razem z Oskarem wybieramy optymalne rytmy. Do tak stworzonego szkieletu garów – smaczki perkusista dodaje już sam.

Co jest dla Was ważniejsze: muzyka na wysokim poziomie czy jednak teksty, którymi chcecie przekazać więcej? A może teksty to tylko znikomy dodatek do opętanych dźwięków?
Pure: Jako kompozytor zwracam ogromna uwagę na muzykę. Zawsze pragnę stworzyć ciekawe melodie, które jednak pozostaną wmieszane w ciężkie i charakterystyczne dla black metalu brzmienie. Nie wiem czy przez powiedzenie ,,muzyka na poziomie” rozumiesz dobrą kompozycję utworu, czy wysoką jakość nagrania, ale dla nas w każdym razie to pierwsze jest najważniejsze, a drugie muszę przyznać, że też bardzo ważne. Jako black metalowcy lubimy też ,,brudne” brzmienia, ale w moim odczuciu akurat nasze utwory wymagają dobrej jakości nagrania ponieważ są tak, a nie inaczej, skomponowane. Dlatego następne płyty będziemy się starali nagrywać nadal czysto. Co do liryków, to oczywiście chcemy przekazać nimi bardzo wiele. Bez sensu jest śpiewać o niczym i spod naszej ręki nigdy nie wyszedł i nigdy nie wyjdzie tekst bez przesłania i bez duchowej zawartości przesiąkniętej naszymi prywatnymi przemyśleniami.

Trudno mi przypisać czy też porównać Was do innych zespołów. Więc może zdradźcie mi czym się inspirujecie grając „lękowy” black metal?

Jak zacząłem z Lękiem to dużo słuchałem fińskiej sceny. Słucham jej z przejęciem zresztą do dziś. Zespoły Sargeist, Horna, Behexen, Satanic Warmaster. Szczególnie podeszła mi płyta Let The Devil In zespołu Sargeist. Grali dokładnie tak jak lubiłem. W ich muzyce nie słychać bezsensownego i donikąd nie zmierzającego pustego napierdalania (niektórzy myślą, że właśnie tak powinno się grać black metal, a prawda jest taka, że wtedy to bardziej black metalowy death).
NIENAWIDZĘ CZEGOŚ TAKIEGO I DOSTAJĘ DEPRESJI KIEDY CZEGOŚ TAKIEGO SŁUCHAM!
Na Let The Devil In jest melodia. Riffy układają się tak dobrze, że człowiek jest w stanie zaroić się od łez. To jest piękne w black metalu: Melodia. Budowanie melodii zaczerpnąłem trochę właśnie od Sargeist, ale tak właściwie inspiruję się własnym wnętrzem. Każdy utwór wychodzi ode mnie i nie ma na to wpływu żaden inny zespół. Na okres pisania utworu wyłączam nawet wszelkiego rodzaju muzykę, żeby utwór powstał całkowicie ,,ode mnie”.

Gdzie nagrywaliście materiał oraz kto był odpowiedzialny za finalne brzmienie? Szczególnie podoba mi się wysunięty do przodu bas.

Taurus: Lęk jest młodą kapelą i dla większości ekipy jest pierwszym zespołem w życiu. Wyjątkiem jest oczywiście Oskar, który jako perkusista The No-Mads, gra już ponad 20 lat. Dlatego wszystkiego po prostu się uczymy – takie rozpoznanie w boju. Nie inaczej było z nagrywaniem płyty. Ścieżki zarejestrowaliśmy w prywatnym studio u wielce sympatycznego gentelmana, którego oczywiście ktoś nam polecił. Master wykonał Chris (Infernal War, Voidhanger, Darzamat).

Co oznacza tytuł Sweven oraz podtytuł Through the Mysterious Lands? Co się za tym kryje?

Pure: Myśleliśmy o odpowiedniej nazwie płyty, kiedy zebraliśmy już wszystkie utwory, które miały się na niej znajdować. Zorientowaliśmy się, że wszystkie poprzednie utwory (bo utwór Sweven na płycie jest ostatni), traktują mniej więcej jednym głosem o niezrozumieniu świata, melancholii, nienawiści do Boga i odstawaniu od reszty społeczeństwa. Sweven jest zwieńczeniem reszty utworów i opowiada o krainie, gdzie człowiek, który ma podobne przemyślenia trafia do krainy wolnej od boskich praw i może wreszcie być szczęśliwy. Takie trochę niebo tylko bez Boga: No bo jaki porządny black metalowiec chciałby iść do raju w którym rządzi morderca i kłamca! – Dlatego wymyśliliśmy coś na wzór raju, tylko po prostu lepszego. Własnego. Sam wyraz ,,sweven” jest staroangielskim określeniem śnienia, marzenia sennego. Wiadomo, że wizja raju to pewnego rodzaju marzenie, a kiedy lepiej się marzy jak nie we śnie? – Stąd nazwa płyty Sweven. Podtytuł Through the Mysterious Lands, czyli po polsku Poprzez Tajemnicze Krainy, Światy..), odnosi się do tego właśnie miejsca raju, gdzie dusza przemierza je doświadczając pełni szczęścia.
lęk Sweven

Debiutancki krążek wydała wytwórnia Wolfspell Records. Jak oceniacie współpracę z nimi?

Taurus: Michał z Wolfspell wyłonił się z mgły, zabrał Sweven i wydał. Tak po prostu, bez zbędnej gadki. Dla mnie Michał, to prawdziwy blackowy maniak w najlepszym tego słowa znaczeniu. No i miał bardzo pozytywny udział w grafice, bo zgrabnie oszlifował nasze projekty. Naprawdę spoko gość.

Czy podpisane papiery na wydanie debiutu wspominają coś o wydaniu drugiej płyty?

Taurus: Zrozum mnie dobrze, z Michałem łączy nas pasja do BM. On nie udaje, że jest szefem EMI, a my, że gramy jak Mayhem. To była pierwsza płyta i tylko ona się liczyła, jak nagramy następną, to się zastanowimy, co z nią zrobić. A tak przy okazji – Pure napisał już cały materiał na płytę nr 2 (to świetna informacja! – przyp. red).

Jak oceniacie śląską black metalową scenę ?

Vargnatt: Śląska scena black metalowa… Jest w czym wybierać… Mamy się czym pochwalić, bo śląskie kapele znane są na skalę całego kraju i jeszcze dalej. Nie będę jednak wymieniał z nazw.

Które polskie hordy są wg Was kvltowe i true?

Vargnatt: W moim odczuciu najbardziej na miano kultowych black metalowych hord zasługują te, które rozpoczęły w Polsce ten nurt. Do mnie osobiście najbardziej trafiają pomorskie hordy. Wydaje mi się, że właśnie na Pomorzu zrodziła się ta prawdziwość, którą owa muzyka zawdzięcza czystym lasom, wstęgom jezior i przede wszystkim historii! (stąd właśnie na Pomorzu na początku lat 90-tych tyle było pagan/black metalu i po dziś dzień jest tam tego ogrom). Moim zdaniem na miano najbardziej “kvltowej i trve” polskiej hordy, która w moich kolumnach wybrzmiewa prawie każdego dnia od już dobrych siedmiu lat zasługuje bytowskie Venedae, które nie tylko niesie w swojej twórczości wartości muzyczne, a wartości mentalne i duchowe, takie jak szacunek dla natury, przodków i spuścizny naszej ojczyzny. Teksty Venedae sięgają w dalekie pogańskie krainy, ocienione płaszczem lasu, w których czci się słowiańskich bogów, a życiem rządzi honor i miecz. Skupiają się także w bardzo dużej mierze na historii Pomorza, o czym świadczy np. (mój ulubiony kawałek) Retra 1068 czy Kaszubia. Cała warstwa liryczna przyodziana jest oczywiście w genialną wartwę muzyczną, które wraz ze sobą tworzą niepowtarzalny, magiczny klimat. Drugą “kvltową” (choć już nie pomorską) hordą bez zastanowienia mogę mianować Egaheer, który urzeka poetycznym podejściem i specyficznym blackowym graniem. W tekstach przewijają się poezje Jerzego Żuławskiego czy Leopolda Staffa, smutne, negatywne, turpistyczne. Egaheer na pewno należy do tych tworów, które do gustu przypadną bardzo niewielu, ale właśnie za to ten band lubię – za własny, niepowtarzalny i niepodrabialny mroczny klimat. Z reszty kvltowych (często już zapomnianych kapel) na pewno Memoria Vetus – o niespotykanej w tamtych latach tematyce dotyczącej Atlantydy, Xantotol, Kraina Wiecznego Mrozu, toruński My Infinite Kingdom (wielka szkoda, że skończyło się na jednej płycie), moja ulubiona z hord Trivialisa – Majestat, wejherowskie Sacrilegium, mysłowicki Morsun Diaboli – moja ulubiona śląska horda z tamtych lat, Hefeystos – przepiękne teksty, muzyka i wykonanie, klimat jednym słowem Magiczny; Perunwit, wrocławski Legion, gdyński Kohort, Łza Zeschniętej Róży, Stary Las, inowrocławskie Mysteries, chorzowski Fenriz, malborski Agalirept, cieszyński Nirnaeth – choć to w zasadzie nie black, ale za klimat; i może na koniec odbiegnę nieco od Metalu Czerni i przywołam death metalową bytomską hordę Amazeroth.
Każda z wyżej wymienionych przeze mnie kapel, czy projektów wnosi coś niepowtarzalnego i wartościowego. Coś specyficznego lub coś, co wniosła do gatunku jako pierwsza, i nieraz ostatnia. Każda muzyka ma swój czas i ewoluuje. Tak jak i Black Metal… Dziś gra się już zupełnie inaczej niż 20 lat temu. Przykłada się także więcej uwagi do produkcji muzyki, jej jakości, a często nie zwraca się uwagi na jej ducha i przekaz. W moim odczuciu dziś się muzykę głównie ocenia, a nie przeżywa, a to też w dużej mierze wpływa na to, jaka ona jest. Jednak mimo wszystko idzie się z tym duchem czasu, żeby trafić do ludzi.

Z kim chcielibyście wyruszyć na trasę koncertową. Taką powiedzmy na 10-15 miast?

Pure: Z kim się da. My możemy koncertować z tymi, którym to odpowiada. Nie jesteśmy wybredni i nie dzielimy też kapel na lepsze i gorsze. Wiadomo, że mamy świadomość tego, że niektóre kapele są bardziej rozpoznawalne i jeśli takowe chcą z nami grać to jest nam to na rękę, ale z drugiej strony nie zamierzamy kogoś na siłę błagać i się uniżać (bo wtedy z automatu skazujemy się na bycie kimś podrzędnym, a to jest dla mnie tchórzostwo i niedocenianie samego siebie. Człowiek, który naprawdę chce do czegoś dojść nie powinien tak robić). Trzeba tak prowadzić to wszystko, żeby ludzie przychodzili na nas a nie oglądali nas jako dodatek. Zdaję sobie sprawę, że też nie do końca o to pytałeś. Czy mam jakieś wymarzone kapele, z którymi chciałbym dać koncert? Nie wiem. Poważnie. Chyba nie.

A propos koncertów. Czy zamierzacie zagrać gdzieś dalej poza obszarem Górnego Śląska? Nie ukrywam, że chętnie bym Was zobaczył w akcji w Poznaniu.

Pure: Tak. Zamierzamy grać dalej i już niedługo zaczniemy wyjeżdżać trochę dalej. Choćby 24 października gramy na koncercie we Wrocławiu. W takim razie musimy pomyśleć też o Poznaniu hehe. Ja jestem za.

Po koncertowych zdjęciach widzę, że corpse painting jest nieodłącznym elementem Waszej prezencji. Na ile jest ona dla Was istotna? Długo trwa taki make-up?

Lęk zespół
Pure: Uważam, że corpse paint jest ważnym elementem u black metalowca. Dla mnie to swego rodzaju znak rozpoznawalny gatunku. Coś co nas łączy jako wykonujących ten rodzaj muzyki. Nie przeszkadza mi kiedy ktoś go nie ma, ale dla mnie jest to bardzo ważne i nigdy z tego nie zrezygnuję. Niezbyt jara mnie już norweska scena, przynajmniej jeśli chodzi o te kapele, które wszyscy znają, ale po dziś dzień pozostaję bardzo wielkim fanem Deada z Mayhem. To może trochę śmiesznie zabrzmieć, tym bardziej, że Dead stał się w pewnym sensie popularny i dokopało się do informacji o nim wiele osób, które często twierdzą, że wiedzą o nim wszystko, a nie wiedzą, że ziemia, przykładowo, krąży wokół słońca, ale czuję, że w wielu aspektach jestem do niego podobny (przynajmniej na tyle na ile mi się wydaje, bo ciężko ocenić podobieństwo do człowieka, który już od dawna nie żyje i z którym nigdy sie nie rozmawiało). On też tworzył niestworzone światy, myślał, że jest kimś innym niż jest, a na ziemi jest w pewnym sensie ,,za karę”. Wiesz o co chodzi. Nie twierdzę, jak jakiś psychicznie chory fan, że jestem taki jak on rzecz jasna. Na pierwszym miejscu jestem głównie sobą i tyle. No i wymyślił corpse paint jako pierwszy (no może niektórzy uważają inaczej twierdząc, że ten tam jakiś tam robił to już miesiąc wcześniej a jeszcze inny ktoś pięć lat przed tym tamtym, ale ja tak uznaję bo tak się nauczyłem i ma to dla mnie ogromną wartość). Dlatego chcę to kultywować. Poza tym fajnie się wtedy wygląda (śmiech).

Jeśli to nie tajemnica to jak w Waszym przypadku wygląda sprzedajność płyt CD? Lepiej schodzą na koncercie czy przez Internet też ludzie zgłaszają chęć jej pozyskania?

Pure: Różnie to bywa. Mniej więcej jest po równo zakupów internetowych i koncertowych.

Nie da się ukryć, ale wpływ Internetu raczej nie pomaga sprzedaży fizycznych nośników. Jak sądzicie, czy ludzie docenią fizyczne nośniki i wrócą czasy kiedy to płyty będą się rozchodzić w zdecydowanie większych nakładach?

Pure: Myślę, że teraz są takie czasy, że nie da się walczyć z piractwem, ale uważam, że kluczem do sukcesu jest to obrócić na swoja korzyść. Im więcej ludzi będzie piracić naszą muzykę, tym więcej będzie też o nas wiedzieć, a to oznacza, że liczba potencjalnych kupców według mnie wzrośnie a nie zmaleje. Sam nie kupiłbym nigdy płyty w ciemno. Zawsze robię tak, że najpierw czegoś przesłucham, a dopiero potem to kupię. Przykładowo kolekcjonuję płyty Kinga Diamonda, co jest teoretycznie bez sensu bo wszystkie już słyszałem po sto razy. Ja tak to postrzegam. Uważam, że piractwo może popchnąć muzyka do przodu. Przesłuchaj naszej płyty, a jeśli ci się spodoba to kup płytę. Dzisiaj tak się to robi i nic się na to nie poradzi.

Jak jesteśmy przy płytach, to jaką płytę ostatnio każdy z Was zakupił?

Pure: Haha. Z pytań potrafię wywnioskować, że jesteś zdecydowanym zwolennikiem kupowania płyt (zdecydowanie tak hehe, gdyby nie żona miałbym ich więcej – przyp. red.). To dobrze. Przy okazji dzięki za zakupienie naszej. Jak już mówiłem, kupuję od czasu do czasu płyty Kinga Diamonda. Jakiś czas temu kupiłem Them. Taurus jest wielkim fanem Mayhem i głosu Attili, więc obowiązkowo zakupił ich nową płytę.

Na koniec jeszcze reklamowy informator koncertowy. Gdzie Was w najbliższym czasie będzie można zobaczyć na żywo?

Czekają nas koncerty we Wrocławiu (Ciemna Strona Miasta), katowickiej Korbie, gliwickiej Cegle i w paru innych miejscach, o których z pewnością zatrąbimy na FB. Zapraszamy!

Dzięki za wywiad. Hails \m/

Dzięki! Hails!

Na zakup debiutanckiej płyty zespołu Lęk zapraszamy na stronę internetową wytwórni Wolfspell Records.

Lęk band 2014 (2)

Piotr

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .