Shredhead: „śmierć jest jedyną prawdą”

Muzycznych podróży po świecie ciąg dalszy! Tym razem moim rozmówcą był Yotam Nagor – gitarzysta izraelskiej formacji Shredhead, która już w październiku po raz pierwszy odwiedzi nasz kraj w towarzystwie legendarnych Overkill i Crowbar. Tematami naszej rozmowy były między innymi wspomniane koncerty, ostatni album zespołu pt. Death is Righthouse oraz scena metalowa w stolicy judaizmu. 

Shredhead interview in English

Skąd narodził się cały pomysł grania panterowo-metallicowego thrashu, który gdzieniegdzie przeplata się z amerykańskim hc/punkiem i małą dozą klimatu southern w izraelskim Mod’in? 

Dobre pytanie! Z tego co pamiętam to za dzieciaka nie bardzo mieliśmy co robić w naszym rodzinnym mieście. Podobała nam się muzyka metalowa, która miała jakieś ostre przesłanie, taka, która wyrywała nas z nudnego dołka i kazała się ruszyć. Pierwszym zespołem tworzącym taką muzykę, który poznałem w wieku 8 lat, był Slayer (hardcorowe dziecko, wybacz mamo), później doszło więcej inspiracji, głównie z metalowych riffów i ciężaru, które odnajdywałem w Amerykańskim Metalu. Dlaczego więc gramy Amerykańską muzykę w Izraelu, cóż, muzyka Śródziemnomorska nie jest naszym konikiem, więc nasz styl to mieszanka wszystkiego co nam się podoba: thrashu i melodyjnych riffów z odrobiną surowych emocji oraz całą kupą chęci do rozpierdalania!

Bez bicia powiem że jedyne znane mi grupy metalowe z waszego kraju to Melechesh i Orphaned Land. Chyba przyznasz rację, że wasz kraj póki co należy raczej do metalowej niszy. Powiedz mi jak wygląda wasza scena oraz sama kultura waszej muzyki. Czy nazwa Shredhead uchodzi już za jej reprezentanta?

Właściwie to Izrael może się pochwalić całkiem bogatą sceną alternatywną z niesamowitymi wykonawcami metalu, punka, hardcoru i rocka. Izraelska scena metalowa, choć mała, składa się ze świetnych zespołów i bardzo pomocnych fanów, i choć czasem ludzie spoza kręgu myślą, że jest inaczej, to nasza publika jest najlepsza, najbardziej entuzjastyczna i dająca najwięcej energii na całym świecie. Orphaned Land i Melechesh to największe nazwy, ale jest sporo profesjonalnych zespołów, które występowały jako główne gwiazdy na światowych tournee. Zespoły odnoszące międzynarodowy sukces to: Betzeferer, Hammercult, The Fading, Ferrum i kilka innych. Ostatnimi czasy coraz więcej zespołów tworzy się by zaprotestować przeciw dotychczasowym konwencjom i przebić się na scenę międzynarodową. Występują na całym świecie i szerzą swoją muzykę, co jest naprawdę świetne! Czujemy, że jesteśmy na właściwej drodze i jako Shredhead chcemy reprezentować Izrael, przedstawiać naszą scenę metalową każdej spotkanej osobie, a nawet zachęcać metalowców i zespoły do słuchania Izraelskiej muzyki oraz występowania w naszym kraju.

shredhead live1

Izrael jest bez wątpienia jednym z tych miejsc, gdzie swoboda artystyczna, w tym ciężka muzyka, spotyka się raczej z bardzo chłodnym jak nie negatywnym odbiorem. Jak to wygląda w praktyce oraz czy w dużym stopniu wpłynęło to na waszą muzykę? 

Metalowcy ukrywają się pod ziemią i nie są mile widziani w większości miejsc. Nigdy nie usłyszysz w radiu metalowej piosenki i ludzie nie zrozumieją dlaczego do cholery słuchasz hałasu z wrzaskiem. Jeśli słuchasz metalu to prawdopodobnie w szkole będziesz wyrzutkiem, będziesz wyglądał dziwnie na tle innych i pewnie nazwą cię dziwakiem. Czasami kluby nie pozwolą ci grać bo grasz taką muzykę a nie inną, standard.  Jebać to, jeśli naprawdę kochasz to co robisz to przychodzi taki moment, że po prostu nie zwracasz uwagi na to co pierdolą inni. Uczysz się jak przelewać frustrację z otoczenia na zajebiste riffy i teksty. A tłum? Mówię Ci stary, czasem są jak brutalny protest.

Skoro pochodzicie z kraju przepełnionego religią to dlaczego waszym zdaniem to śmierć jest sprawiedliwością i co spowodowało, że to ona została głównym bohaterem waszego ostatniego krążka? Jesteście przesyceni pozytywną filozofią miłości do bliźniego?

Piękne pytanie stary! Myślę, że mogę mówić tu za resztę zespołu: nie jesteśmy osobami religijnymi, ani trochę. Szanujemy ludzi religijnych jeśli oni szanują nas, ale bóg nie jest częścią naszego życia. Nasz ostatni album Death Is Righteous pokazuje personalne postrzeganie pojęcia sprawiedliwości, dlatego nie zajmujemy się bogiem a ludzkimi słabościami – śmierć jest jedyną prawdą.
Album opowiada o poprzednich latach życia członków zespołu: o przeżyciach, które spotkały nas jako grupę, ale i o tych indywidualnych dylematach, znoszeniu kłamstw, zdradach, przemocy, byciu niepewnym siebie itp.. Krytykujemy takie zachowania, mówiąc: jeśli śmierć Cię dosięgnęła, to swoimi czynami na to zasłużyłeś. Najwspanialsi ludzie i męty społeczne w końcu odchodzą, nie ma na to rady.

Pytam bo Death is Righteous pomimo bardzo żywego charakteru muzyki oraz skocznych kompozycji, w dużej mierze porusza dosłownie „martwą tematykę” i nie przejawia zbyt pozytywnego przekazu. Przykładem jest sam numer tytułowy. Innym razem w krótkim I Hate Myself jawnie manifestujecie chęć śmierci. Z kolei w Walk with the Dead wprost pytacie „am I dead yet?”. Obecna rzeczywistość przytłacza was do tego stopnia, że nie macie już więcej sił ?

Pozytywność to sposób patrzenia na rzeczy, wszystko zależy od tego co chcesz usłyszeć w muzyce i słowach. Najłatwiej jest pomyśleć, że manifestujemy swoją chęć śmierci, ale my pokazujemy brzydkie, wręcz odrażające zachowania i słabości ludzi. Wysyłamy wiadomość, że pierwszym krokiem do stania jest lepszą osobą jest poznanie swojej brzydoty i zrozumienie jest się kupą gówna. Żadna doza pozytywnego myślenia czy przebranie nie pomogą, by postawić ten krok. Musisz zaakceptować to kim jesteś.

Tak naprawdę wydaje mi się, że pomiędzy Human Nature a najnowszym krążkiem zaliczyliście pewny krok w przód jeżeli chodzi o całkowity wizerunek. Nie zrozum mnie źle, ale słuchając ostatniej płyty wiem że nie mam do czynienia z młodymi thrasherami w adidasach lecz wkurwionymi facetami. Myślisz, że coś konkretnego w ciągu tych czterech lat przyczyniło się do tego ? Skąd w ogóle tak długa przerwa?

Human Nature ma specjalne miejsce w naszych sercach, ale tak jak mówisz, byliśmy tam grupką młodych trasherów, która wydała CD z pełnym jebnięciem. Mieliśmy po 17-18 lat kiedy nagraliśmy Human Nature i dlatego ten album, choć surowy, agresywny i niedojrzały, jest dla nas wyjątkowy, brzmimy na nim jak dzieciaki, które próbują  zniszczyć świat. Death Is Righteous nagrywaliśmy kilka lat później, dorośliśmy i wiedzieliśmy więcej o stylu i kształcie jaki chcieliśmy nadać naszej muzyce. Pomysł na album dorastał razem z nami i cuchnie wszystkim tym przez co przeszliśmy, ale nadal przekazuje energię i złość, tyle że przy użyciu wielu różnych środków i innych stylów. Zrobiliśmy tak długą przerwę między albumami, bo chcieliśmy upewnić się jest dla nas szansa na promowanie drugiej płyty na całym świecie i nagarnie na niej wszystkiego tego na co nas stać. Przenieśliśmy się do Berlina, gdzie podpisaliśmy kontrakt z wytwórnią i agencją koncertową, zaraz po tym wypuściliśmy album i pojechaliśmy w trasę po Europie z Vaderem i Hate. Dobre rzeczy przytrafiają się tym cierpliwym, tak mi się wydaje.

Czyżby te groteskowe zwierzęta/stwory były odzwierciedleniem uczestników gonitwy za pieniędzmi (Devils Race)? Jak należy interpretować tę grafikę?

Planując okładkę wyobrażaliśmy sobie człowieka, który wylewa wszystkie swoje słabości i lęki na kanwę. Próbowaliśmy stworzyć obraz tego jak wyglądają bezkształtne demony ludzkich słabości. Oddaliśmy tę koncepcję w ręce dwóch wspaniałych artystów: Klone i Zero Cents, którzy tworzą świetne obrazy graffiti. Puszczając w kółko nasz album i słuchając tekstów, przenieśli nasz pomył na całkiem inny level.

Death is Righteous raczej pozwoliło wam na wypłynięcie na szerokie wody czego dowodem jest partnerowanie u boku Ektomorf bądź polskim legendom z Vader i Hate podczas europejskiej edycji Blitzkrieg Tour. Jak wspominacie obie te podróże i z jakim odbiorem spotkaliście się wśród publiki/muzyków ?

Każda trasa jest niezapomniana, bo możemy pojechać do miejsc których jeszcze nie widzieliśmy i rozpowszechniać naszą muzykę poza granicami Izraela. Spotykamy szalonych ludzi i zbieramy doświadczenia i historie, które zostaną z nami na zawsze. Naprawdę podoba mi się wizja dawania ludziom radości i sprawiania że zapomną o swoich życiach, żeby choć przez 40 cieszyć się czystą energią.
Póki co reakcje są dobre, wręcz rozgrzewają serce. Ludzie podchodzą do nas po koncertach i mówią jak doborze się bawili, i szczerze, to wszystko na czym mi zależy. Naprawdę tego nie lekceważymy, bo kiedy zakładaliśmy zespół, chcieliśmy tworzyć muzykę, przy której ludzie będą się dobrze bawić i podróżować po całym świecie siejąc chaos na scenie. Jesteśmy wdzięczni, że możemy to robić.

Niedługo też pojawicie się w Polsce w towarzystwie kolejnych sław czyli Overkill i Crowbar. Wraz z Desecrator będziecie rozgrzewać publikę na całej trasie. W jaki sposób załapaliście się na tę wycieczkę?

Zaangażowanie z ciężka praca. Gdybyś zapytał młodszego mnie, to nigdy bym nie uwierzył, że mój zespół będzie supportował takie gwiazdy, jednak nic nie przychodzi łatwo, trzeba pracować i zgotować na scenie piekło, żeby trzymać poziom gwiazd z trasy.

Overkill polska poster 2016

Skoro już jesteśmy w temacie tych występów to musisz zdradzić kilka szczegółów na temat tego, co przygotowaliście dla polskich fanów podczas listopadowych koncertów? (Wydarzenia na Facebook: Warszawa/Kraków)

Poznaliśmy kilka świetnych osób z Polski i usłyszeliśmy wiele szalonych historii od chłopaków z Vader i Hate, więc nie możemy się doczekać przyjazdu do Polski! Kiedy wychodzimy na scenie nie chodzi tylko o granie na swoim instrumencie, dajemy z siebie wszystko, wykorzystujemy naszą energię najlepiej jak umiemy i po prostu wpadamy w szał. Kiedy będziemy w Polsce mamy zamiar przywołać na scenę wszystkie nasze demony i zagrać wyjebisty koncert! Usłyszycie nasze piosenki z dwóch albumów, a może nawet jakieś nowe dzieła!

Na sam koniec wypada mi zapytać o plany na przyszłość – jak malują się najbliższe plany w obozie Shredhead oraz kiedy możemy spodziewać się kolejnej płyty?

W najbliższej przyszłości planujemy koncertować ile tylko się da! Jesteśmy też w trakcie tworzenia nowego albumu. Mamy już tekst do 8 piosenek i multum pomysłów na ich wykonanie, ja sam jestem głównym podjudzaczem tych pomysłów! To będzie coś zupełnie nowego, niepodobne ani do Nature ani do Death is Righteous; materiał na nowej płycie będzie jeszcze cięższy, szybszy i melodyjny z dużą ilością groove. Całkowicie nowe podejście czyli naturalny proces ewolucji naszego gniewu.

Dzięki za wywiad i ostatnie słowa dla czytelników Kvlt należą do Ciebie!
Po pierwsze, dzięki stary za wsparcie! Naprawdę dobrze się bawiłem odpowiadając na Twoje pytania. Chcę też podziękować wszystkim i każdemu, kto przeczyta ten wywiad. Zapraszam Was wszystkich na nasze koncerty, na wspólne piwko i do przesłuchania naszych płyt

Tłumaczenie Justyna Pietrzak
Zdjęcia użyte w wywiadzie pochodzą od zespołu.

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , .