Ten rok przyniósł zespołowi Closterkeller aż dwie rocznice: 25 lat płyty Purple oraz 20 lat płyty Scarlet. Niezaprzeczalny powód do świętowania. Zespół postanowił uczcić to między innymi w ramach corocznej trasy Abracadabra. To właśnie w bydgoskim klubie Estrada StageBar miałam przyjemność być na tym wyjątkowym widowisku.
Punkt 20:00 na scenie pojawił się support, czyli warszawski zespół Rain of Sorrow. W swoim krótkim secie zaprezentowali muzykę spod znaku symfonicznego/gotyckiego metalu. Szczerze powiedziawszy, nie wyróżnili się niczym nadzwyczajnym spośród tylu kapel wykonujących ten gatunek. Wokalistka często skakała po dźwiękach, co nie zawsze zgrywało się z instrumentami. Nienajgorzej wyszedł im cover Paradise Lost This Cold Life. Jednakże preferuję oryginał. Nie mniej jako „intro” przed gwiazdą wieczoru w miarę się sprawdzili.
Po krótkiej przerwie technicznej mogliśmy wreszcie usłyszeć Closterkeller. Koncerty na tegorocznej trasie są specjalne zwłaszcza dla tego, że fani mogą usłyszeć obydwie wyżej wymienione płyty w całości. I tak występ rozpoczął się od pierwszych dźwięków tytułowego utworu z krążka Purple. Przyznam się, że szanowałam ten debiutowy album, lecz nigdy nie przekonał mnie w całości, kiedy słuchałam go w domowym zaciszu. A na koncercie wręcz przeciwnie. Numery brzmiały o wiele bardziej żywiołowo. Przede wszystkim czuć było świeżość, ale jednocześnie zespół nie zgubił gdzieś tego coldwave’owego charakteru tych kompozycji. I po raz kolejny muszę przyznać, a mówiłam to już w zeszłym roku, że wokal Anji zdecydowanie się poprawił, ma w sobie więcej mocy. Byłam jeszcze bardziej pozytywnie zaskoczona.
Fani mieli także możliwość poznania inspiracji niektórych tekstów. Szczególnie ciekawe było źródło powstania Jesteś Wciąż Nieuchwytny. Przy utworze I Jeszcze Raz Do Końca mogliśmy być świadkami świetnego tańca Anji, takiego jak w latach 90. Część z albumem Purple zakończyły trzy bardzo żywiołowe kompozycje Czarna Apokalipsa, Jihad oraz Wolfgang Na Odlocie. Przy dwóch ostatnich wokalistka wzięła nawet do rąk gitarę. I chociaż w Jihad było troszeczkę potknięć, to miało to swój urok.
Zespół bardzo płynnie przeszedł do płyty Scarlet. Nie było ani chwili ciszy. Najpierw dało się słyszeć charakterystyczne bicie serca, a później instrumentalne Coś, które przerodziło się w Dlaczego Zawsze Noszę Broń. Cała sala koncertowa śpiewała razem z wokalistką, która przy numerze Brylant ponownie sięgnęła po gitarę. Byłam bardzo ciekawa jak zostanie rozwiązana sprawa wokalna w Temple of Time, gdzie przecież w oryginale większość partii śpiewał Titus z Acid Drinkers. Ale Anja poradziła sobie naprawdę znakomicie. Powiedziałabym nawet, że dzięki temu nabrało to bardziej closterowego charakteru. Również Tak Się Boję Bólu mogliśmy usłyszeć w zupełnie nowej i mocniejszej brzmieniowo aranżacji. Pięknie wypadły także Owoce Wschodu przy samej gitarze Mariusza Kumali. Po całości odegranej setlisty zespół wyszedł na scenę dwukrotnie, aby zagrać jeszcze dwa bonusowe utwory znajdujące się na płycie Scarlet, czyli Mogę Tylko Patrzeć oraz Chat.
W ponownie nieco odświeżonym składzie całość koncertu wypadła naprawdę imponująco. Duże brawa dla Adama Najmana, który zasiadał za perkusją. Trasa Puprle/Scarlet Abracadabra 2015 jest okazją do tego, aby usłyszeć już od dawna niegrane kawałki. Poza tym jeśli mówimy o zespołach, które mają bardzo wiernych fanów, to nie może na takiej liście zabraknąć właśnie Closterkeller. A dowodem jest na to sobotni koncert. To co najbardziej cenię podkreślam, a także zawsze podkreślam, to rodzinna atmosfera podczas ich występów oraz brak dystansu pomiędzy zespołem a fanami. Jak Anja na koniec zaznaczyła: Za rok 20 lat Cyan. Cóż, czekamy na kolejną jubileuszową trasę. 🙂
- Debiutancki singiel zespołu Inanes - 28 grudnia 2020
- King Apathy – „Wounds” (2019) - 17 października 2020
- My Dying Bride – „The Ghost of Orion” (2020) - 8 marca 2020
Tagi: 2015, Closterkeller, gothic rock, koncert, Puprle/Scarlet Abracadabra 2015, Rain of Sorrow, relacja, symphonic metal.






